- Polska nie będzie płacić stronie rosyjskiej za gaz, gdy ta nie wywiąże się ze swoich zobowiązań inwestycyjnych i gaz z przyczyn technicznych nie zostanie dostarczony - powiedział wczoraj premier Leszek Miller. Negocjacje ze stroną rosyjską w sprawie kontraktów gazowych trwają. Rząd i Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo stoją na stanowisku, że nie ma obowiązku płacenia za niedostarczony gaz - taki sposób regulowania należności przewiduje natomiast umowa "bierz lub płać".
Według resortu gospodarki, zmiany wymaga też harmonogram inwestycyjny dotyczący budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego i poziom dostaw gazu z Rosji. Wiadomo że Polska w ciągu najbliższych kilkunastu lat nie będzie zużywać tyle gazu, ile szacowano jeszcze w 2000 r., kiedy to rząd przygotował prognozę zużycia paliw na najbliższe 10 lat. Zaktualizowane rządowe prognozy zakładają, że zużycie gazu będzie o 30% mniejsze od prognoz, jakie sporządzone były podczas konstruowania kontraktu jamalskiego. Umowa ta przewiduje, że Polska większość gazu z Rosji ma odbierać z drugiej nitki gazociągu, ale jej budowy nawet nie rozpoczęto. Niedokończenie inwestycji to główny argument rządu i PGNiG, aby renegocjować szczegóły kontraktu.
Premier Miller powiedział, że rząd popiera dywersyfikację dostaw gazu do Polski, ale nie kosztem krajowego wydobycia. Jego zdaniem, zwiększenie krajowego wydobycia daje Polsce silniejszą pozycję w negocjacjach gazowych z państwami, od których importujemy gaz. Premier uważa, że zarzut, iż rząd dąży do storpedowania kontraktu na dostawy gazu z Norwegii, jest absurdalny. - Strona norweska uzależnia możliwość jego zrealizowania od znalezienia dodatkowych odbiorców na gaz poza naszym krajem na co najmniej 3 mld metrów sześciennych rocznie. Jeżeli nie uda się ich pozyskać, to ten projekt będzie po prostu nieopłacalny - powiedział.
Na początku września 2001 r. PGNIG oraz pięć norweskich firm podpisały umowę na dostawę 74 mld metrów sześciennych gazu ziemnego z Norwegii do Polski w latach 2008-2024. - Polska jest gotowa odbierać od Norwegii 1-2 mld metrów sześciennych gazu rocznie - poinformował wczoraj Michał Kwiatkowski, prezes PGNiG. Obecnie co roku do Polski z Norwegii trafia 0,5 mld metrów sześciennych tego paliwa. Prezes M. Kwiatkowski dodał, że opowiada się za przesunięciem realizacji tzw. dużego kontraktu norweskiego, który przewiduje dostarczanie do Polski 5 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Nie podał, do kiedy. Norwegowie są gotowi dostarczać zmniejszone ilości gazu do Polski i opowiadają się za przetransportowaniem ich przez sieć gazociągów niemieckich.