Zamawiającym jest spółka INPRO-Polska z Warszawy. Umowa wejdzie w życie z dniem otwarcia akredytywy przez INPRO. Kontrakt nie jest może duży, biorąc pod uwagę wartość rocznych przychodów grupy kapitałowej, które w ubiegłym roku wyniosły 2,5 mld zł. Jednak dla Budimeksu i jego inwestora strategicznego - Ferrovialu, rynki wschodnie są ważne w strategii rozwoju. Warszawski holding ma być ramieniem wykonawczym hiszpańskiej grupy na tych rynkach. - Rynki republik byłego ZSRR uważamy za perspektywiczne. Ważną rolę przywiązujemy m.in. do rynku kazachskiego. Już niedługo nasze starania powinny przynieść tam konkretne efekty - mówi Waldemar Mierzwa, rzecznik prasowy Budimeksu.
Największym problemem jest jednak jakość tamtejszych inwestorów i problemy z uzyskaniem płatności za roboty. Dlatego też mocniejsze wejście na rynki wschodnie będzie zapewne wiązało się z zaangażowaniem własnych środków. Marek Michałowski, prezes Budimeksu, zapowiedział niedawno ekspansję w Europie Środkowej, nie wykluczając akwizycji kapitałowych.
Budimex jest obecny w Uzbekistanie od kilku lat. - Wykonaliśmy tam prace przy siedzibie ministerstwa współpracy z zagranicą, pracowaliśmy też przy budowie centrali banku narodowego. Obecnie kończymy roboty porządkowe na jedenastu cmentarzach żołnierzy armii gen. Andersa. Zleceniodawcą jest Rada Ochrony Pamięci, Walki i Męczeństwa - mówi W. Mierzwa.
Grupa Budimeksu najwięcej zleceń cały czas pozyskuje jednak z rynku krajowego. Sprzedaż eksportowa w łącznych przychodach grupy utrzymuje się od kilku lat na podobnym poziomie i wynosi 8-9%.