Pomimo utrzymującego się korzystnego dla posiadaczy walorów TP SA obrazu technicznego, nie można nie zauważyć pojawiających się na nim od pewnego czasu coraz wyraźniejszych rys. Od miesiąca obserwujemy wyhamowanie dynamiki wzrostów. Od poprzedniego szczytu z początku listopada przy 13,85 zł, kurs oddalił się jedynie o 70 gr, czyli o 5%. Na wielu wskaźnikach tworzą się negatywne dywergencje. Z przełamaniem nie tylko listopadowego, ale i wrześniowego szczytu ma problem MACD. Ale dopóki ten oscylator nie przetnie od góry średniej, nie ma co przywiązywać nadmiernej wagi do tego. Za zwyżkami nie nadąża Stochastic. Warto przypomnieć sytuację sprzed roku, kiedy podobny sygnał skutecznie wyprzedził spadki. Choć trzeba dodać, że nie było to odwrócenie trendu, ale korekta wcześniejszych wzrostów. Bardzo ciekawie wygląda RSI, który dotarł do poziomu wyznaczającego od początku bessy kolejne lokalne maksima na wykresie kursu. Pomimo ustanowienia przez niego w listopadzie nowego szczytu, indykator nie zdołał się przebić ponad ten opór.
Sprawa wygląda tym groźniej, że problemy z kontynuacją wzrostów pojawiają się na wysokości 61,8-proc. zniesienia tegorocznej przeceny (14,45 zł) i niewiele poniżej majowego maksimum (14,90 zł), stanowiącego silną barierę podażową. Fala wzrostowa, trwająca od końca lipca do końca sierpnia, wyniosła 31,9%, a fala zapoczątkowana w pierwszej połowie października ma już 29,3%. Gdyby więc przyjąć równość obu ruchów w górę, widać, że pole do dalszej zwyżki, przynajmniej w krótkim terminie, jest mocno ograniczone. W związku z tym, iż ostatni poziom zniesienia zniżek z bieżącego roku nie został jeszcze przekroczony, nie można wykluczyć hipotezy traktującej trwający wzrost jako korektę typu a-b-c (jej cechą charakterystyczną jest równość fal a i c). To w dłuższej perspektywie prowadziłoby do powrotu do bessy.
Wydaje się jednak, że taka teza jest w tej chwili zbyt śmiała, przede wszystkim z powodu przełamania głównej linii bessy, trwającej od wiosny 2000 r. Stało się to pod koniec października, a konsolidacja, jaka po tym fakcie miała miejsce, zakończyła się wybiciem w górę. W długim terminie to bez wątpienia okoliczność bardzo sprzyjająca dalszej poprawie notowań.
W tym kontekście bardzo ważne będzie zachowanie tygodniowego MACD. Znalazł się on na wysokości poziomu równowagi, którego nie jest w stanie przekroczyć od ponad 2 lat. Dwie ostatnie próby z początku 2001 i 2002 r. kończyły się fiaskiem i przynosiły silną wyprzedaż. Zatem ewentualne przecięcie od góry średniej może zapowiadać nową falę bessy, osiągnięcie przez MACD wartości dodatnich pozwoli założyć, że osłabienie koniunktury, nawet gdyby wystąpiło, będzie tymczasowe i nie powinno przekroczyć 12,50 zł.W krótkim terminie najważniejsze jest wsparcie na wysokości 14 zł. Jego przebicie będzie równoznaczne z przełamaniem linii dwumiesięcznych wzrostów i utworzeniem niewielkiej formacji podwójnego szczytu. Dla najbardziej aktywnych inwestorów stanie się to sygnałem do opuszczenia rynku i przyjrzenia się z boku dalszemu rozwojowi wypadków. Inwestorzy średnioterminowi mogą zaczekać albo na test prostej prowadzonej po dołkach z lipca i października lub zawierzyć tygodniowemu MACD i wyjść z rynku, gdyby wygenerował on sygnał sprzedaży. W związku z pierwszymi symptomami osłabienia koniunktury z kupnem warto wstrzymać się do chwili zamknięcia ponad 14,90 zł. Nie wykluczy to, niestety, możliwości pozostawania kursu pomiędzy dwiema równoległymi liniami, obejmującymi notowania od końca lipca. Górna z nich, prowadzona po szczycie z końca sierpnia, znajduje się obecnie przy 15,40 zł.