Producenci mebli są jednymi z głównych polskich eksporterów. Sprzedaż zagraniczna zdecydowanie dominuje w strukturze ich przychodów. - Nic nie wskazuje na to, żeby miało się to zmieniać. Cała polska branża może wyprodukować rocznie meble o wartości trzech miliardów dolarów. Z tego najwyżej 20% można uplasować w kraju. Dlatego poszukujemy najbardziej efektywnych narzędzi promowania naszej oferty wśród zagranicznych odbiorców - stwierdził Maciej Formanowicz, prezes zarządu Forte oraz szef Ogólnopolskiej Izby Producentów Mebli.

Targi w nowej formule odbędą się w czerwcu równolegle w obiektach Forte (w Ostrowii Mazowieckiej) oraz Mazurskich Mebli International (w Ostródzie). Przedstawiciele resortu zapowiadają, że ich organizatorzy zostaną najprawdopodobniej objęci tzw. programem dofinansowania handlowych misji przyjazdowych. - W praktyce oznaczałoby to, że resort poniesie część kosztów związanych z odpowiednim podejmowaniem w czasie targów kluczowych, zagranicznych gości, którzy są upoważnieni do zawierania dużych kontraktów - powiedział Igor Mitroczuk, dyrektor departamentu w Ministerstwie Gospodarki.

Główną bolączką firm eksportujących meble za zachodnią granicę jest wysoki kurs złotego. Eksport na wschód utrudniają natomiast zaporowe cła importowe. W Rosji przyjęto bowiem model, według którego cło nalicza się proporcjonalnie do wagi mebla, a nie jego wartości. Tym samym tańsze polskie meble są obłożone proporcjonalnie wyższą stawką aniżeli zwykle droższe (ale niekoniecznie cięższe) meble niemieckie, hiszpańskie czy włoskie.