- Kwestia dostaw gazu do Polski wróci podczas rozmów, które rozpoczną się 2 grudnia w Moskwie - poinformował w czwartek minister gospodarki Jacek Piechota. W środę przedstawiciele rządu rozmawiali z Rosjanami o regulacjach dotyczących dostaw gazu oraz dokończeniu budowy gazociągu w Polsce. Zaczęli to negocjować po informacji Gazpromu o zaniechaniu budowy przez terytorium Polski drugiej nitki gazociągu jamalskiego i rozpoczęciu inwestycji w gazociąg na dnie Bałtyku, który bezpośrednio połączy Rosję i Europę Zachodnią.
Równolegle do rozmów rządowych trwały uzgodnienia pomiędzy PGNiG a kierownictwem Gazpromu. W trakcie spotkania zarządów obu spółek omawiano te same problemy, co przedstawiciele rządów. Rozmowy będą kontynuowane w trakcie spotkania zaplanowanego, podobnie jak rozmowy rządowe, na pierwszy tydzień grudnia.
"PGNiG przygląda się działaniom przedsiębiorstw gazowniczych w Europie, zwłaszcza tych, z którymi wiążą nas długoletnie umowy i porozumienia. Koncepcja budowy Gazociągu Północnego - morskiego połączenia po dnie Bałtyku pomiędzy Rosją, krajami skandynawskimi i Niemcami - była wielokrotnie prezentowana na konferencjach branżowych i jest nam znana" - napisał zarząd PGNiG w komentarzu dotyczącym budowy gazociągu pomijającego Polskę. Władze polskiej spółki nie chcą komentować decyzji zarządu Gazpromu o rozpoczęciu realizacji tego projektu.
Konflikt pomiędzy stronami trwa już ponad rok. Polska chce renegocjować zawartą w 1993 roku umowę, dotyczącą dostaw rosyjskiego gazu do naszego kraju. Polski rząd uważa, że zmiany wymaga harmonogram inwestycyjny dotyczący budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego i poziom dostaw gazu z Rosji. PGNiG nie chce od przyszłego roku płacić za zakontraktowany a nie odebrany gaz. Argumentuje, że większość dostaw gazu miała być odbierana z drugiej nitki gazociągu jamalskiego, której budowy Rosjanie jeszcze nie rozpoczęli.
Z kolei druga strona trwa przy stanowisku, że PGNiG powinien płacić za cały gaz zakontraktowany w wieloletniej umowie pomiędzy firmami - a nie tylko za gaz faktycznie odebrany i zużyty. W ciągu najbliższych kilkunastu lat Polska nie będzie zużywać tyle gazu, ile szacowano jeszcze przed dwoma laty, kiedy rząd przygotował prognozę zużycia paliw do 2020 roku. Według aktualnych szacunków, będzie ono o 30% mniejsze. Gazprom dostarcza 65% gazu, który jest zużywany przez polską gospodarkę.