Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Marek Pryzmont Przyznam szczerze, że końcówka tygodnia sprawiła mi sporo radości. Nie chodzi tutaj absolutnie o giełdowe inwestycje, czy trafne prognozy, ale o pstryczka, którego dostały fundusze. Strasznie bowiem nie lubię sztucznego sterowania rynkiem, a rosnące w siłę fundusze coraz częściej na naszym malutkim rynku stosują takie praktyki. Oczywiście na każdej giełdzie są tzw. "silne ręce" które mogą nieco bardziej (w krótkim terminie) wpływać na giełdowe fluktuacje, ale na mało którym ry

Publikacja: 09.06.2002 20:08

Marek Pryzmont

Przyznam szczerze, że końcówka tygodnia sprawiła mi sporo radości. Nie

chodzi tutaj absolutnie o giełdowe inwestycje, czy trafne prognozy, ale o

pstryczka, którego dostały fundusze. Strasznie bowiem nie lubię sztucznego

sterowania rynkiem, a rosnące w siłę fundusze coraz częściej na naszym

Reklama
Reklama

malutkim rynku stosują takie praktyki. Oczywiście na każdej giełdzie są tzw.

"silne ręce" które mogą nieco bardziej (w krótkim terminie) wpływać na

giełdowe fluktuacje, ale na mało którym rynku ręce te są tak widoczne

(czytaj bezczelne). Mowa tutaj o pierwszych sesjach tego tygodnia. Na całym

świecie silna przecena na wszystkich giełdach, rynki wybijają się z

kilkumiesięcznych konsolidacji (począwszy od Dax.gif na USA skończywszy), a

Reklama
Reklama

u nas sielanka (po części to brak podaży ze świętującego "Londynu"). Brak

reakcji jeszcze bym zrozumiał, ale mocne podciągnięcie rynku przy pomocy

ulubionych papierów funduszy - TPS PKN i PEO (+4% w ostatniej godzinie po

całosesyjnej konsolidacji w okolicach zera) było lekką przesadą. W gazetowym

wydaniu komentarzy nazwałem to "psuciem rynku" i dobrze się stało, że na

kolejnych sesjach "silna ręka" pokarana została przez "niewidzialną ręki

Reklama
Reklama

rynku". Misie dostały zasłużoną nagrodę, a byki nie mają chyba co rozpaczać,

bo i tak w porównaniu do innych giełd jesteśmy bardzo mocni. Zachodzę w

głowę czy jest to tylko demonstracja siły naszych funduszy, czy też może

długoterminowa strategia bronienia naszego rynku przed przeceną, z

nadziejami na jakąś hossę w wyniku zbliżania się momentu wejścia Polski do

Reklama
Reklama

UE. Nie rozstrzygnę tego teraz, ale warto zwrócić szczególną uwagę na

reakcje rynku na wszelkie informacje (te będą przy kłopotach) o procesie

negocjacji i ewentualnym sprecyzowanym terminie przyjęcia Polski. Teraz

można snuć jedynie domysły, lub szukać znajomych wśród zarządzających.

Męczy mnie trochę ten problem i utrudnia nieco analizę. Bowiem z jednej

Reklama
Reklama

strony dość jasnym jest dla mnie, że część spółek wyceniana jest trochę za

wysoko, zaś z drugiej rynek wcale nie chce spadać (nie ważne z jakich

powodów). Największe spółki są notowane moim zdaniem ze sporą premią, choćby

tylko dlatego, że są po prostu bardzo płynne, a co za tym idzie lubiane

(także z konieczności !!!) przez fundusze. PEO za bycie giełdowym liderem ma

Reklama
Reklama

dodatkowe parę PLN, a zagrożenia spłaty wielomiliardowych kredytów TPS nikt

nawet nie uwzględnia, bo po co psuć wyceny jednostek. Analizy fundamentalnej

robić tu nie będę, bo po pierwsze to sprawa bardzo subiektywna (co pokazały

ostatnie rekomendacje KGHM 6-17 PLN), a po drugie chyba mało przydatna

spekulantom na kontraktach. Wnioski jednak są jasne i powtarzam je nie od

teraz. Jest za drogo. Nie sprawdziły się naiwne nadzieje na super ożywienie

i ceny akcji oderwały się trochę od fundamentów. Problem jednak taki, że

rynek w USA czy Eurolandzie bardzo szybko to zrozumiał i jeszcze szybciej

koryguje błędy hossy z przełomu roku. My nie. Ostatnio jesteśmy

najsilniejszą giełdą, a tą piątkową wpadkę można po części uznać za fatalny

zbieg okoliczności z kontraktami DJ -150 NQ -50. Tutaj utrzymać rynku po

prostu już się nie udało. Mimo mojego długoterminowego pesymizmu nie mogę

ignorować takiego zachowania rynku i chyba przez zaciśnięte zęby muszę kilka

osób zaskoczyć, że wbrew ogromnemu medialnemu pesymizmowi, nie spodziewam

się teraz dalszej przeceny.

Może to zbyt proste rozwiązanie po piątkowym odrobieniu strat przez giełdy

USA, ale pod koniec tygodnia komentarzy akurat nie pisałem. Skąd u mnie ten

optymizm po wybiciu z konsolidacji dołem ? Strasznie ciężko tłumaczy mi się

z optymizmu, gdyż podstaw do wzrostów jak pisałem nie ma i ukrywać tego nie

będęlnego pesymizmu na giełdach

światowych nawet nie doszliśmy do tego minimalnego zasięgu podwójnego

szczytu, a spadek wcale nie był jakąś dynamiczną przeceną, której można było

spodziewać się po wybiciu z konsolidacji. Mamy oczywiście lukę na otwarcie,

ale to właśnie ta luka to praktycznie cały spadek. Misie powiedzą, że nic

straconego i możemy poprawić jeszcze w poniedziałek, ale nie takiego trochę

słabego wybicia się spodziewałem i mimo wielu powodów do krótkich pozycji

.... wcale nie jestem za spadkiem na nadchodzący tydzień. Zobaczmy od razu

na dobrze znany wykresy intraday. Kontrakty zatrzymały się przed wsparciem

1345 pkt. Kontrakty.gif a Indeks skończył spadek w obszarze wsparcia 1353-60

pkt. Jak mawiał znany polski sportowy komentator - to dla byków taka

"ostatnia instancja".

Po analizach portfeli OFE widać, że fundusze znowu zwiększyły udział akcji w

portfelach. Przy tak wysokim poziomie zaangażowania na rynku, nie sądzę by

dopuściły do przeceny nawet w okolicę luki z początku stycznia. Zbyt łatwo

jest podtrzymać nasz rynek i fundusze pękają tylko przy tak dużych

przecenach zachodnich rynków, których też już (na razie) się nie spodziewam,

o czym niżej. Niedługo zresztą fundusze czeka prezentacja stóp zwrotu, co

też powinno bronić przed wyprzedażą (jak widać optymistyczne powody nie są

z kategorii "fundamentalnych" - więc raczej nie długoterminowych). Skoro

jestem przy funduszach, to warto zastanowić się jeszcze, czy tak duży udział

akcji w portfelach OFE nie jest także spowodowany nadziejami na spłatę kilku

miliardów długu. Przecież przy obecnym limicie 40%, wzrost indeksów

wymusiłby bardzo szybko sprzedaż części akcji, zaś spadek przyniósłby

straty. Tak więc nad rynkiem wisi sprawa albo UE, albo spłaty zaległości z

ZUS"u, ale ja tej sprawy nie rozstrzygnę. Wyostrzając dowcip można też

zakładać już grę funduszy pod efekt stycznia ;-). Innych powodów nie widzę.

