sygnałem jeszcze nie jest lecz daje do zrozumienia, że sygnał może paść lub,
jak mamy to teraz, potwierdza sygnał wcześniejszy. Mamy więc pierwszą
niezgodność między optymistycznym wskazaniem wskaźnika długoterminowego a
wskazaniem wskaźnika średnioterminowego (przypomina, że mowa ciągle o danych
tygodniowych). Jak zachowują się inne wskaźniki? RSI porusza się w lekkim
trendzie wzrostowym, w strefie wartości neutralnych RSItyg_wig.gif Właściwie
można stwierdzić, że kopiuje on ruchy indeksu. Nie ma na nim, żadnych
poważnych sygnałów wykupienia bądź wyprzedania rynku. Inny wskaźnik, ROC już
od jakiegoś czasu sygnalizuje wyhamowanie impetu wzrostu indeksu
ROCtyg_wig.gif W tym tygodniu byki będą miały trudne zadanie. Bazą do
obliczania wartości wskaźnika będzie zamknięcie białej świecy z początku
roku. By więc wskaźnik zachował obecny poziom nasz rynek musi wykonać co
najmniej tak samo duży ruch. Przyznam, że byłbym tym nieco zaskoczony.
Obniżenie linii wskaźnika spowoduje, że zbliży się ona do swej wzrostowej
linii trendu, której przebicie może być odczytane jako sygnał sprzedaży.
Ogólnie należy stwierdzić, że wskaźniki tygodniowe nie wyglądają źle lecz
nie widać na nich wyraźnej przewagi popytu, a to już nie jest dobre przed
ewentualnym testem poziomu oporu.
Sytuacja na wykresie tygodniowym kontraktów nie wygląda znacznie lepiej,
oporu jest bardziej złożony.
Zacznijmy więc od rzeczy prostszych. Poziom wsparcia to okolice, które już
kilkakrotnie były istotnym poziomem dla wykresu kontraktów (majowe dołki z
ub. r., szczyt listopada ub. r.) wraz z ostatnią obroną linii trendu, która
w pobliżu przebiegała. Sprawa wydaje się klarowna zejście niżej to sygnał do
ataku podaży, która nie będzie się za bardzo wahać, gdyż już wtedy będzie
przebita linia trendu. Z oporem jest większy problem. Wprawdzie
najważniejszym oporem wydaje się poziom szczytów z wiosny ubiegłego roku -
podobnie jak w przypadku indeksu - to jednak nie można zapominać o ostatnio
wykreślonym szczycie na 1465 pkt. W przeciwieństwie do indeksu, jest on dość
sporo oddalony od poziomów z ub.r. (ok. 1550 pkt.) W styczniu nie udało się
bykom zbliżyć do ubiegłorocznych poziomów, co samo w sobie jest
symptomatyczne, choć oczywiście nie przekreśla szans na sukces. Tak więc by
dojść do poziom oporu ustanowionego w ub.r. ceny kontraktów muszą się
najpierw przebić przez tegoroczny szczyt. Na razie idzie im to z wielkim
trudem. Obrona linii trendu wystarczyła na radość trwającą tylko jeden
tydzień - ubiegły. Ten który się właśnie kończy, można uznać za tydzień
równowagi sił rynkowych.
Jak mają się wskaźniki? Co sugerują? Czy byki rozwiną skrzydła? MACD,
wskaźnik najwolniejszy, nadal utrzymuje się nad swoją linią sygnału, co jest
prostą konsekwencją utrzymania się trendu wzrostowego (linia trendu
pracuje). Pozytywne jest także to, że niedawna tendencja zbliżania się linii
wskaźnika do linii sygnału , została zahamowana MACDtyg_fut.gif Teraz
wypada by byki ponownie postarały się o skuteczny atak by wygląd wskaźnika
się poprawił. Nie trzeba być wielkim geniuszem by stwierdzić, że będzie to
dość trudne. Byki w tym tygodniu nie wykazały się nazbyt wielką siłą
zwłaszcza, że na rynkach światowych ich koledzy radzili sobie znakomicie. Ta
mizerna siła byków widoczna jest na szybszym wskaźniku - CCI. Podobnie jak
miało to miejsce na indeksie, tutaj także z początkiem lutego wskaźnik
sygnalizuje przewagę niedźwiedzi CCItyg_fut.gif Sygnał sprzedaży był
czytelny, a obecne ruchy są za małe by go zanegować. Podobieństwo do CCI
liczonego na danych indeksu nie sprowadza się tylko do momentu sygnału
sprzedaży. Także i tu bowiem można wyznaczyć wspominaną dywergencję
zachowania wskaźnika względem zachowani cen. Taki układ powinien wzbudzić
czujność grających na wzrost cen. Kolejny wskaźnik RSI, swoim zachowanie nie
wzbudza większych emocji RSItyg_fut.gif Trend jest nadal wzrostowy choć
sądząc po poziomach dołków jest on wolniejszy od dynamiki wzrostu cen. Nie
jest to jednak przesłanką do żadnych działań. Sytuacja na ROC jest podobna,
do opisanej w przy analizie tego wskaźnika opartego na danych indeksu
ROCtyg_fut.gif Przed bykami w tym tygodniu poważne zadanie. Jeśli nie uda im
się podbić cen o ok. 100 pkt wartość ROC spadnie, a to spowoduje zbliżenie
się do linii trendu wzrostowego i zagrożenie jej. Na podstawie tych kilku
wskaźników można stwierdzić, że wielkiej siły byków niestety nie widać, a ta
będzie w tym tygodniu wymagana.
Jak zatem wyglądają wykresy dzienne? Czy na nich także byki nie są w stanie
pokazać rogów? Spójrzmy zatem na dzienny wykres indeksu wig20.gif Obrona
poziomu linii trendu nie wywołała wśród graczy wielkiej euforii. Nie ma
wielkiej fali zakupów, jak miało to miejsce przy ustanowieniu dołka w
grudniu ub. r. Wzrosty przychodzą z wyraźnym trudem, co dało się zauważyć w
tym tygodniu. Dobre dane dotyczące stanu amerykańskiej gospodarki nie wiele
zmieniły w tym względzie. Popyt starał się raczej utrzymać obecne poziomy
niż agresywnie atakować. Udało się zamknąć tzy z nich, MACD po sygnale kupna delikatnie pnie się w górę i oddala
od linii sygnału MACDdzienny_wig.gif To pozytywny fakt. Wprawdzie mamy do
czynienia z mocną dywergencja ale tutaj bym się tego za bardzo nie czepiał.
Jeśliby założyć, że lutowy spadek był tylko korektą to zachowanie MACD jest
do zaakceptowania. Wskaźnik ten właśnie ma się tak zachowywać - w czasie
korekty dojść do okolic poziomu równowagi i się od niego odbić. Na razie tak
to wygląda. CCI pod koniec lutego pokonał swoją linię trendu i ustanawiając
nowy dołek położony wyżej od poprzedniego, zapoczątkował nowy trend -
wzrostowy CCIdzienny_fut.gif Do trendu przyczepić się nie można - kolejne
dołki są coraz wyżej. To drugi już plus dla byków. RSI także zawrócił i
porusza się od dwóch tygodni w trendzie wzrostowym RSIdzienny_wig.gif No i
czwarty wskaźnik - ROC. Ten także wygląda całkiem nieźle ROCdzienny_wig,gif
Udało mu się uporać z poziomem starej linii trendu oraz poziomem równowagi.
Wartości tego oscylatora ponownie są dodatnie, co powinno być odebrane
jednoznacznie pozytywnie. Jak więc widać, wykresy dzienne są o wiele
bardziej optymistyczne niż wykresy tygodniowe. Tutaj nieco lepiej widać
poprawę nastrojów po odbiciu się od linii trendu, choć tylko na wskaźnikach.
Ceny jeszcze zachowują umiar w swoich ruchach.
To był indeks. Czy na kontraktach sytuacja jest podobna? Nie pozostaje nam
nic innego, jak to sprawdzić. Spójrzmy więc na wykres kontynuacyjny dzienny
kontraktów wig20fut.gif Tutaj popyt jest bardziej widoczny. Wprawdzie
początek tygodnia do udanych nie należał lecz wartym uwagi jest fakt, że
spadki zatrzymały się dokładnie w połowie białej świecy z poprzedniego
piątku i nastąpiło odbicie. Wprawdzie nie udało się bykom w piątek pokonać
szczytu z poniedziałku lecz nie wszystko stracone. Jest jeszcze szansa. Nie
będzie jej dopiero w momencie pokonania przez niedźwiedzie poziomu linii
trendu wzrostowego (okolice 1360 pkt) Póki linia się trzyma byki są górą.
Także wskaźniki oparte na danych dziennych kontraktów wyglądają lepiej niż
analogiczne wskaźniki z wykresów tygodniowych. MACD rośnie już nad linią
sygnału i poziomem równowagi MACDdzienny_fut.gif Z linią trendu spadkowego
CCI uporał się już dwa tygodnie temu CCIdzienny_fut.gif Ma obecnie lekkie
problemy z nową linią, a właściwie to ona ma problemy z utrzymaniem
wskaźnika. Jej przełamanie może dać wstępny sygnał sprzedaży. Nie
wyprzedzajmy jednak faktów zwłaszcza, że inne wskaźniki są w dobrej
kondycji. RSI ponownie rośnie zbliżając się do strefy wykupienia rynku
RSIdzienny_fut.gif Wzrost ROC daje do zrozumienia, że byki na razie maja się
dobrze mimo, że tego w czasie notowań nie widać ROCdzienny_fut.gif
Podsumowując ten przydługi tekst, można stwierdzić, że mimo relatywnej
słabości naszego rynku względem rynków światowych, nadal rządzą nim byki.
Udało im się obronić wzrostową linię trendu, co można uznać za spory sukces.
Teraz przed nimi nie mniej ważna faza - wzrostu. Ten musi się pojawić, bo w
przeciwnym razie czeka nas kolejny atak niedźwiedzi, które w tej chwili się
lekko cofnęły. Wskaźniki dzienne dają nadzieję na to, że jednak będziemy
świadkami podejścia w okolice oporu na 1465 pkt. Nie sądzę, jednak by stać
było popyt na coś większego. Wzrost do wspomnianego poziomu i tak za wiele
nie pomoże wykresom tygodniowym i groziła by nam rychła możliwość spadku. To
są jednak tylko dywagacje. Faktem jest obecny poziom cen, który przewyższa
poziom linii trendu wzrostowego oraz faktem jest dość dobra sytuacja na
wskaźnikach dziennych. Z tych dwóch powodów jestem lekkim optymistą.
Przekręcę się na krótką stronę rynku dopiero po pokonaniu linii trendu.