Rada nadzorcza PKN ORLEN odwołała w piątek również wiceprezesa firmy Jarosława Tyca, odpowiedzialnego za handel detaliczny, oraz Andrzeja Drętkiewicza, który zajmował się handlem hurtowym i logistyką. Obowiązki wiceprezesa powierzono Sławomirowi Golonce, członkowi RN płockiego koncernu. Jarosław Tyc jeszcze dwa tygodnie wcześniej przedstawił analitykom i dziennikarzom sprawozdanie z realizacji przyjętego w zeszłym roku programu rozwoju sieci detalicznej koncernu. Do swoich sukcesów zaliczył powodzenie programu Vitay i kart flotowych, zapewniających obecnie koncernowi ok. 50% przychodów ze sprzedaży. Przypomnijmy, że J. Tyc, który przeszedł do PKN ORLEN w 1999 r. z CPN, miał być odwołany już w grudniu. Na jednym z posiedzeń rady nadzorczej Wiesław Kaczmarek, minister skarbu państwa, cofnął dla niego rekomendację resortu. Na miejsce J. Tyca powołano rekomendowanego przez MSP Ernesta Macenowicza.
W czasie piątkowych obrad RN padły również wnioski o odwołanie wiceprezesa Krzysztofa Cetnara, dyrektora ds. finansowych spółki, oraz członka zarządu Wojciecha Weissa, dyrektora ds. personalnych. Jednak nie zyskały one poparcia większości członków rady. Obrady RN przerwano w piątek po południu, mają być wznowione w najbliższą środę.
Spokojna reakcja
Inwestorzy i analitycy spokojnie zareagowali na zmianę prezesa PKN ORLEN. Kurs akcji spółki zyskał 0,5% przy najwyższych na rynku obrotach w wysokości 80 mln zł. Piątkowa sesja była ostatnią, na której można było kupić walory koncernu, aby zdążyć je zarejestrować na najbliższe NWZA, które odbędzie się 21 lutego. W piątek w dwóch transakcjach pakietowych właściciela zmieniło 8,73 mln akcji PKN (2,1% kapitału zakładowego). Obydwie transakcje przeprowadzono po kursie 21,5 zł za walor.
Grzegorz Lityński, analityk DM BZ WBK, uważa że nowo powołany prezes płockiego koncernu może przeprowadzić w firmie wiele korzystnych zmian. - Zbigniew Wróbel ma doświadczenie w kierowaniu dużym, zagranicznym koncernem. Wie, jak wygląda kultura organizacyjna dużego przedsiębiorstwa. Powinien być zatem w stanie poprawić efektywność PKN ORLEN - stwierdził Grzegorz Lityński. Waldemar Bojara z DM BOŚ podkreślił, że zmiana najwyższego kierownictwa spółki była już oczekiwana od dawna, więc nie zaskoczyła inwestorów. - Abstrahując od spraw czysto kadrowych - najważniejszy dla inwestorów jest fakt zakończenia sporu między akcjonariuszami PKN ORLEN. Konflikty takie zawsze negatywnie wpływają na działalność firm i w efekcie blokują możliwość ich rozwoju - stwierdził W. Bojara. Podobnego zdania jest Marek Świętoń z ING Investment Management. - Zmian personalnych w spółcemożna się było spodziewać co najmniej od września ubiegłego roku - podkreślił M. Świętoń.Zmiany w strategii raczej niewielkie
Zmianami w PKN ORLEN zainteresowani są wszyscy politycy. W tej sprawie wypowiedział się nawet, mimo że MSP jest mniejszościowym akcjonariuszem koncernu, premier Leszek Miller. W piątek przewodniczący sejmowej Komisji Skarbu Wiesław Walendziak w wypowiedzi dla radia ZET zarzucił rządowi, że ten ma kłopoty z określeniem kierunków prywatyzacji PKN ORLEN i Rafinerii Gdańskiej. W. Walendziak oskarżył ministra skarbu o koncentrowanie się wyłącznie na polityce kadrowej. Ten zaś poinformował, że strategia dalszej prywatyzacji PKN ORLEN zostanie przedstawiona dopiero po NWZA, które odbędzie się 21 lutego.