Aż 9 z 14 spółek zaliczanych do przemysłu chemicznego znajduje się w długoterminowych trendach wzrostowych. Tak wysokiego odsetka (64%) firm znajdujących się w hossie nie ma w żadnej innej giełdowej branży. Dlatego, jeśli decydujemy się inwestować w akcje na GPW, to właśnie spółkom z tego sektora powinniśmy przyjrzeć się w pierwszej kolejności.
W dalszym ciągu rozczarowująca jest postawa największej spółki w branży, PKN Orlen. Choć to jedyna firma, o której bez zająknięcia można powiedzieć, że jej akcje są płynne (ponad 22 mln zł średniego obrotu na sesję). Jednak w zeszłym roku kurs jej walorów częściej spadał niż rósł.
Indeks Przemysł Chemiczny (IPC) porusza się w trendzie wzrostowym od września 2001 roku. W tym czasie wskaźnik zyskał 75%. Z dotarciem w połowie stycznia do poziomu 3,5 tys. punktów rozpoczęła się korekta wzrostów. W jej trakcie wartość indeksu spadła na razie tylko 5%, co nie daje podstaw do prognozowania zakończenia hossy. Nawet jeśli dwumiesięczna konsolidacja zakończyłaby się wybiciem w dół (poniżej 3330 pkt), to zaledwie 100 pkt. niżej znajduje się główna linia trendu wzrostowego. Dopiero przełamanie tego wsparcia będzie sygnałem istotnego pogorszenia koniunktury na rynku spółek przemysłu chemicznego.
Ciekawa spółka
Dębica - to jedna z lepszych inwestycji na GPW w ostatnich kilkunastu miesiącach. Kurs akcji wzrósł przez ostatni rok o 40%, a dodatkowo akcjonariusze mają prawo oczekiwać wypłaty dywidendy z zeszłorocznego zysku. Mimo długoterminowego trendu wzrostowego z analizy technicznej nie wynika, żeby to był dobry moment do kupna tych akcji. Od kiedy w połowie stycznia kurs walorów osiągnął 55,7 zł, dynamika wzrostów spadła.