Reklama

Walka o akcje Elektrimu

Na piątkowym walnym akcjonariusze Elektrimu wybrali tylko komisję skrutacyjną. Nie udało im się zatwierdzić porządku obrad, mimo że jeden z większych akcjonariuszy - Ryszard Opara - mógł wykonywać prawo głosów z akcji. Zdaniem prezesa spółki Jana Rynkiewicza, robił to bezprawnie, i fakt zarejestrowania na NWZA jego papierów oraz wszystkie uchwały walnego zostaną zaskarżone do sądu.

Publikacja: 18.01.2003 07:44

Na piątkowym walnym Elektrimu obecni byli akcjonariusze reprezentujący 70% kapitału akcyjnego spółki. Statut warszawskiego holdingu zakłada, że do przyjęcia uchwały trzeba 75% oddanych głosów. Taka konstrukcja wystarczyła, żeby Vivendi zdołał zablokować uchwałę o zatwierdzeniu porządku obrad i zamknąć walne spółki. Francuzom pomogła Chemia Polska, która w kluczowych momentach głosowała tak jak oni - ku oburzeniu akcjonariuszy Elektrimu skupionych wokół BRE. Wcześniej spółka ta z reguły głosowała zawsze tak jak bank, kierowany przez Wojciecha Kostrzewę.

Akcjonariusze warszawskiego holdingu mieli zdecydować o udzieleniu absolutorium zarządowi i radzie nadzorczej spółki. Porządek obrad zawierał również punkt o zmianach w statucie. Najważniejsza z nich dotyczyła głosowań na walnym. Uchwały miałyby być przyjmowane bezwzględną większością głosów, a nie jak obecnie 75%.

Walne rozpoczęło się od decyzji przewodniczącego zgromadzenia, który stwierdził, że prawa z głosu będzie wykonywał Ryszard Opara, a nie Jan Rynkiewicz. Ten ostatni podczas obrad trzy tygodnie temu przedstawił dokumenty o dokonaniu zajęcia 9% akcji należących do wiceprezesa Opary.

- Pełnomocnik Ryszarda Opary przedstawił decyzję sądu z 15 stycznia o cofnięciu nakazu wykonania zapłaty, dlatego postanowiłem, że to on będzie głosował - powiedział Dariusz Oleszczuk, prowadzący obrady. Z taką argumentacją nie zgodził się J. Rynkiewicz. - W piątek rano złożyliśmy zażalenie od decyzji sądu z 15 stycznia i zgodnie z Kodeksem Postępowania Cywilnego (art. 742 paragraf 3), to wstrzymuje wykonanie takiego postanowienia. Dlatego uważam, że to pan Rynkiewicz powinien głosować z tych akcji - twierdził reprezentujący go Bogdan Dzudzewicz. Dodał również, że przewodniczący walnego dostał dokument o złożeniu zażalenia przez J. Rynkiewicza, a mimo to nie pozwolił wykonywać mu praw z głosu. - Dlatego zaskarżymy wszystkie decyzje podjęte na piątkowym walnym Elektrimu, mimo że nie były one istotne - chodzi o zasady - powiedział po walnym B. Dzudzewicz.

-Komentarz

Reklama
Reklama

Po raz kolejny walne Elektrimu, mimo, że zakończyło się jedynie zatwierdzeniem listy akcjonariuszy i ukonstytuowaniem się komisji skrutacyjnej, okazało się ciekawym spektaklem. Nie obyło się bez oskarżeń ze strony jednej z grup akcjonariuszy o przekupstwo. Dodatkowo Jan Rynkiewicz oświadczył, że w czwartek był szantażowany i zachęcany do tego, żeby nie stawić się na zgromadzeniu. Podobno grożono mu, że do prokuratury zostanie skierowane oskarżenie, w którym miały znaleźć się doniesienia o insider trading, wyłudzeniach i zaborze mienia.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama