W połowie kwietnia br. Elektrim za swój pakiet prawie 84,3 mln akcji Elektrimu Kable chciał 100 mln USD. KFK zaakceptowała tę cenę, do transakcji jednak nie doszło, ponieważ na jej przeprowadzenie nie zgodził się wówczas Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Tydzień temu UOKiK zmienił zdanie. KFK przystąpiła więc ponownie do negocjacji w sprawie zakupu EK, ponieważ wstępna umowa sprzed kilku miesięcy już nie obowiązuje.
Przy pierwotnej cenie i wczorajszym kursie USD z fixingu KFK zapłaciłaby za jedną akcję Eletkrimu Kable 4,78 zł. Wczoraj kurs EK do godziny 13.15 nie mógł przebić tego poziomu. jednak po przeprowadzeniu transakcji na prawie 15 tys. walorów (po cenie 4,77 zł) zaczął szybko piąć się w górę. W pewnym momencie urósł nawet o 4,4%, do 4,98 zł. Ostatecznie na zamknięciu sesji cena akcji EK wzrosła o 2,7%, do 4,9 zł, a wolumen zwiększył się o 54%. Inwestorzy zaczęli wierzyć, że Elektrim wynegocjuje za swój pakiet ponad 100 mln USD. Na rynku pojawiły się niedawno spekulacje, że może to być kwota wyższa nawet o 10%. Gdyby te informacje potwierdziły się, to KFK zapłaciłaby za akcję EK prawie 5,26 zł. Krakowska firma przejmując tak duży pakiet walorów, musi ogłosić wezwanie.
Za wzrostem wyceny Elektrimu Kable przemawiają dobre wyniki spółki. Po trzech kwartałach br. jego grupa kapitałowa miała 58 mln zł zysku operacyjnego i 24 mln zł zysku netto. W 2000 r., który był podstawą do zawarcia pierwszej umowy na poziomie skonsolidowanym EK poniósł natomiast 46 mln zł straty. Elektrim sprzedając EK poprawi swoją płynność finansową. Do 15 grudnia posiadacze obligacji zamiennych warszawskiego holdingu (ich wartość nominalna wraz z odsetkami wynosi 480 mln euro) mogą je przedstawić do wykupu.