- Uważam, że obecnie nie ma sprzyjającego klimatu dla spółek, które chcą uplasować nową emisję. Rynek jest podobny do tego sprzed roku, kiedy nieudanie próbowaliśmy zrobić taki krok. Obecnie skupiamy się na poprawie wyników grupy, usprawnieniu organizacji i zwiększeniu sprzedaży, tak żebyśmy stali się bardziej atrakcyjni dla potencjalnych inwestorów - powiedział Piotr Kardach, prezes Emaksu.
Emaksowi zależy przede wszystkim na inwestorach finansowych, a w dalszej kolejności - na partnerze branżowym. Niewykluczone że warunkiem wejścia inwestorów, podobnie jak w przypadku Telmaksu, będzie wprowadzenie papierów spółki do obrotu na GPW. Jeśli ten scenariusz potwierdziłby się, papiery Emaksu mogłyby trafić na parkiet jeszcze w tym roku.
Piotr Kardach nie komentuje krążących po rynku plotek o zainteresowaniu spółką ze strony Prokomu, ComputerLandu i ComArchu. - Myślę, że średnioterminowo konsolidacja jest nieunikniona. Prawdopodobnie do największych ruchów na tym polu dojdzie przed naszym wejściem do UE. Na rynku przetrwają najwięksi polscy gracze. Emax, ze swoją dobrze zdywersyfikowaną grupą kapitałową, jest łakomym kąskiem - podkreślił prezes.
Po przejęciu pod koniec ubiegłego roku gdańskiej spółki EMTal, Emax nie planuje w najbliższej przyszłości kolejnych akwizycji. - Inwestycja w EMTal to jedna z najlepszych inwestycji, jakiej dokonaliśmy. Spółka tworzy systemy dla komunikacji miejskiej. Jest to bardzo dobry projekt, którym zainteresowanych jest kilkanaście miast. Nie będziemy dokonywać kolejnych akwizycji z dwóch powodów. Po pierwsze, nie dysponujemy odpowiednimi środkami, a po drugie - mamy już teraz rozbudowaną grupę kapitałową i zamierzamy skupić się na podnoszeniu jej wartości - zapowiedział Kardach.
W jej skład wchodzą m.in. przejęte w 2001 r. Max Elektronic, EMCom i Winuel. Na uwagę zasługuje zwłaszcza ta ostatnia. Świadczy usługi na perspektywicznym rynku energetycznym, a w tym roku poszerzyła kompetencje o usługi integracyjne. W ubiegłym roku wypracowała 5,7 mln zł zysku netto.