- Ponieważ nowy zarząd będzie odpowiedzialny za wyniki począwszy od 2002 roku, wydaje się prawdopodobne, że będzie starał się opublikować złe wiadomości tak szybko, jak to będzie możliwe - napisał Bob Creamer z RCI Polska w raporcie z listopada br. Jego zdaniem, wyniki TP SA w IV kwartale br. lub najdalej w I kwartale przyszłego roku znacząco się pogorszą.

- Spodziewamy się odpisu wartości aktywów oraz utworzenia rezerwy na odprawy. Przewidujemy, iż będzie to odpowiednio 1,3 mld zł i 300 mln zł - uważa B. Creamer. Podtrzymał on prognozę tegorocznego skonsolidowanego zysku netto TP SA na poziomie 4 mln zł, twierdząc jednocześnie, iż odpisy i rezerwy mogą być dokonane nawet po opublikowaniu wstępnych wyników za ostatnie trzy miesiące br.

Złych wiadomości z TP SA po zmianie zarządu spodziewają się również inni analitycy, jednak są oni znacznie ostrożniejsi, jeśli chodzi o ich wpływ na wynik finansowy największego polskiego operatora telekomunikacyjnego. - Tworzenie rezerw i odpisów po zmianie zarządu stało się już na naszym rynku regułą. Nie spodziewam się jednak, by tego typu zabiegi miały istotny wpływ na wynik TP SA w perspektywie więcej niż jednego kwartału. Myślę, że spółka sygnalizowałaby możliwość wystąpienia sytuacji tego typu - powiedział PARKIETOWI Andrzej Knigawka, analityk branży telekomunikacyjnej w ABN Amro.

W opinii RCI, Telekomunikację Polską czeka jeszcze zakrojona na szeroką skalę i kosztowna restrukturyzacja, podczas gdy Matav i Cesky Telekom mają tę operację już w większości za sobą. Bob Creamer nadal rekomenduje sprzedaż walorów TP SA przy cenie docelowej na poziomie 10 zł.