Zarzuty wobec byłych członków zarządu dotyczą głównie niekorzystnych dla WFM zapisów dotyczących powołania wspólnie z niemiecką grupą Schieder firmy Top Sofa. Giełdowa spółka posiada większościowe udziały (55%) w tym podmiocie, ale nie ma prawa do przeforsowywania strategicznych decyzji. Wątpliwości budzą również zasady przyznawania pożyczek byłemu kierownictwu Obornik i pracownikom (stan niespłaconych pożyczek udzielonych kierownictwu na koniec 2000 roku przekraczał 160 tys. zł) oraz przeprowadzenie kilku transakcji handlowych.
- Trudno w tej chwili oszacować, jakie straty mogły Oborniki ponieść w wyniku zaniedbań i innych szkodliwych działań, tym powinni zająć się biegli - powiedział PARKIETOWI Wojciech Krych, prezes zarządu Obornik, pełniący obowiązki od 1 sierpnia 2001 roku.
Dla borykającej się ciągle z trudną sytuacją finansową spółki istotne było ostatnio osiągnięcie porozumień z bankami, które są jej głównymi wierzycielami. Po trzech kwartałach ub.r. zobowiązania WFM przekraczały wartość kapitałów własnych (na koniec III kw. wyniosły 34,75 mln zł, z czego 30,2 mln zł stanowiły zobowiązania krótkoterminowe).
- Ustaliliśmy zasady, na jakich będziemy wywiązywać się z zobowiązań, a kredyt w wysokości 3 mln zł od Banku Handlowego daje nam oddech w bieżącej działalności. Wszystko wskazuje także, że w ostatnim kwartale 2001 r. nie ponieśliśmy straty. Dlatego pomimo trudnej sytuacji na naszym głównym rynku eksportowym - w Niemczech - podtrzymujemy założenia finansowe na ten rok - dodał Wojciech Krych.
Wynika z nich, że przychody powinny wzrosnąć o około 33%, do 68 mln zł. Ze sprzedaży eksportowej spółka powinna uzyskać 40 mln zł. Wpływy z tego tytułu są już praktycznie zagwarantowane, biorąc pod uwagę podpisane przez Oborniki w pierwszych dniach bieżącego roku umowy z kontrahentami z Niemiec, Holandii, Węgier i Rosji. Jeżeli plany te uda się zrealizować, to powinny pojawić się także zyski.