Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Hossa, hossa, hossa... może kiedyś, ale nie teraz. Ostatni tydzień to kilka interesujących byczych sygnałów. Przyniosły one sporo zamieszania, ale i to, na co czekaliśmy już dość długo - wybicie i ruch w interesie. Kierunek wzrostowy nie jest tym, jakiego oczekiwałem, ale nie będę narzekać tylko biorę co dają. Początek tygodnia to kolejny test poziomu wsparcia wig20fut.gif Kolejny raz bykom udało się obronić. Wtorek, środa były dość spokojne i nadszedł czwartek. Dzień, w którym w końcu popyt

Publikacja: 13.10.2002 20:32

Hossa, hossa, hossa... może kiedyś, ale nie teraz. Ostatni tydzień to kilka

interesujących byczych sygnałów. Przyniosły one sporo zamieszania, ale i to,

na co czekaliśmy już dość długo - wybicie i ruch w interesie. Kierunek

wzrostowy nie jest tym, jakiego oczekiwałem, ale nie będę narzekać tylko

biorę co dają.

Reklama
Reklama

Początek tygodnia to kolejny test poziomu wsparcia wig20fut.gif Kolejny raz

bykom udało się obronić. Wtorek, środa były dość spokojne i nadszedł

czwartek. Dzień, w którym w końcu popyt był na tyle mocny, że wyskoczył nad

poziom ostatnich wahań. Piątek był już tylko tego konsekwencją, ale nie do

końca. Piątkowa końcówka mogła część inwestorów zmartwić. Nie było mocnego

wzrostu , a dane w USA (słaby wskaźnik nastrojów wśród konsumentów liczony

Reklama
Reklama

przez Uniwersytet Michigan) nieco ochłodziły zapał kupujących. Uaktywniła

się podaż i jednym ruchem zbiła ceny o ok. 1%. Świeczka nie wygląda już tak

jednoznacznie. Górny cień straszy. Mimo, to wydaje mi się, że popyt nie

powiedział jeszcze ostatniego słowa. Sądzę, że będziemy świadkami kolejnego

ataku. Jest jeszcze trochę miejsca na wzrost. Nawet jeśli miałby on być

sztuczny.

Reklama
Reklama

Mimo tych oczekiwań nadal mam duże wątpliwości, co do możliwości kontynuacji

obecnej tendencji w średnim terminie. W krótkim terminie taki ruch cieszy.

Jest możliwość zarobku - w końcu zarabiamy na zmianach cen. Oczywiście nie

wszyscy zarabiają. Część graczy w ogóle się tym ruchem nie przejmuje. To

kwestia przyjętej strategii i horyzontu inwestycyjnego. Nie jest ich jednak

Reklama
Reklama

wielu. Podejrzewam, że większość stara się wykorzystać nawet taki wzrost do

uszczknięcia czegoś dla siebie. Jest ogólnie wiadomym, że na naszym rynku

znakomita większość graczy to gracze krótkoterminowi, dla których stop w

wielkości potrójnego ATR to zupełna abstrakcja. Zatem ich strategia wymaga

szybkiej reakcji nawet na małe krótkoterminowe zmiany układu sił popytu i

Reklama
Reklama

podaży. Patrząc jednak z nieco dalszej perspektywy ten wzrost jawi się jako

coś dziwnego. Co on właściwie oznacza? Że koniunktura się wkrótce poprawi?

Że rynek uwierzył w budżet 2003? Może też ma być to tylko krótkoterminowy

wzrost, jako korekta poprzedniego mocnego spadku. No ale przecież od dwóch

miesięcy jesteśmy w korekcie tego spadku FUTUREStyg.gif Czy to nie dosyć?

Reklama
Reklama

Ile ona jeszcze ma trwać? A może to odwrócenie trendu? W co jak w co, ale w

to to nie na pewno nie uwierzę. Perspektywy nie są najlepsze, nie tylko w

granicach naszego kraju, ale także poza nim. Co niby mamy dyskontować? Jaki

czynnik fundamentalny skłania do kupna w co najmniej średnim terminie? Wojna

z Irakiem? Wspomniany już budżet? Przyznam, że trudno mi znaleźć taki

czynnik. Zatem, przyjmuje, że wzrost nie będzie miał trwałego charakteru.

Skłania mnie do tego także analiza techniczna. Na początek przytoczę to, o

czym wspominałem przed tygodniem. Na wykresach wyrysowana została formacja

prostokątnego trójkąta spadkowego. Jest formacja, która budowana jest na

coraz mniejszych wyskokach popytu, zatem ma wymowę podażową i faktycznie

zwykle jest to formacja kontynuacji ruchu spadkowego. Oczywiście nie ma

stuprocentowo skutecznych sygnałów technicznych. Także w tym przypadku

zdarzają się trójkąty spadkowe, z których wybicie następuje górą. Taka

sytuacja zdaje się mieć miejsce obecnie na naszym rynku. Jednak fakt, że

przy formowaniu się trójkąta podaż była stroną dominującą sprawia, że w

przypadku wyjścia z trójkąta górą należy zachować szczególną ostrożność. Z

samym wybiciem polemizować oczywiście nie można, ale wspomniana ostrożność

nakazuje, by poczekać na jego potwierdzenie, czy faktycznie mamy do

czynienia z załamaniem formacji spadkowej. Zatem nie sy, że to rynek kasowy jest tu

ważniejszym opierałbym swoją uwagę właśnie na nim. Jeśli indeks faktycznie

wyjdzie nad 1115 pkt to już będziemy w tedy mieli coś na kształt

średnioterminowej formacji podwójnego dna, a to dawałoby perspektywę całkiem

sporego wzrostu co najmniej do 1200 pkt wig20.gif Tak mówią wykresy cen. Ja jednak

jestem sceptycznie nastawiony do tego scenariusza, ale to w końcu ja mam

słuchać rynku więc gdy będziemy mieli wybicie zagram odpowiednio.

Inna sprawa, jak szybko możemy dojść do tych 1115 pkt. Czy już w

poniedziałek? Wątpię. Piątek, a zwłaszcza końcówka sesji z tego dnia,

pokazał, że rynek nie jest wcale taki mocny. Zdają sobie z tego sprawę

gracze i starają się reagować na każdą informację, która mogłaby zagrozić

wzrostowi. Tendencja do szybkiej realizacji zysków (jeśli zdążyło się coś

zarobić), bądź szybkiego ucinania strat (w przypadku spóźnionego wejścia)

sprawiają, że rynek ma problemy ze wzrostem. Po silnych sesjach na świecie,

nasi gracze spodziewają się tam korekty. Wcześniej spodziewali się wzrostów,

więc gdy tam ciągle spadało u nas rynek szedł w bok. Teraz powoli oczekuje

się tam korekty, ale w piątek jej nie było, a indeksy po raz kolejny mocno

zyskały na wartości. Czy zatem w poniedziałek będzie u nas wzrost? Raczej

nie, bo skoro w piątek indeksy w USA nie spadły to "już na pewno" zrobią to

w poniedziałek - prawo szorta się kłania.

Należy więc oczekiwać małej korekty, a po niej kolejnego ataku popytu. I ten

powinien być ostatnim. Poziom 1115 pkt nie zostanie pokonany i wrócimy do

spadków i realizacji mojego wyśnionego scenariusza wykres.gif Taki mam plan

:-) Skąd to przypuszczenie kolejnego ataku popytu? Wnioskuję to po wyglądzie

szybkich wskaźników opartych o dane dzienne. Na przykład CCI. Wskaźnik

rzadko osiąga takie wartości jak po piątkowej sesji CCIdzienny_fut.gif Może

to sugerować, że rynek jest wykupiony, ale warto też zauważyć, że szczyt cen

nie wypada w momencie szczytowej wartości wskaźnika, ale gdy ten po spadku

ponownie zacznie rosnąć i wyrysuje kolejny szczyt ale już na niższym

poziome. Tak do tej pory kończyło się większość krótkich wzrostów. Nie widzę

powodów, by nie oczekiwać tego i teraz.

Jeszcze jedna sprawa, już nie techniczna. 19 października w Irlandii

odbędzie się referendum w sprawie ratyfikacji Traktatu z Nicei, który

umożliwia rozszerzenie UE. Już raz się takie tam odbyło, ale przy niskiej

frekwencji traktat odrzucono. Teraz podobno ma być inaczej. Jednak do końca

nie będzie wiadomo, która z opcji faktycznie weźmie górę. Według ostatnich

sondaży przewagę mają zwolennicy ratyfikacji, ale przy sporej grupie

niezdecydowanych, zatem nadal nic pewnego nie wiadomo. Rynek ostatnim

wzrostem zdaje się dyskontować pomyślny dla nas wynik referendum. Sprawy

obrałyby bardzo niemiły obrót, gdyby po raz wtóry "NIE" zwyciężyło.

Sprawiłoby to, że proces rozszerzenia Unii przedłużyłby się o kolejne

miesiące i to tylko przy założeniu, że brak ratyfikacji traktatu przez

Irlandię dałoby się "jakoś obejść". Oficjalnie jeszcze nic nie wiadomo, czy

taka możliwość zaistnieje, ale już się mówi, że przygotowywany jest "plan B"

. Jak ostatnio wyczytałem, rynek "ma nadzieję", że taki plan istnieje.

Nawet jeśli istnieje, to może on wpłynąć na reakcje średnioterminowe, ale w

krótkim terminie wynik referendum może mieć spore znaczenie dla koniunktury

giełdowej. Irlandzkie NIE może się spotkać ze sporym spadkiem cen, choćby z

racji tego, że rynek obecnie wydaje się podchodzić do tej sprawy dość

optymistycznie. W przypadku TAK - rynek ma szansę na wzrost, ale nie bezie

on zbyt duży i można się spodziewać realizacji zasady "kupuj plotki -czych wzrostów w USA i naszego sąsiada Dax"a. Potem możemy

jeszcze trochę podrosnąć. Nie wydaje mi się , by doszło do pokonania poziomu

1115 pkt. W drugiej części tygodnia, to już pewne, mamy ... targi. W

czwartek rozpoczynają się targi "Twoje Pieniądze". Kilka debat i seminariów

zapowiada się ciekawie. Zapraszam też oczywiście do stoiska Parkietu -

możemy pogadać.

Kamil Jaros

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama