dodatkowe parę PLN, a zagrożenia spłaty wielomiliardowych kredytów TPS nikt
nawet nie uwzględnia, bo po co psuć wyceny jednostek. Analizy fundamentalnej
robić tu nie będę, bo po pierwsze to sprawa bardzo subiektywna (co pokazały
ostatnie rekomendacje KGHM 6-17 PLN), a po drugie chyba mało przydatna
spekulantom na kontraktach. Wnioski jednak są jasne i powtarzam je nie od
teraz. Jest za drogo. Nie sprawdziły się naiwne nadzieje na super ożywienie
i ceny akcji oderwały się trochę od fundamentów. Problem jednak taki, że
rynek w USA czy Eurolandzie bardzo szybko to zrozumiał i jeszcze szybciej
koryguje błędy hossy z przełomu roku. My nie. Ostatnio jesteśmy
najsilniejszą giełdą, a tą piątkową wpadkę można po części uznać za fatalny
zbieg okoliczności z kontraktami DJ -150 NQ -50. Tutaj utrzymać rynku po
prostu już się nie udało. Mimo mojego długoterminowego pesymizmu nie mogę
ignorować takiego zachowania rynku i chyba przez zaciśnięte zęby muszę kilka
osób zaskoczyć, że wbrew ogromnemu medialnemu pesymizmowi, nie spodziewam
się teraz dalszej przeceny.
Może to zbyt proste rozwiązanie po piątkowym odrobieniu strat przez giełdy
USA, ale pod koniec tygodnia komentarzy akurat nie pisałem. Skąd u mnie ten
optymizm po wybiciu z konsolidacji dołem ? Strasznie ciężko tłumaczy mi się
z optymizmu, gdyż podstaw do wzrostów jak pisałem nie ma i ukrywać tego nie
będęlnego pesymizmu na giełdach
światowych nawet nie doszliśmy do tego minimalnego zasięgu podwójnego
szczytu, a spadek wcale nie był jakąś dynamiczną przeceną, której można było
spodziewać się po wybiciu z konsolidacji. Mamy oczywiście lukę na otwarcie,
ale to właśnie ta luka to praktycznie cały spadek. Misie powiedzą, że nic
straconego i możemy poprawić jeszcze w poniedziałek, ale nie takiego trochę
słabego wybicia się spodziewałem i mimo wielu powodów do krótkich pozycji
.... wcale nie jestem za spadkiem na nadchodzący tydzień. Zobaczmy od razu
na dobrze znany wykresy intraday. Kontrakty zatrzymały się przed wsparciem
1345 pkt. Kontrakty.gif a Indeks skończył spadek w obszarze wsparcia 1353-60
pkt. Jak mawiał znany polski sportowy komentator - to dla byków taka
"ostatnia instancja".
Po analizach portfeli OFE widać, że fundusze znowu zwiększyły udział akcji w
portfelach. Przy tak wysokim poziomie zaangażowania na rynku, nie sądzę by
dopuściły do przeceny nawet w okolicę luki z początku stycznia. Zbyt łatwo
jest podtrzymać nasz rynek i fundusze pękają tylko przy tak dużych
przecenach zachodnich rynków, których też już (na razie) się nie spodziewam,
o czym niżej. Niedługo zresztą fundusze czeka prezentacja stóp zwrotu, co
też powinno bronić przed wyprzedażą (jak widać optymistyczne powody nie są
z kategorii "fundamentalnych" - więc raczej nie długoterminowych). Skoro
jestem przy funduszach, to warto zastanowić się jeszcze, czy tak duży udział
akcji w portfelach OFE nie jest także spowodowany nadziejami na spłatę kilku
miliardów długu. Przecież przy obecnym limicie 40%, wzrost indeksów
wymusiłby bardzo szybko sprzedaż części akcji, zaś spadek przyniósłby
straty. Tak więc nad rynkiem wisi sprawa albo UE, albo spłaty zaległości z
ZUS"u, ale ja tej sprawy nie rozstrzygnę. Wyostrzając dowcip można też
zakładać już grę funduszy pod efekt stycznia ;-). Innych powodów nie widzę.
Wracamy do kontraktów. Z ciekawostek nie omieszkam przypomnieć cykliczności
kontraktów, która się sprawdziła i po podwójnym szczycie mamy spodziewaną
przecenę (wbrew fanom wybicia z flagi ). Wykres3.gif Proszę jednak nie
traktować wykresu jako wyroczni. Wyroczni zresztą bardzo trudno szukać na
polskim rynku. To nie jest standardowa śpiewka analityka, ale kogoś, kto już
trochę lat jest na GPW i nie był wcześniej zamęczany tak koszmarnym
marazmem. To właśnie przedłużająca się konsolidacja, trwająca od końca
stycznia, powoduje że większość wskaźników, formacji, czy czegokolwiek
związanego z AT ma nieco mniejszą wiarygodność. Marazm mocno wygładził
wskaźniki, a każdy większy ruch powoduje ich silne zmiany. Przy ostatnim
wybiciu z klina, czy rysowaniu flagi nie powinno być wątpliwości o dalszą
kontynuację. Wybicie trwało jednak niecałe dwie sesje i jak wiele osób uważa
było chyba tylko przypadkiem, a efekty już znamy. Takich przypadków w tak
męczącej konsolidacji może być więcej i dlatego z dystansem podchodzę na
razie do wszelkich wskaźników, linii trendu czy formacji. Też jestem
zwolennikiem AT, ale przy tak długiej konsolidacji proponuje patrzeć na nią
z przymrużeniem oka. Po przynudzaniu zobaczmy co na wykresach. Price
ROC.gif i Ultimate.gif dały ostatnio ładne sygnały sprzedaży. Warto jednak
zauważyć, że pomimo sporego spadku, Ultimate.gif wzrósł na piątkowej sesji.
Bardziej czuły Stochastic.gif po poniedziałkowym tym "sztucznym" wzroście
dał sygnał kupna i dalej go utrzymuje. Z szybszych wskaźników bardzo
ciekawie wygląda CCI.gif Potwierdził piątkowy spadek, ale znalazł się od
razu w obszarze bardzo dużego wyprzedania rynku. Teraz słynne analityczne
gdybanie - na tak niskim poziomie wskaźnik znalazł się tylko dwukrotnie.
Jaki był do mało znaczącego
RSI.gif oraz wolnych jak ketchup (to zapożyczone określenie z dzisiejszej
walki Tysona) Trix.gif czy Elliot.gif To było z kronikarskiego obowiązku.
Ze wskaźników średnioterminowych ciekawy jest akurat tylko ten najprostszy
MACD.gif , który tuz przed przeceną dał sygnał sprzedaży. Warto jeszcze
zwrócić uwagę na dwie rzeczy. 100 sesyjna średnia krocząca po piątkowej
sesji została przetestowana przez kontrakty i po raz pierwszy w tym roku
obniżyła swoje wartości Srednia100.gif To poważne ostrzeżenie w dłuższym
terminie. Nie silę się jednak na podsumowanie wyglądu wskaźników, gdyż nie
ma żadnych wyraźnych !! sygnałów (nie tylko na tych) i zarówno byki, jak i
misie zawsze coś swojego znajdą. Jeśli chodzi o wykresy, to pomimo piątkowej
przeceny, nie ma żadnej rewolucji Kontrakty_dzienny.gif Indeks_dzienny.gif
szczególnie na wykresach tygodniowych Kontrakty_tyg.gif Indeks_tyg.gif
Czas rzucić okiem na rynki zachodnie. O przewartościowaniu USA pisać na
razie nie będę, bo po pierwsze mleko się już wylało, a po drugie spodziewam
się na razie zatrzymania spadków. Ciężko to się piszę po przeczytaniu
wszystkich mocno niedźwiedzich nagłówków artykułów w amerykańskich
serwisach, ale zgodnie z zasadą właśnie w takim pesymizmie kończą się
spadki. Akurat sama sesja piątkowa nie jest dla mnie podstawą do takiego
stwierdzenia, bo było to zwykłe zamykanie krótkich pozycji, które na nic
więcej tego dnia liczyć nie mogły. Takie sesje z reguły tak właśnie się
kończą. Alternatywą jest -250 na DJ i -80 na NQ, ale to zdarza się (obecnie)
bardzo rzadko. Nie nazywałbym tego kluczowym dniem odwrotu, bo piątkowe
minima przetestować możemy nawet w poniedziałek. Sądzę jednak, że ostatnie
dołki są tak blisko, że rozpocznie się teraz mocna obrona rynku. Nie ma do
tego podstaw i długoterminowego pesymizmu się nie pozbędę, ale rynek jest
mocno wyprzedany i skory do odbicia. Wyprzedanie widać na większości
wskaźników, do czego dochodzą też pozytywne dywergencje. Testu wrześniowych
dołków z czasem się oczywiście spodziewam, o czym mówię od czasu narysowania
niedźwiedzi na wykresach, ale na najbliższy tydzień, dwa, spuściłbym trochę
z tonu i liczyłbym bardziej na odreagowanie rynku. Zresztą mówiąc o
ostatnich dołkach nie można tylko patrzeć na minimalne wartości indeksów
(chwilowe i paniczne). Proszę zobaczyć, że na Nasdaq.gif jest to
półmiesięczna konsolidacja w okolicach 1400-1500 pkt. Cały ten poziom będzie
broniony, a nie tylko ustanowiony na chwilę poziom poniżej 1400 pkt. To samo
dla szerokiego rynku SP500.gif gdzie odniósłbym obronę do obszaru 950-1000
pkt. W obu przypadkach w piątek weszliśmy właśnie w ten obszar. To plus
wspomniane dywergencje na wskaźnikach i wyprzedanie rynku, skłaniałoby mnie
w USA do zamknięcia krótkich. Przypadek Dow.gif jest nieco inny, gdyż rynek
znacznie silniejszy od pozostałych. Tutaj byki zapory postawią na 9000-9500
pkt. Poddanie tych poziomów bez walki mocno by mnie zaskoczyło i zapewne
wywołało w USA totalny odwrót od akcji. Chyba (jeszcze) nie teraz.
Na koniec jeszcze mała ciekawostka dla wszystkich piewców hossy, którzy po
ewentualnym udanym teście ostatnich dołków zakładają wielką amerykańską
hossę. Nic takiego miejsca mieć nie będzie, gdyż przy tym poziomie
przewartościowania akcji, hossa zacząć po prostu się nie może. O
astronomicznych wartościach P/E, spadających inwestycjach, braku zaufaniu do
spółek, zarządów, audytorów......pisałem w poprzednich analizach i powtarzać
dzisiaj nie będę. Przypomnę jednak jeden wykresik, który pokazałem parę
miesięcy temu. To porównanie dwóch rynków. Nikkei i Nasdaq. Wykres1.gif
Uderzające podobieństwo ;-) Różnica jest tylko w okresie wystąpieka podobna, problemy gospodarcze także. Dyskusja
na temat tego, czy USA idzie drogą Japonii czy nie, trwać może przez kolejne
cztery Weekendowe i przedłużać analizy teraz nie będę. Temat może rozwinę w
kolejnych tygodniach, ale przykład tego kraju (nie tylko) jasno pokazuje, że
po każdym takim załamaniu, by nastąpiła hossa, trzeba najpierw posprzątać
wszystkie "śmieci" jakie zostawiła recesja. W Japonii sprzątanie trwa już 10
lat i wykres wygląda tak Nikkei.gif a hossy jeszcze nie ma. Wszystko zmierza
właśnie w tym kierunku i chyba jedyne z czego byki mogą się cieszyć, to że
wrześniowe dna według tej analogi nie zostaną przez najbliższe lata
pogłębione. Zresztą proszę właśnie zobaczyć na reakcję rynku w czasie
testowania dna. Mimo, że w końcu wybili się niżej, każde zbliżenie do
poziomu minimów wywoływało bardzo silne odreagowania. Takie odreagowania to
jedyne na co mogą liczyć byki w USA, a taki trend boczny byłbym najmniejszym
wymiarem kary za przewartościowane spółki i dalsze kłopoty gospodarcze.
Dodanie do tego terroryzmu w USA schemat ten raczej załamie i to w wiadomym
kierunku.
To jednak tylko takie długoterminowe straszenie. W krótkim terminie, jak już
wspomniałem spodziewam się obrony ważnych poziomów i jakiegoś odreagowania
wyprzedanego rynku. Powinniśmy na tym skorzystać i fundusze podtrzymają
polski rynek. Zakładając odbicie w USA nie widzę bowiem co mogłoby zmusić
rodzime instytucje do wyprzedaży. Jedynie ewentualne komplikacje TPS z
warunkami wielomiliardowych kredytów mogą być zagrożeniem, ale rynek na
razie zakłada, że nic złego się nie stanie (czas mija na koniec czerwca).
Tak więc mimo wybicia z konsolidacji wcale pesymistą nie jestem. Wybicie
mimo fatalnych rynków zachodnich wcale nie było mocne, wsparcie 1345 pkt na
kontraktach nawet nie zostało przetestowane, a 1353-60 pkt dla indeksu też
się utrzymało. Nie napiszę, że teraz to już tylko hossa, spółki mają super
wyniki, a gospodarka kwitnie, bo tak nie jest i mój umiarkowany optymizm
jest jedynie spekulacyjny, a związany jedynie z wyprzedaniem USA i naszą
siłą rynku. Ryzykownie, ale optymistycznie.
[email protected]