- Citigroup nie ma zwyczaju "kupować" ludzi na rynku. Zwykle obsadza stanowiska osobami już pracującymi w jego strukturach. Dlatego nie zdziwiłbym się, gdyby prezesem Banku Handlowego została osoba obecnie pracująca w innym kraju, np. z grupy emerging markets - powiedział PARKIETOWI menedżer od kilku lat związany z amerykańskim inwestorem. Według niego, taki sposób obsadzania stanowisk jest charakterystyczny dla Citigroup. Potwierdzeniem tego jest m.in. powołanie na stanowisko wiceprezesa BH, odpowiedzialnego za działalność detaliczną, Philipa Kinga, który wcześniej pracował w Hiszpanii.
Pewnym ograniczeniem dla inwestora może być jednak znalezienie w swoich strukturach osoby, która mówi po polsku. Jest to bowiem jeden z wymogów, które Komisja Nadzoru Bankowego stawia kandydatom na stanowiska prezesów w polskich bankach.
Można jednak oczekiwać, że w najbliższych miesiącach na rynku będą pojawiać się nazwiska potencjalnych kandydatów na szefa Banku Handlowego. Już teraz w tym gronie wymienia się Andrzeja Olechowskiego, który zasiadał kilka lat temu w radzie nadzorczej banku oraz Sergiusza Najara, obecnie wiceministra infrastruktury, a wcześniej dyrektora oddziału Citibanku w Pradze.
C. Stypułkowski, dotychczasowy szef Banku Handlowego, w noworocznym liście do pracowników zapowiedział, że nie będzie się ubiegał o stanowisko prezesa na kolejną trzyletnią kadencję. Obecna upłynie w czerwcu br., wraz z zakończeniem WZA zatwierdzającego sprawozdanie finansowe spółki za 2002 r. C. Stypułkowski na stanowisku prezesa Banku Handlowego zasiada prawie od 12 lat. W tym czasie spółka została wprowadzona na GPW oraz po nieudanej fuzji z BRE (storpedowanej przez resort skarbu) przejęta przez Citigroup.