Reklama

Stacjonarna nie znaczy gorsza

Z Piotrem Czarneckim, dyrektorem zarządzającym Pionu Klientów Biznesowych Telekomunikacji Polskiej, rozmawia Grzegorz Dróżdż

Publikacja: 30.10.2002 07:25

Telekomunikacja Polska deklaruje, że w ciągu kilku najbliższych lat zapewni cyfrowe łącza wszystkim klientom biznesowym. Jaka jest wśród klientów świadomość możliwości, jakie daje ISDN?

Różna, jednak, niestety, bardzo często niska. W naszym kraju przyjęła się już opinia, że pojęcie "cyfrowa sieć telekomunikacyjna" odnosi się do telefonii komórkowej. Telefonię stacjonarną uważa się za przestarzałą. To, oczywiście, nie jest prawdą. ISDN, czyli zintegrowane usługi cyfrowe w sieci stacjonarnej, dają wiele nowych możliwości i chcemy je pokazać naszym klientom. Nie zamierzamy przy tym robić tego za pomocą kolejnej kampanii reklamowej. Generalna zmiana polega na tym, że to my idziemy do klienta, a nie on musi zgłaszać się do nas. W ramach rozpoczętego ostatnio programu cyfryzacji dla firm, bez żadnych dodatkowych kosztów, zmieniamy istniejącą linię analogową na cyfrową. Jeśli przedsiębiorca nie chce skorzystać z nowych możliwości, może używać sprzętu analogowego. Ma już jednak możliwość wyboru i, co najważniejsze, cyfrową jakość połączeń.

Jak wynika z obserwacji, małe i średnie firmy dość ostrożnie podchodzą do wszelkich nowinek i wdrażają je tylko wtedy, gdy przynoszą one korzyści. W przypadku ISDN korzyść jest oczywista: zamiast jednej linii masz dwie i nie płacisz za to nic więcej. TP nie pobiera bowiem dodatkowego abonamentu za drugą linię. W Europie jest to ewenementem. Za drugą linię operatorzy telekomunikacyjni biorą abonament - mniejszy, ale jednak biorą. My tego nie chcemy robić.

Skąd w Waszej firmie pojawiła się chęć edukowania klientów?

Polska w najbliższym czasie stanie się członkiem Unii Europejskiej. Fakt ten spowoduje, że nasz rynek poddany będzie jeszcze silniejszej konkurencji. Firmy zagraniczne, które nawet dziś z pewną nieufnością podchodzą do inwestycji w Polsce, będą nasz kraj traktować jak wewnętrzny rynek europejski, czyli naturalny teren ekspansji - teren bardzo atrakcyjny, gdyż przecież dysponujemy największym rynkiem spośród krajów kandydujących.

Reklama
Reklama

Jednym z podstawowych warunków, umożliwiających polskim firmom konkurencję z podmiotami z UE, jest wyposażenie techniczne, odpowiadające standardom europejskim. Podstawą jest tu teleinformatyka. Jeśli małe i średnie firmy generują ponad połowę naszego Produktu Krajowego Brutto, to Telekomunikacja Polska w sposób naturalny musi dbać o ten segment rynku. A on czasami potrzebuje podpowiedzi, jak lepiej wykorzystywać nawet tak prostą rzecz, jak linia telefoniczna. Działamy wobec tego również i w naszym interesie, bowiem im silniejsza jest mała firma na swoim rynku, tym lepszym jest dla nas klientem. To naturalna symbioza między nami a naszymi klientami.

Czy działania Telekomunikacji Polskiej nie są jednak nieco spóźnione?

Aby dogonić rozwinięte kraje Unii, trzeba inwestować w infrastrukturę telekomunikacyjną i dostępową, a na to nigdy nie jest za późno. Przecież mamy dużą lukę do wypełnienia. Proszę jednak pamiętać, że na wszelkie działania, szczególnie na inwestycje, potrzeba czasu i pieniędzy. Telekomunikacja Polska, będąc jedną z największych firm w kraju i obsługując ponad 10,5 mln abonentów, wymaga zaś ogromnych inwestycji. Są one konsekwentnie realizowane, czego dowodem może być choćby porównanie zasięgu i jakości technicznej sieci stacjonarnej teraz i 10 lat temu. Wykonaliśmy ogromny krok naprzód, w czasie, jak na inwestycje infrastrukturalne, dość krótkim.

Jakich efektów spółka spodziewa się po programie cyfryzacji sieci dla klientów biznesowych?

Proszę zauważyć, że program skierowany jest w pierwszym etapie do firm średnich i mniejszych, ale nie bardzo małych. W przypadku klientów największych już od dłuższego czasu oferujemy produkty i usługi szczegółowo dopasowane do ich potrzeb. W segmencie mikroprzedsiębiorstw, zarówno ich potrzeby, jak i możliwości są mniejsze, co musimy brać pod uwagę. W miarę rozwijania programu będziemy go, oczywiście, rozszerzać i na tę grupę firm. Chciałbym jednak podkreślić, że już w tej chwili tam, gdzie istnieją możliwości techniczne, każdy może zamówić ISDN. Tym, co charakteryzuje obecnie nasze działania, to wspomniane już aktywne "wyjście" do klientów.

Program cyfryzacji traktujemy również jako naszą inwestycję i mając na uwadze w miarę szybki zwrot z kapitału, wybraliśmy najpierw te grupę firm, która to zapewnia, poprzez generowanie dużego ruchu na łączach.

Reklama
Reklama

Spółka na pewno robiła symulacje, czy rośnie ruch po przełączeniu linii analogowej na ISDN...

Badania takie oczywiście robiliśmy i naturalne jest, że mając do dyspozycji równocześnie dwie niezależne linie oraz zwiększoną ich funkcjonalność - ruch rośnie. Pojawiają się więc nowe możliwości wykorzystania tej samej infrastruktury.

Czy mógłby Pan jednak podać, w jakim okresie mają zwrócić się nakłady na program cyfryzacji linii u klientów biznesowych?

W tej chwili Telekomunikacja Polska jest w trakcie procesu restrukturyzacji, która między innymi powoduje bardzo uważne analizowanie pod względem opłacalności każdych nowych inwestycji i związanych z nimi kosztów. W związku z tym gdybyśmy nie przeprowadzili przy programie cyfryzacji czystego rachunku ekonomicznego, dającego szybki zwrot - to po prostu nie realizowalibyśmy go. Na pana pytanie odpowiem więc tak: na rynku telekomunikacyjnym w obecnej sytuacji rynkowej uznaje się zwrot z inwestycji w perspektywie 3 do 5 lat za długookresowy. Za najlepszy uznaje się okres roku.

Wykorzystanie w pełni możliwości, jakie daje linia cyfrowa, oznacza konieczność wymiany sprzętu. Czy Telekomunikacja Polska zamierza dotować sprzedaż aparatów nowej generacji?

Nie możemy inwestować we wszystko. Środki, które przeznaczyliśmy na ten program, są w całości skierowane na wymianę linii i dostępów. Ale sama wielkość programu stwarza ogromne możliwości. Jeszcze w tym roku chcemy scyfryzować 50 tys. linii, a do 2004 r. program cyfryzacji ma objąć ponad 500 tys. przedsiębiorstw. Dlatego byliśmy w stanie wynegocjować z dostawcami sprzętu warunki najlepsze na rynku. Jako drugą część programu, po zmianie u klienta linii, proponujemy mu całą paletę sprzętu - od najprostszych aparatów cyfrowych aż do wideofonów. To też jest bardzo dobry interes dla producentów sprzętu, bo odpadają im koszty sprzedaży, reklamy i dużej części dystrybucji. Te oszczędności z pewnością odczują nasi klienci.

Reklama
Reklama

Czy TP nie boi się, że po nowelizacji prawa telekomunikacyjnego inni operatorzy będą mogli, korzystając z infrastruktury zbudowanej przez spółkę, prowadzić działalność konkurencyjną?

Jestem pewny, że celem tworzonego prawa jest sprzyjanie rozwojowi rynku. To powinno znaczyć, że firmy, które ponoszą określone nakłady już teraz, będą traktowane w sposób właściwy. Kto jest bowiem motorem rozwoju rynku? Odpowiedź jest oczywista - ten, kto w niego inwestuje. Jesteśmy, jako operator narodowy, taką właśnie firmą. W związku z tym wierzę, że ustawodawca weźmie ten fakt pod uwagę przy konstruowaniu prawa, aby móc zapewnić dalszy rozwój rynku teleinformatycznego - a to, oprócz konkurencji, jest polskiemu rynkowi najbardziej potrzebne.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama