Reklama

Rafineria Gdańska może iść własną drogą rozwoju

Z prezesem Rafinerii Gdańsk Pawłem Olechnowiczem rozmawia Michał Śliwiński

Publikacja: 13.09.2002 08:51

Co Pan sądzi o próbach prywatyzacji RG, które trwają już dobre kilka lat?

Przedłużający się proces prywatyzacji nie ułatwia zarządzania ani działalnością, ani rozwojem spółki. Jako prezes zarządu liczę na to, że rozstrzygnięcia w tej sprawie zapadną rozsądnie szybko, jednakże jest to suwerenna decyzja Skarbu Państwa i Nafty Polskiej.

Czy uważa Pan, że tak długi okres oczekiwania wynika ze strachu przed wejściem do spółki dużego inwestora zagranicznego?

Nie sądzę. Skarb Państwa, analizując potencjalną transakcję, musi wziąć pod uwagę wiele czynników - nie tylko czysto ekonomicznych, ale również społecznych i ogólnogospodarczych. Decyzja, która zostanie podjęta, będzie uwzględniać wizję rozwoju całej polskiej gospodarki, sektora paliwowego i regionu pomorskiego.

Jakie inwestycje musi przeprowadzić RG, żeby mogła prawidłowo się rozwijać?

Reklama
Reklama

Program inwestycyjny będzie się różnił w zależności od decyzji prywatyzacyjnych i tego, kto i kiedy zostanie inwestorem. Zarząd przeprowadził analizy różnych scenariuszy, jednakże obszar projektów inwestycyjnych zależny jest od polityki właściciela i uzgodnionych pakietów inwestycyjnych. Wielkość środków, jakie będą uruchomione na wdrożenie planów, będzie zależała od wyboru wariantu, który będzie realizowany. W tej chwili nie ma potrzeby uruchamiania bardzo dużych środków na inwestycje, ale taka konieczność może się pojawić w przypadku np. kupna sieci stacji benzynowych. Wzrost liczby stacji z 300 do ok. 500-600 jest jednym z kluczowych elementów programu rozwoju rafinerii.

To wymaga dużych nakładów finansowych, skąd więc spółka weźmie pieniądze?

Nakłady inwestycyjne również zależą od decyzji prywatyzacyjnych. W przypadku wejścia inwestora strategicznego, to on zapewni środki na rozwój poprzez właściwie zagwarantowany pakiet inwestycyjny. W przeciwnym wypadku istnieje możliwość wykorzystania różnych instrumentów finansowych. Spółka generuje znaczne przepływy finansowe z działalności operacyjnej. Ponadto np. wniesienie do Rafinerii udziałów firmy Petrobaltic zwiększyłoby zdolność kredytową spółki. Poza tym może być rozważane pozyskanie środków w drodze emisji obligacji, w tym obligacji zamiennych, czy też podniesienia kapitału. Część projektów będziemy realizować w strukturach joint venture z zewnętrznymi partnerami.

Jakim obecnie dysponujecie wolnym kapitałem?

Środki, jakimi dysponujemy, to kilkadziesiąt milionów USD.

W ciągu kilku lat około 200 mln USD wydamy na rozwój sieci detalicznej. Spore nakłady pochłoną inwestycje w zgazowanie pozostałości porafinacyjnych, co wiąże się m.in. z budową zakładu energetycznego. Koszt tego projektu, obejmującego również rozbudowę zdolności produkcyjnych Rafinerii do 6 mln ton rocznie, szacujemy na ok. 800 mln USD, przy czym udział RG wyniesie ok. 200-300 mln USD. Pozostałe pieniądze zapewnią nasi partnerzy - powołamy spółkę joint venture, która będzie zarabiać na siebie. Przewidujemy w niej udział m.in. EBOR-u oraz funduszy związanych z ochroną środowiska.

Reklama
Reklama

Szacuje Pan inwestycje na sumę, która jest trzydzieści razy większa od posiadanej przez RG gotówki.

Kwota ta obejmuje wieloletni program inwestycyjny. Źródła jego finansowania zawierają nie tylko obecnie posiadane środki, ale także gotówkę generowaną przez spółkę w kolejnych latach działalności (Rafineria Gdańska jest dochodowa i generuje znaczne przepływy finansowe z działalności operacyjnej), możliwe do pozyskania środki z emisji długu, podniesienie kapitału czy środki pochodzące od partnerów w wypadku inwestycji realizowanych w strukturze joint venture.

W tej chwili RG buduje grupę kapitałową. Wyodrębnione zostały podmioty zajmujące się koordynacją sprzedaży na rynku, produkcją olejów, inwestycją w zgazowywanie ciężkich pozostałości porafinacyjnych i inne. Jak docelowo ma wyglądać Grupa Kapitałowa Rafinerii Gdańskiej?Uważam, że dobrym pomysłem jest połączenie RG z firmą Petrobaltic. Poza oczywistymi synergiami wynikającymi m.in. z uzupełniania się obszarów działalności i bliskości geograficznej obydwu spółek, wniesienie kapitału spółki wydobywczej daje Rafinerii większą siłę kredytową. W przededniu prywatyzacji Petrobaltic, jeżeli ktoś dywaguje, gdzie ma on trafić, czy do ORLENU, czy do zagranicznej firmy, to ja twierdzę, że powinien zostać przejęty przez RG. Zagraniczna firma z ogromnym potencjałem wydobywczym nie będzie zainteresowana rozwojem inwestycji w Petrobalticu, w dodatkowe odwierty, które zwiększą wydobycie z 300 tys. ton do np. 600 tys. ton rocznie.

W jaki sposób zyskałby na takiej fuzji Petrobaltic?

Rafineria Gdańska jest zainteresowana wzmocnieniem Petrobalticu. To jest dobra firma z wieloma ciekawymi przedsięwzięciami. Petrobaltic ma w tej chwili za małe kapitały, aby realizować niektóre przedsięwzięcia. W grupie kapitałowej razem z Rafinerią spółka ma szanse na ustabilizowanie sytuacji ekonomicznej i realizację nowych projektów. I terytorialnie, i biznesowo rozsądną decyzją byłoby połączenie tych dwóch podmiotów. To podniesie atrakcyjność i wartość grupy kapitałowej, a także umocni jej pozycję w regionie.

Jakie podmioty widziałby Pan jeszcze w holdingu Rafinerii Gdańskiej?

Reklama
Reklama

W ramach grupy jest miejsce dla części lub całości trzech rafinerii południowych (Jasło, Glimar, Czechowice). Samodzielnie nie będą one miały możliwości funkcjonowania na rynku ze względu na wielkość i wymogi technologiczne i ochrony środowiska. Ktoś musi podać im rękę - albo Rafineria Gdańska, albo ORLEN.

Zdaniem niektórych analityków, połączenie Rafinerii Gdańskiej i PKN ORLEN to dobry pomysł.

Z punktu widzenia Rafinerii Gdańskiej fuzja z PKN ORLEN niesie za sobą ryzyko ograniczenia działalności RG. Dlatego, przy rozważaniu takiego scenariusza, niezwykle istotne jest zabezpieczenie pozycji Rafinerii poprzez m.in. zagwarantowanie odpowiedniego pakietu inwestycyjnego (w tym realizacja instalacji zgazowania ciężkich pozostałości rafinacji), pakietu socjalnego dla pracowników i utrzymanie podmiotowości spółki i jej znaczenia dla całego regionu. Konieczne byłoby też uzgodnienie odpowiedniej struktury rynkowej w zakresie olejów i paliw.

Jeśli MSP nie wybierze teraz inwestora, czy Rafineria Gdańska zadebiutuje na GPW? Czy nie obawia się Pan, że PKN ORLEN spróbuje w takim przypadku przejąć RG?

Niewybranie inwestora będzie oznaczało możliwość samodzielnego rozwoju Rafinerii, jednocześnie Nafta Polska i Skarb Państwa zachowają możliwość wpływania na proces prywatyzacji spółki i kształt polskiego rynku paliwowego. Wprowadzenie akcji RG SA na giełdę jest tylko jedną z możliwych opcji prywatyzacji. W przyszłości może się okazać, że będą inne rozwiązania, korzystniejsze z punktu widzenia Skarbu Państwa, np. znalezienie inwestora strategicznego, być może początkowo obejmującego udział mniejszościowy. W przypadku upublicznienia Rafinerii każdy z inwestorów, w tym także PKN ORLEN, będzie miał możliwość przejęcia kontroli przy poszanowaniu obowiązującego prawa. Trzeba także pamiętać o znaczeniu regionalnym Rafinerii, która jest jednym z niewielu stabilnych finansowo podmiotów w województwie pomorskim i powinna zachować autonomię niezależnie od tego, czy i kto zostanie inwestorem.

Reklama
Reklama

Specjaliści twierdzą też, że w przypadku kupna RG przez Łukoil płocka firma straci na wartości?

Każdy silny kapitałowo inwestor strategiczny w Rafinerii Gdańskiej to zagrożenie konkurencyjne dla ORLENU, które będzie prowadziło do utraty jego wartości. Warto jednak zwrócić uwagę, że spadek wartości ORLENU może być również spowodowany przez problemy wewnętrzne (dokończenie procesu restrukturyzacji), dlatego też twierdzenie, że przejęcie Rafinerii Gdańskiej je rozwiąże, nie jest prawdziwe. Zarówno ORLEN, jak i RG powinny realizować program rozwoju umacniając swoją pozycję na rynku. ORLEN, robiąc to, co robi, czyli nie walcząc o rynek i nie walcząc o swój rozwój, już stracił nie przejmując Slovnaftu, a także ponosząc wiele innych porażek w związku z planowanymi akwizycjami (INA, stacje paliw BP/Aral).

Rafineria Gdańska na pewno nie jest lekiem na wewnętrzne problemy PKN ORLEN (np. przerost zatrudnienia). Porażki ORLENU niestety, pośrednio, utrudniają również rozwój RG SA.

Warto też zwrócić uwagę, że zarząd ORLENU informuje, jakie korzyści płockiej firmie przyniesie przejęcie konkurenta z Gdańska, jednakże nie wspomina nic o korzyściach dla RG płynących z takiej transakcji oraz roli, jaką RG i jej pracownicy mieliby pełnić w przyszłej strukturze.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama