Reklama

Zagranica nie sprzedaje Pekao

Z Marią Wiśniewską, prezes Pekao SA, rozmawia Piotr Utrata

Publikacja: 10.08.2002 09:41

Kto, Pani zdaniem, doprowadził do zniżki kursu akcji Pekao? Na rynku mówi się, że w trakcie zagranicznych prezentacji wyników zostaliście skrytykowani przez inwestorów. Czy to oni pozbywają się walorów Pekao, wyrażając w ten sposób swoje niezadowolenie z wyników banku?

Inwestorzy zagraniczni doskonale rozumieją, co się dzieje w banku oraz w polskiej i europejskiej gospodarce. Na spotkaniu z nimi wyjaśniłam, co się stało w Pekao po I półroczu. Po prostu, dotyka go panująca stagnacja w polskiej gospodarce, ale bank dobrze funkcjonuje, świadczy o tym wzrost zysku operacyjnego oraz poprawa efektywności. Pod względem wskaźnika kosztów do dochodów (45,9%) jesteśmy w czołówce najlepszych banków europejskich.

Dlatego jestem przekonana, że to nie oni sprzedają akcje. Wręcz przeciwnie, myślę, że niektórzy z nich teraz skłaniają się do ich zakupu. Ktoś im zrobił prezent, doprowadzając do obniżki ceny. Obecnie, mimo ostatniej przeceny, jesteśmy jednym z najlepiej wycenianych banków w Europie Środkowowschodniej. Inwestorzy kupują bowiem jedną złotówkę wartości księgowej Pekao za niemal dwa złote.

Dlaczego zarząd Pekao tak późno skorygował prognozę tegorocznego zysku netto do 1 mld zł, z 1,4 mld zł? Sytuacja w gospodarce nie pogorszyła się w ciągu ostatniego miesiąca. Jeszcze w czerwcu, przy okazji wydarzeń w Stoczni Szczecińskiej, podtrzymaliście dotychczasową prognozę.

Dlaczego mielibyśmy dokonać korekty w czerwcu wraz z wydarzeniami w Stoczni Szczecińskiej? Gdyby tylko bank musiał utworzyć rezerwę na zaangażowanie w stoczni, to w całości pokryłby je z własnych oszczędności kosztowych, które uzyskaliśmy w I półroczu. Postanowiliśmy obniżyć prognozę w lipcu, ponieważ dopiero po zakończeniu II kwartału, zgodnie z procedurami w banku, przeprowadziliśmy ocenę kondycji finansowej naszych klientów detalicznych i korporacyjnych. Dokonaliśmy także kolejnej analizy sytuacji makroekonomicznej. Kiedy zorientowaliśmy się, że nasze wcześniejsze oczekiwania na ożywienie gospodarcze w tym roku są nierealne, wówczas bardziej konserwatywnie wyceniliśmy portfel kredytowy. Założyliśmy bowiem, że stagnacja w gospodarce będzie trwać dłużej. Po dokonaniu tych rachunków uznaliśmy, że dotychczasowej prognozy nie zdołamy wykonać i zdecydowaliśmy się na korektę. Dlatego nie widzę powodu, aby łączyć upadek Stoczni Szczecińskiej z obniżeniem prognozy.

Reklama
Reklama

Niektórzy analitycy uważają, że Pekao powinien utworzyć rezerwy na kredyty udzielone Stoczni Szczecińskiej i innym firmom już w IV kwartale ub.r. Nie zrobił tego jednak, bo dążył do wykonania prognozy zysku za 2001 r. Nie zdecydowaliście się na ten krok również w I kwartale br., bo wierzyliście, że gospodarka się odbije i nie pogorszy się sytuacja kredytobiorców.

To kompletna bzdura. W IV kwartale 2001 roku i I kwartale tego roku sytuacja w Stoczni w naszej perspektywie finansowania budowy czterech statków nie dawała przesłanek do tworzenia wyższych rezerw. W I kwartale alokowaliśmy jednak część rezerw ogólnych na ryzyko stoczni.

Jak zamierzacie zrealizować prognozę zysku netto na poziomie 1 mld zł? Wymagałoby to od banku osiągania co kwartał wyniku netto na poziomie 400 mln zł. Takich wyników kwartalnych bank nigdy nie uzyskał. Analitycy w ostatnich raportach uważają, że macie szanse zarobić 100 mln zł mniej.

Zamierzamy zwiększyć dochody, oferując nowe produkty. Są one już przygotowane. Ponadto podejmujemy działania po stronie oszczędności kosztów. Szacujemy, że wyniosą one między 75-100 mln zł. Wierzę, że nic złego nie stanie się w polskiej gospodarce i wykonamy te prognozę.

Jak w sytuacji, w której mamy zastój na rynku depozytów, zamierzacie zwiększyć sprzedaż tego typu produktów?

Nie mogę jeszcze powiedzieć, jakie będą to produkty, bo oddałabym tym samym przysługę konkurencji. Będą to raczej produkty oszczędnościowe niż depozytowe, ponieważ w II kwartale Polacy więcej środków zaangażowali w fundusze inwestycyjne niż w depozyty bankowe. Wpływają na to niskie stopy procentowe i 20-proc. podatek od odsetek. W obecnej sytuacji rynkowej nasze działania będą zmierzały do odebrania klientów konkurencji.

Reklama
Reklama

W opublikowanym w czwartek raporcie Merrill Lynch analityk tego banku przewiduje, że Pekao wypłaci z zysku za br. wyższą dywidendę na akcję. Szacuje on, że wyniesie ona 4,18 zł wobec 3,8 zł za 2001 rok.

Zgodnie z naszą polityką, chcemy zwiększać nominalną wartość dywidendy przypadającej na jedną akcję. Na razie jest za wcześnie ustalać, jaką będzie miała wartość.

Na rynku pojawiła się pogłoska, że opublikowaliście słabe wyniki finansowe, aby spowodować obniżkę kursu, którą z kolei miałby wykorzystać Wasz inwestor, UniCredito Italiano, do zwiększenia udziału w banku. Byłaby to analogia do sposobu działania ING w przypadku zwiększania pakietu akcji BSK.

UniCredito Italiano podpisując umowę prywatyzacyjną zobowiązał się do utrzymania spółki na giełdzie oraz utrzymania płynności jego akcji. Ograniczenie free float spowodowałoby spadek atrakcyjności akcji i obniżkę kursu. Na obecną wycenę Pekao duży wpływ ma właśnie wysoka płynność akcji. Spadek kursu akcji nie jest Włochom na rękę, ponieważ negatywnie wpływa to na jego wynik finansowy.

Czy w związku z nagłym wypowiedzeniem CDM Pekao przez Ministerstwo Finansów umowy na sprzedaż obligacji zażądacie wypłaty odszkodowania?

Jeszcze tego nie wiem. To wypowiedzenie spadło na nas nagle i nasi prawnicy jeszcze nad tym pracują.

Reklama
Reklama

Czy w przyszłości przystąpicie do publicznego przetargu, który będzie miał wyłonić podmiot oferujący obligacje skarbowe?

Nie wykluczamy tego. Jako jedyni wśród zainteresowanych będziemy mogli wypełnić punkt mówiący o doświadczeniu w sprzedaży obligacji.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama