Rzecznik KGHM Dariusz Wyborski nie skomentował wypowiedzi Zbrzyznego twierdząc, że nie zna jeszcze wielkości prognozowanych wyników za 2001 rok. "Nie mam jeszcze wiedzy na temat prognozowanego wyniku spółki. Trudno mi się odnieść do jakichkolwiek wielkości podawanych przez kogokolwiek dotyczących naszych wyników, bo ich nie znam" - powiedział w środę PAP Wyborski. "Nie mam również danych dotyczących zagrożenia naszej płynności, choć sytuacja jest niewątpliwie bardzo trudna" - dodał. Niedawno KGHM podawał, że 2001 rok zakończy stratą po prawie 618 mln zł zysku netto w 2000 roku, jednak nie podał jej prognozowanej wielkości. Tymczasem Ryszard Zbrzyzny, który jest szefem Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego i posłem SLD powiedział w środę na konferencji prasowej, że ocenia zobowiązania spółki na 2,2 mld zł, z których większość ma charakter krótkoterminowy, w związku z czym uważa, że jej płynnośc jest zagrożona. Zbrzyzny obarczył odpowiedzialnością za sytuację w spółce poprzedni zarząd KGHM, który został odwołany 11 grudnia 2001. Według przewodniczącego ZZPPM, w roku 2001 przychody zesprzedaży rekordowej produkcji miedzi 500.000 ton wyniosłyponad 4,22 mld zł, koszty działalności operacyjnej 4,04mld zł, więc zysk ze sprzedaży przekroczył 170 mln zł. "Jednak w wyniku działań poprzedniego zarządu firmy, ten dorobek roztrwoniono stratą na pozostałej działalności operacyjnej, przekraczającą kwotę 205 mln zł" - powiedział Zbrzyzny. Zarzucił poprzedniemu zarządowi KGHM, że w stronę AWS, instytucji kościelnych i firm konsultingowych wypływały pieniądze liczone w "milionach złotych". Zbrzyzny poinformował, że ma dokumenty mówiące, iż poprzedni zarząd spółki w 2001 roku przekazał darowizny w wysokości 12 mln zł instytucjom kościelnym i "solidarnościowym" poza regionem legnickim, a także wspomagał lokalne struktury konkurencyjnego wobec reprezentowanego przez posła związku NSZZ "Solidarność", wydając na to co najmniej milion zł. Wyborski powiedział w środę PAP, że zarząd obecnie zbiera informacje na temat rzeczywistych kwot wypłacanych na podstawie umów sponsoringu, darowizn i tym podobnych zawieranych przez poprzedni zarząd. Jako powód straty Zbrzyzny wymienił też kupno za pośrednictwem zależnego funduszu blisko 12 proc. Telewizji Familijnej, a koszt tej inwestycji ocenił na około 52 mln zł. Zbrzyzny powiedział, że kolejnym powodem strat była umowa z AIG Emerging Europe Infrastructure Fund, w wyniku której 3 mln zł obciąży rachunek KGHM. "Szczególnie bulwersujące jest podpisanie bardzoniekorzystnej umowy z funduszem wysokiego ryzyka AIG EmergingEurope Infrastructure Fund na kwotę 25 mln USD. Umowa nie daje KGHM możliwości jej zerwania lub wycofania się i umożliwia funduszowi zaciągnięcie pożyczki, której spłatą obarczy się Polską Miedź. Dotąd na fundusz ten przekazano 5 mln USD, a straty wynikłe z jego działalności w wysokości 3 mln zł również poniesie KGHM" - powiedział Zbrzyzny. Inne podane przez posła powody straty to umowy podpisane z firmą King & Kong, której zapłacono około 7 mln zł za "tworzenie klimatu inwestycyjnego w Kongo", z firmą prawniczą z Warszawy, której płacono 400 USD za godzinę pracy plus koszty, realizacja systemu zabezpieczeń w biurze zarządu KGHM na kwotę 12 mln zł, umowa z gdańską firmą na doradztwo. Pod koniec listopada 2001 roku prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie ujawnienia poufnej informacji, skutkującej sztucznym zaniżeniem kursu akcji KGHM Polska Miedź SA we wrześniu 2001 roku, po wypowiedzi Zbrzyznego na temat sytuacji finansowej spółki. We wrześniu ubiegłego roku Zbrzyzny powiedział, że nie wyklucza, że spółka ta może osiągnąć na koniec roku 50-100 mln zł straty, a tylko w lipcu zeszłego roku straciła około 45 mln zł.(PAP)