Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie zgłosił zastrzeżeń do planowanego przez Agorę zakupu 12 czasopism Prószyńskiego. "Należy podkreślić, iż z punktu widzenia tematyki publikacji Agory i Prószyńskiego-Czasopisma konkurencja na rynku nie zostanie zachwiana. Obie grupy oferują odmienne produkty zarówno dla czytelników, jak i reklamodawców" - podał UOKiK w komunikacie.
W lutym tego roku Agora podpisała przedwstępną umowę inwestycyjną dotyczącą nabycia przedsiębiorstwa Prószyński i S-ka - Czasopisma Sp. z o.o. Podmiot ten wyłoniono ze struktur wydawnictwa prawdopodobnie w związku z planowaną transakcją, a w jego skład wchodzą m.in. "Cztery Kąty" i "Poradnik Domowy". Według władz Prószyński i S-ka, 8 z przejmowanych przez Agorę tytułów ma ponad 8-proc. udział w rynku reklamy czasopism kolorowych.
Jak dotąd nie ujawniono ceny, po jakiej giełdowa spółka zrealizuje transakcję. Według różnych wycen może ona opiewać na 60-100 mln zł. Tymczasem pion czasopism Prószyńskiego wypracował w 2000 r. 65,7 mln zł przychodów. - O szczegółach poinformujemy po podpisaniu ostatecznej umowy. Nie mogę podać, kiedy to nastąpi - powiedziała Dorota Nowak, rzecznik Agory. Wcześniej jednak, w wywiadzie dla PARKIETU, Zbigniew Bąk, członek zarządu spółki, powiedział, że umowa podpisana zostanie w ciągu 3 dni od wydania zgody przez UOKiK.
Przejęcie tytułów od Prószyńskiego to pierwszy większy zakup Agory. Jednak, zdaniem analityków, nie jest on na tyle znaczący, aby miał stanowić powód do zmiany wyceny spółki. Nie wpłynie na nią również akwizycja AMS. - Dopiero jeśli kolejne zakupy na medialnym rynku podwyższą przychody Agory o 20-30%, będzie to powód do rewizji wyceny spółki - powiedział Andrzej Kasperek, analityk DM Banku Handlowego, który wycenia Agorę na 57 zł za akcję.
Tymczasem na wczorajszym zamknięciu za walor spółki płacono 63,2 zł, czyli o ok. 10% więcej. Rynkowa wycena jest również wyższa od szacunków wartości Agory przeprowadzonych przez ING Barings (58,5 zł), CDM Pekao (50-55 zł). - Premia, jaką rynek płaci za Agorę, wynika z faktu, że inwestorzy uwzględniają już częściowo zapowiedziane przez spółkę akwizycje - stwierdził Sobiesław Pająk, dyrektor departamentu rekomendacji i analiz CDM Pekao.