Giełdowi analitycy spodziewali się nie najlepszych wyników spółki w trzecim kwartale. W rzeczywistości okazały się one jeszcze gorsze od tych prognoz...
Zacznę może od tego, co nam się udało. Bardzo dobre wyniki osiągamy w segmencie usług dla sektora finansowego. Już w 2001 r. tempo wzrostu było tu bardzo wysokie. Po dziewięciu miesiącach tego roku sektor ten zapewnił nam przychody na poziomie 180 mln zł, czyli o 25% wyższym niż rok wcześniej. Nieźle wyglądają też zamówienia z sektora telekomunikacyjnego, w którym przychody wzrosły o ponad 30%.
Nie jest natomiast tajemnicą, że najgorzej wygląda sektor publiczny i służby zdrowia. Cały czas opóźniają się zamówienia związane z reformami prowadzonymi w naszym kraju czy też z planowanym wejściem Polski do Unii Europejskiej. O 20% spadły przychody generowane przez sektor przemysłowy. To właśnie te dziedziny wpłynęły na nasze gorsze wyniki.
Po trzech kwartałach tego roku nasze przychody wzrosły o 8,5%, a zysk operacyjny spadł o 8%. Jest to ewidentny skutek ponoszenia przez nas kosztów nierentownych w chwili obecnej segmentów. Brak 30-40 mln zł w przychodach przekłada się na wyraźny spadek marży operacyjnej.
Chciałbym natomiast podkreślić, że w naszych przychodach o 10 pkt. proc., do 18%, spadł udział wpływów sprzętu komputerowego. Oznacza to, że nie próbujemy za wszelką cenę zwiększać sprzedaży nie oglądając się na marże.