Na rynek mają trafić walory TP SA, którymi Skarb Państwa zasilił Agencję Rozwoju Przemysłu, BGK i BGŻ. Przedstawiciele ING Securities odmawiali wczoraj komentarza na temat sposobu, w jaki papiery te zostaną uplasowane. Z nieoficjalnych informacji wynika, że biuro prowadziło wśród polskich i zagranicznych inwestorów proces budowania książki popytu. Każdy z nich miał zadeklarować, ile papierów jest gotowy kupić przy poszczególnych poziomach cenowych. Wartość całego pakietu przekraczała 850 mln zł. Oferta była skonstruowana na zasadzie "wszystko albo nic", jednak, zdaniem giełdowych obserwatorów, nie ma zagrożenia, by akcje nie znalazły nabywców. - Przy spadających obrotach na GPW prowizja od takiej transakcji jest nie do pogardzenia. Z tego względu spodziewam się, że jeśli inwestorzy nie kupią wszystkich walorów, to nadwyżkę ING przejmie na swój rachunek - powiedział nam jeden z zarządzających aktywami.
Papiery TP SA zmienią właściciela najprawdopodobniej w transakcjach pakietowych. Ich ostateczna cena miała być ustalona wczoraj. Z naszych informacji wynika, że będzie ona nieznacznie niższa od kursu wtorkowego zamknięcia, który wyniósł 13,35 zł.
W opinii specjalistów, wczorajszy 6-proc. spadek ceny TP SA, któremu towarzyszyły duże obroty (ich wartość przekroczyła 107 mln zł), wynikał z tego, że część inwestorów redukowała swój portfel, licząc na jego uzupełnienie po korzystniejszej cenie w transakcjach pakietowych. W dłuższej perspektywie transakcja powinna jednak pozytywnie wpłynąć na notowania największej polskiej spółki telekomunikacyjnej. - Zniknie ciążące nad rynkiem ryzyko dodatkowej podaży i poprawi się płynność walorów - uważa Anna Hess, analityk branży telekomunikacyjnej w CDM Pekao SA. Analitycy spodziewają się dobrych wyników firmy w czwartym kwartale tego roku, zwłaszcza na tle kiepskich rezultatów ubiegłorocznych, kiedy to Telekomunikacja Polska utworzyła rezerwę o wartości 750 mln zł na restrukturyzację zatrudnienia.
Rekomendacje
dla akcji TP SA