- Ostatnie WZA zobowiązało nas do rozpoczęcia prac nad upublicznieniem banku.
Na razie prowadzone są działania związane z wyborem doradcy prywatyzacyjnego. Prawdopodobnie poznamy go już w sierpniu. Na obecnym etapie nie można jeszcze precyzyjnie powiedzieć, kiedy i jaka część akcji BGŻ trafi na giełdę - powiedział Michał Machlejd, prezes BGŻ. Według niego, upublicznienie banku będzie połączone z dokapitalizowaniem. Komisja Nadzoru Bankowego oczekuje bowiem, że w przyszłym roku bank podwyższy kapitał o 1 mld zł. Zdaniem M. Machlejda, nowa emisja prawdopodobnie będzie jednak miała niższą wartość. Po wejściu na giełdę akcje BGŻ będą mogły sprzedać banki spółdzielcze, które obecnie posiadają 34,8% jego akcji.
Plan prywatyzacji banku wyklucza pozyskanie przez niego inwestora strategicznego. Zdaniem M. Machlejda, akcje BGŻ będą mogły kupować natomiast m.in. fundusze inwestycyjne i emerytalne.
BGŻ może mieć kłopoty z KNB. Przewodniczący Komisji skierował do zarządu banku pismo, w którym zarzuca, że w nowym statucie, przyjętym na ostatnim WZA, znajdują się zapisy ograniczające prawa głosu akcjonariuszy (poza SP i bankami spółdzielczymi) oraz dające uprzywilejowaną pozycję Skarbowi Państwa, m.in. w powoływaniu władz spółki.
- Zamierzamy bronić zapisów, które znalazły się w statucie. Obecnie zbieramy opinie na ten temat. Uważamy bowiem, że dzięki nowym zapisom rola Skarbu Państwa w sprawowaniu kontroli nad bankiem będzie spadać wraz ze zmniejszaniem się jego pakietu akcji - powiedział M. Machlejd.