Wracamy do kontraktów. Z ciekawostek nie omieszkam przypomnieć cykliczności

kontraktów, która się sprawdziła i po podwójnym szczycie mamy spodziewaną

przecenę (wbrew fanom wybicia z flagi ). Wykres3.gif Proszę jednak nie

traktować wykresu jako wyroczni. Wyroczni zresztą bardzo trudno szukać na

polskim rynku. To nie jest standardowa śpiewka analityka, ale kogoś, kto już

trochę lat jest na GPW i nie był wcześniej zamęczany tak koszmarnym

marazmem. To właśnie przedłużająca się konsolidacja, trwająca od końca

stycznia, powoduje że większość wskaźników, formacji, czy czegokolwiek

związanego z AT ma nieco mniejszą wiarygodność. Marazm mocno wygładził

wskaźniki, a każdy większy ruch powoduje ich silne zmiany. Przy ostatnim

wybiciu z klina, czy rysowaniu flagi nie powinno być wątpliwości o dalszą

kontynuację. Wybicie trwało jednak niecałe dwie sesje i jak wiele osób uważa

było chyba tylko przypadkiem, a efekty już znamy. Takich przypadków w tak

męczącej konsolidacji może być więcej i dlatego z dystansem podchodzę na

razie do wszelkich wskaźników, linii trendu czy formacji. Też jestem

zwolennikiem AT, ale przy tak długiej konsolidacji proponuje patrzeć na nią

z przymrużeniem oka. Po przynudzaniu zobaczmy co na wykresach. Price

ROC.gif i Ultimate.gif dały ostatnio ładne sygnały sprzedaży. Warto jednak

zauważyć, że pomimo sporego spadku, Ultimate.gif wzrósł na piątkowej sesji.

Bardziej czuły Stochastic.gif po poniedziałkowym tym "sztucznym" wzroście

dał sygnał kupna i dalej go utrzymuje. Z szybszych wskaźników bardzo

ciekawie wygląda CCI.gif Potwierdził piątkowy spadek, ale znalazł się od

razu w obszarze bardzo dużego wyprzedania rynku. Teraz słynne analityczne

gdybanie - na tak niskim poziomie wskaźnik znalazł się tylko dwukrotnie.

Jaki był do mało znaczącego

RSI.gif oraz wolnych jak ketchup (to zapożyczone określenie z dzisiejszej

walki Tysona) Trix.gif czy Elliot.gif To było z kronikarskiego obowiązku.

Ze wskaźników średnioterminowych ciekawy jest akurat tylko ten najprostszy

MACD.gif , który tuz przed przeceną dał sygnał sprzedaży. Warto jeszcze

zwrócić uwagę na dwie rzeczy. 100 sesyjna średnia krocząca po piątkowej

sesji została przetestowana przez kontrakty i po raz pierwszy w tym roku

obniżyła swoje wartości Srednia100.gif To poważne ostrzeżenie w dłuższym

terminie. Nie silę się jednak na podsumowanie wyglądu wskaźników, gdyż nie

ma żadnych wyraźnych !! sygnałów (nie tylko na tych) i zarówno byki, jak i

misie zawsze coś swojego znajdą. Jeśli chodzi o wykresy, to pomimo piątkowej

przeceny, nie ma żadnej rewolucji Kontrakty_dzienny.gif Indeks_dzienny.gif

szczególnie na wykresach tygodniowych Kontrakty_tyg.gif Indeks_tyg.gif

Czas rzucić okiem na rynki zachodnie. O przewartościowaniu USA pisać na

razie nie będę, bo po pierwsze mleko się już wylało, a po drugie spodziewam

się na razie zatrzymania spadków. Ciężko to się piszę po przeczytaniu

wszystkich mocno niedźwiedzich nagłówków artykułów w amerykańskich

serwisach, ale zgodnie z zasadą właśnie w takim pesymizmie kończą się

spadki. Akurat sama sesja piątkowa nie jest dla mnie podstawą do takiego

stwierdzenia, bo było to zwykłe zamykanie krótkich pozycji, które na nic

więcej tego dnia liczyć nie mogły. Takie sesje z reguły tak właśnie się

kończą. Alternatywą jest -250 na DJ i -80 na NQ, ale to zdarza się (obecnie)

bardzo rzadko. Nie nazywałbym tego kluczowym dniem odwrotu, bo piątkowe

minima przetestować możemy nawet w poniedziałek. Sądzę jednak, że ostatnie

dołki są tak blisko, że rozpocznie się teraz mocna obrona rynku. Nie ma do

tego podstaw i długoterminowego pesymizmu się nie pozbędę, ale rynek jest

mocno wyprzedany i skory do odbicia. Wyprzedanie widać na większości

wskaźników, do czego dochodzą też pozytywne dywergencje. Testu wrześniowych

dołków z czasem się oczywiście spodziewam, o czym mówię od czasu narysowania

niedźwiedzi na wykresach, ale na najbliższy tydzień, dwa, spuściłbym trochę

z tonu i liczyłbym bardziej na odreagowanie rynku. Zresztą mówiąc o

ostatnich dołkach nie można tylko patrzeć na minimalne wartości indeksów

(chwilowe i paniczne). Proszę zobaczyć, że na Nasdaq.gif jest to

półmiesięczna konsolidacja w okolicach 1400-1500 pkt. Cały ten poziom będzie

broniony, a nie tylko ustanowiony na chwilę poziom poniżej 1400 pkt. To samo

dla szerokiego rynku SP500.gif gdzie odniósłbym obronę do obszaru 950-1000

pkt. W obu przypadkach w piątek weszliśmy właśnie w ten obszar. To plus

wspomniane dywergencje na wskaźnikach i wyprzedanie rynku, skłaniałoby mnie

w USA do zamknięcia krótkich. Przypadek Dow.gif jest nieco inny, gdyż rynek

znacznie silniejszy od pozostałych. Tutaj byki zapory postawią na 9000-9500

pkt. Poddanie tych poziomów bez walki mocno by mnie zaskoczyło i zapewne

wywołało w USA totalny odwrót od akcji. Chyba (jeszcze) nie teraz.

Na koniec jeszcze mała ciekawostka dla wszystkich piewców hossy, którzy po

ewentualnym udanym teście ostatnich dołków zakładają wielką amerykańską

hossę. Nic takiego miejsca mieć nie będzie, gdyż przy tym poziomie

przewartościowania akcji, hossa zacząć po prostu się nie może. O

astronomicznych wartościach P/E, spadających inwestycjach, braku zaufaniu do

spółek, zarządów, audytorów......pisałem w poprzednich analizach i powtarzać

dzisiaj nie będę. Przypomnę jednak jeden wykresik, który pokazałem parę

miesięcy temu. To porównanie dwóch rynków. Nikkei i Nasdaq. Wykres1.gif

Uderzające podobieństwo ;-) Różnica jest tylko w okresie wystąpieka podobna, problemy gospodarcze także. Dyskusja

na temat tego, czy USA idzie drogą Japonii czy nie, trwać może przez kolejne

cztery Weekendowe i przedłużać analizy teraz nie będę. Temat może rozwinę w

kolejnych tygodniach, ale przykład tego kraju (nie tylko) jasno pokazuje, że

po każdym takim załamaniu, by nastąpiła hossa, trzeba najpierw posprzątać

wszystkie "śmieci" jakie zostawiła recesja. W Japonii sprzątanie trwa już 10

lat i wykres wygląda tak Nikkei.gif a hossy jeszcze nie ma. Wszystko zmierza

właśnie w tym kierunku i chyba jedyne z czego byki mogą się cieszyć, to że

wrześniowe dna według tej analogi nie zostaną przez najbliższe lata

pogłębione. Zresztą proszę właśnie zobaczyć na reakcję rynku w czasie

testowania dna. Mimo, że w końcu wybili się niżej, każde zbliżenie do

poziomu minimów wywoływało bardzo silne odreagowania. Takie odreagowania to

jedyne na co mogą liczyć byki w USA, a taki trend boczny byłbym najmniejszym

wymiarem kary za przewartościowane spółki i dalsze kłopoty gospodarcze.

Dodanie do tego terroryzmu w USA schemat ten raczej załamie i to w wiadomym

kierunku.

To jednak tylko takie długoterminowe straszenie. W krótkim terminie, jak już

wspomniałem spodziewam się obrony ważnych poziomów i jakiegoś odreagowania

wyprzedanego rynku. Powinniśmy na tym skorzystać i fundusze podtrzymają

polski rynek. Zakładając odbicie w USA nie widzę bowiem co mogłoby zmusić

rodzime instytucje do wyprzedaży. Jedynie ewentualne komplikacje TPS z

warunkami wielomiliardowych kredytów mogą być zagrożeniem, ale rynek na

razie zakłada, że nic złego się nie stanie (czas mija na koniec czerwca).

Tak więc mimo wybicia z konsolidacji wcale pesymistą nie jestem. Wybicie

mimo fatalnych rynków zachodnich wcale nie było mocne, wsparcie 1345 pkt na

kontraktach nawet nie zostało przetestowane, a 1353-60 pkt dla indeksu też

się utrzymało. Nie napiszę, że teraz to już tylko hossa, spółki mają super

wyniki, a gospodarka kwitnie, bo tak nie jest i mój umiarkowany optymizm

jest jedynie spekulacyjny, a związany jedynie z wyprzedaniem USA i naszą

siłą rynku. Ryzykownie, ale optymistycznie.

[email protected]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama