Reklama

Za wcześnie odwoływać recesję

Słynny amerykański powieściopisarz Mark Twain zwykł mawiać, że przewidywanie jest bardzo trudne, zwłaszcza jeśli ma dotyczyć przyszłości. Nadchodzący 2002 rok jest tego bardzo dobrą ilustracją.

Publikacja: 29.12.2001 08:21

"Etatowy pesymista" amerykańskiego banku inwestycyjnego Morgan Stanley, Stephen S. Roach, uważa, że w Stanach Zjednoczonych, będących gospodarczą lokomotywą świata, wprawdzie w II półroczu 2002 r. wzrost PKB wyniesie 5%, ale w skali całego roku będzie on mniejszy niż w 2001 r. i może nie osiągnąć 1% (wg Merrill Lynch wyniesie 0,7%), po czym w 2003 r. dojdzie do 4%. Przy wychodzeniu z poprzednich recesji, w pierwszym roku ożywienia wzrost PKB często dochodził do 7%, widać więc, jak słaby jest ten proces obecnie.

W gospodarce światowej - twierdzi Stephen Roach - w 2002 r. zsynchronizowana recesja będzie się nadal pogłębiać, ale powinna się zakończyć w połowie roku, w skali ogólnoświatowej zaś wzrost PKB wyniesie ok. 1,8%, natomiast w 2003 r. dojdzie do 4%.

Nadzieja na "V"

Zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w gospodarce ogólnoświatowej taka dynamika wzrostu ułoży się więc w kształt litery U. Optymiści mają nadzieję, że będzie ona mieć kształt litery V. Pozytywną stroną takiego rozwoju wydarzeń będzie słaba presja inflacyjna, a co za tym idzie, równie umiarkowane podnoszenie stóp procentowych, odsysających kapitał z rynku do banków. Negatywną zaś - słaba odporność gospodarki na różnego rodzaju możliwe wstrząsy, a ponieważ świat jest dziś niestabilny, nie można wykluczyć, że ożywienie okaże się przejściowe, recesja powróci i może jej nawet towarzyszyć kryzys dolara.

"Etatowy optymista" tegoż banku, Barton M. Biggs, uważa, że jeszcze za wcześnie, aby mówić o końcu recesji czy to w realnej gospodarce, czy na rynkach kapitałowych, zwłaszcza że tzw. wskaźnik wyprzedzający OECD nadal spada, i to niemal pionowo. Wskaźniki cenowe amerykańskich spółek giełdowych nadal są niebotyczne i, co gorsza, ponownie pojawiają się oznaki przegrzania w segmencie spółek informatycznych i łącznościowych, gdzie nawet w przypadku firm miernych, wskaźnik C/Z dochodzi do 50. - Zwierzęta wracają - alarmuje Biggs. - Zwykli ludzie, politycy i inwestorzy wierzą, że wszystkie problemy naszej gospodarki można rozwiązać środkami polityki pieniężnej i budżetowej. Tym razem jednak to się nie uda. Kroki takie mogą zapobiec przekształceniu się wielkiej hossy w wielki kryzys, ale wszystko, co da się osiągnąć, sprowadzi się do stępienia bólu i rozłożenia go na dłużej.

Reklama
Reklama

Czekając

na ożywienie

Szef analiz rynku zachodnioeuropejskiego w tymże banku, David Richardson, uważa jednak, że bezprecedensowe połączenie bodźców fiskalnych i monetarnych w Stanach Zjednoczonych wraz ze spadkiem cen ropy szybko przyniesie ożywienie, a rynki kapitałowe najgorsze mają już za sobą, aczkolwiek na wyjaśnienie skutków tworzenia rezerw na należności zagrożone trzeba będzie poczekać jeszcze pół roku. Jego zdaniem, ceny akcji spółek europejskich są o ok. 15% poniżej poziomu uzasadnionego wskaźnikami fundamentalnymi. Radzi on, aby na tym rynku wybierać spółki o walorach cyklicznych, te, które dokonują restrukturyzacji i które podnoszą kapitały własne. Obecnie inwestorzy działający na rynku Europy Zachodniej powinni więc odejść od spółek o walorach defesywnych, nabywać akcje spółek cyklicznych, działających na rynkach konsumpcyjnych, w tym akcje spółek informatycznych, łącznościowych i środków przekazu, po czym na początku 2002 roku powinni przejść do akcji banków i cyklicznych spółek przemysłu przetwórczego. Już teraz D. Richardson do portfela banku Morgan Stanley wprowadził takie przemysłowe kolosy, jak hutę Thyssen Krupp i francuską grupę przemysłu aluminiowego Pechiney.

Różowe okulary

Merrill Lynch

Analitycy Merrill Lynch należą do optymistów i uważają, że wspomniany wskaźnik wyprzedzający OECD już doszedł do dna w listopadzie i spodziewają się, że ożywienie w gospodarce światowej nadejdzie szybko i będzie silne (tzw. scenariusz litery V). Wskazują jednak również na inną możliwość - otóż gdyby ożywienie było słabe, może to zwiększyć atrakcyjność globalnych rynków nowych. W ogólnoświatowym portfelu wzorcowym globalnym rynkom nowym przyznają oni alokację neutralną. W ich portfelu globalnych rynków nowych na 2002 r. nadwagę ma Azja, a niedowagę - Ameryka Łacińska i makroregion rynków nowych Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki. Nadwagę przyznano Korei, RPA, Polsce, Rosji, Węgrom i Indiom, Czechy reprezentowane są natomiast z niedowagą. Umiarkowany optymizm wobec Europy Środkowej uzasadnia się oczekiwaniem na poprawę sytuacji makroekonomicznej. Wzrostu zainteresowania tym regionem analitycy spodziewają się wówczas, gdy zacznie poprawiać się koniunktura w Niemczech i gdy zbliżał się będzie moment przystąpienia krajów środkowoeuropejskich do UE.

Reklama
Reklama

Z prognoz ML dla Polski na uwagę zasługuje wskazanie, że zyski spółek giełdowych w przeliczeniu na jedną akcję, które w 2001 r. spadły o 8%, w 2002 r. zapewne wzrosną o 22%. O prognozę WIG na sylwestra 2002 r. nie pokusił się w tym banku nikt. Obowiązuje w nim nadal przedstawiona przez nas kilka miesięcy wcześniej strategia, w myśl której optymiści obstawiają banki, a pesymiści - TP SA, z tym że wzrostu zysków TP SA spodziewa się analityk specjalizujący się w... bankach. Specjalista od łączności, który ostatnią telekonferencję zarządu TP SA uznał za rozczarowującą, wypowiada się na ten temat sceptycznie.

GPW postrzegana przez pryzmat

Elektrimu i Netii

Według analityków ING Barings (jest to jeden z nielicznych zachodnich banków, który nie wyraża się pozytywnie o projekcie budżetu na 2002 r., dopatruje się też niestabilności na polskiej scenie politycznej), nastroje inwestorów wobec Polski będą kształtowały się pod wpływem tego, co stanie się z Elektrimem i Netią.

Konsekwentnym optymistą wobec Europy Środkowej jest Credit Suisse First Boston, w którego analizach strategicznych założono, że fortuny rynków w Polsce, na Węgrzech i w Czechach będą poprawiać się, gdy będą spadać ceny ropy naftowej, euro będzie rosło w siłę, a zamiast pogłębienia recesji zacznie się oczekiwać ożywienia. Godna uwagi jest jego prognoza, że w Polsce do końca I półrocza 2002 r. RPP obniży stopy procentowe jeszcze o 500 pb. Prognoza ta daleko wykracza poza oczekiwania innych banków. CSFB przyznaje obecnie Polsce w swoim portfelu makroregionalnym wagę neutralną, co jest przejawem ostrożności w oczekiwaniu na konsolidację rynku po wzroście notowań. Bank ten spodziewa się, że fundusze emerytalne wkrótce przetasują swoje portfele lokat na korzyść akcji, a polskie spółki znajdują się w czołówce jego rekomendacji w makroregionie EBWA.

Groźna

Reklama
Reklama

marginalizacja GPW

Jak z pewnością dostrzegli czytelnicy, tekst ten nie jest zbyt optymistyczny. W taki nastrój wprawiło mnie odejście od tematyki polskiej przez jednego z najlepszych specjalistów w tej dziedzinie w londyńskim City, w jednym z największych banków europejskich, którego nazwisko, jak i nazwę banku, muszę tu pominąć. Człowiek ten powiedział mi, że smutno mu rozstawać się z tematyką polską, ale uważa, że nie zanosi się, aby polskie spółki w bliskiej i średnio odległej przyszłości zwiększyły pulę akcji w obrocie swobodnym i by rynek poruszył, oprócz funduszy emerytalnych, jakiś inny motor. Jego zdaniem, bez nowych firm na giełdzie, większych zysków i lepszego zarządzania, dla większości inwestorów zagranicznych Polska pozostanie rynkiem marginalnym. Jeśli pozostałby wierny Polsce, to odpowiednio osłabłaby również jego pozycja w tym wielkim banku, a zatem "zdezerterował" i obecnie zajmuje się bankami w jednym z największych krajów zachodnioeuropejskich.Uogólniając poruszone przez mojego rozmówcę wątki można wysunąć wnioski, że u źródeł wskazywanych przezeń problemów, zniechęcających inwestorów do Polski, tkwią niedociągnięcia nadzoru właścicielskiego. To zaś oznacza, że piłeczka znajduje się na podwórku KPWiG. Rok, w którym nie zanosi się na rynkowe sensacje, może być dobrym okresem na zagospodarowanie owych "rezerw wewnętrznych" i przygotowanie się na niepowtarzalną hossę, jaka zapewne nadejdzie w ciągu ostatnich 12 miesięcy przed przystąpieniem do Unii Europejskiej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama