Decyzja prezesa URT (obecnie URTiP) z lutego tego roku wprowadziła między innymi możliwość korzystania przez abonentów TP SA z numeru dostępowego do sieci internetowej Netii Telekom Lublin. "Przeprowadzona przez Urząd kontrola wykazała, że TP SA nie zastosowała warunków połączenia sieci telekomunikacyjnych, określonych w decyzji prezesa URT, tym samym nie zapewniając użytkownikom łączonych sieci jak najszerszego dostępu do usług telekomunikacyjnych" - napisał URTiP w komunikacie.
Telekomunikacja Polska nie widzi winy po swej stronie. Jej przedstawiciele zwracają uwagę, że spółka nie otrzymała oficjalnego pisma z URTiP o wszczęciu postępowania, a Urząd po raz kolejny komunikuje się z nią poprzez media. - Od decyzji URT z lutego tego roku złożyliśmy odwołanie. Jej wykonanie nie było możliwe, gdyż była ona sprzeczna z obowiązującym prawem. Sprawa znajdzie najprawdopodobniej rozstrzygnięcie w Sądzie Antymonopolowym - powiedział Witold Rataj, rzecznik prasowy TP SA.
W przypadku uznania winy spółce, zgodnie z prawem telekomunikacyjnym, grozi kara w maksymalnej wysokości 3% przychodu osiągniętego w poprzednim roku kalendarzowym. Daje to kwotę ponad 460 mln zł. Do tej pory największa polska firma telekomunikacyjna wychodziła obronną ręką z tego typu zagrożeń. Z tego też względu wczorajsza informacja nie wpłynęła na kurs akcji, który zyskał 0,4%. Na zamknięciu za jeden walor płacono 11,3 zł.