Audytor browaru Brok-Strzelec zwrócił uwagę, jak informowaliśmy, na zbyt duże zobowiązania krótkoterminowe spółki. Jego zdaniem, bez zapewnienia finansowania długoterminowego mogłaby zostać zagrożona dalsza działalność firmy. Po tej informacji kurs akcji Brok-Strzelec spadał przez kilka sesji. Prezes Adam Brodowski zapewniał, że przedsiębiorstwo rozmawia z bankami na temat dalszego finansowania i rozważa emisję obligacji zamiennych na akcje. Wczoraj firma poinformowała o zawarciu porozumienia z Pekao.

Przypomnijmy, że giełdowa spółka kupiła od banku wierzytelności wobec browaru Brok z Koszalina za 43 mln zł, dzięki czemu mogła przejąć jego majątek i zwiększyć moce produkcyjne. Część kwoty zapłaciła przed końcem 2002 r. Do uregulowania pozostało jej 29 mln zł, z czego połowę miała spłacić do końca maja, a drugą część do końca lipca tego roku. Pekao ostatecznie zgodziło się na zmianę warunków płatności. Brok--Strzelec w końcu maja musi zwrócić bankowi tylko 8 mln zł, a dwa miesiące później 7 mln zł. Pozostałe 14 mln zł spółka spłaci w czterech ratach po 3,5 mln zł każda w końcu marca, czerwca i września 2004 r. i w połowie stycznia 2005 r. Zarząd firmy tłumaczy, że porozumienie z Pekao jest elementem "eliminowania zagrożeń wynikających z braku właściwego poziomu płynności finansowej."

Brok-Strzelec miał na koniec 2002 r. ponad 95 mln zł zobowiązań krótkoterminowych. Do lipca, poza zwrotem 14 mln zł Pekao, musi także wykupić obligacje za 17 mln zł. Środki na ten cel zapewne pozyska z emisji nowych papierów dłużnych.