Reklama

EBOR na polskim portfelu jest na plusie

Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju, posiadający ciągle małe udziały w kapitale kilku spółek giełdowych, nie chce zdradzić, czy je odsprzeda. Na niektórych dużych pakietach, m.in. Stalexporcie, sporo traci. Najwięcej zarabia na Pekao. Na całym polskim portfelu jest na sporym plusie.

Publikacja: 22.03.2003 07:46

Z najnowszych danych EBOR wynika, że ma udziały w 10 spółkach notowanych na GPW. Tylko w przypadku 4 firm: Pekao, Sokołowa, Rolimpeksu i Stalexportu posiada ponad 5% kapitału i głosów.

Pekao daje zarobić

Z naszych wyliczeń wynika, że obecne kursy Pekao i Sokołowa są wyższe od ceny, jaką kiedyś EBOR płacił za ich akcje. Papierowy zysk londyńskiego banku na walorach warszawskiego parkietu może wynosić około 450 mln zł. EBOR w 1998 r. płacił za walory Pekao po 45 zł, a w 2000 r. - po blisko 50 zł. W piątek jego kurs wyniósł 90 zł. Na razie EBOR zarabia również na Sokołowie - ponad 6 mln zł. Kupował jego akcje w 2001 r. po około 1,7 zł, a teraz wyceniane są na 2,27 zł.

Do nieudanych EBOR może zaliczyć inwestycje w Rolimpex i Stalexport. Za akcje pierwszej spółki płacił w 1996 r. po ponad 20 zł (obecnie kosztują 4,98 zł), a drugiej w 1998 r. po ponad 26 zł (1,5 zł). Papierowa strata na Rolimpeksie wynosi około 30 mln zł, a na Stalexporcie około 90 mln zł. Czy EBOR zdecyduje się zamknąć te inwestycje? Ma możliwość odsprzedania akcji Rolimpeksu po 5 zł w wezwaniu, które ogłosił Provimi. Na walory Stalexportu raczej nie znajdzie chętnych. Dodatkowo po emisji dla wierzycieli jego udział w katowickiej spółce spadnie z blisko 30% do około 5%.

- EBOR nie działa wyłącznie jako agresywny inwestor i nie spekuluje akcjami. Pomaga w restrukturyzacji przedsiębiorstw. Nie mogę ujawnić, czy i kiedy oraz z jakich inwestycji bank może się wycofać - powiedział nam Jan Krzysztof Bielecki, jeden z dyrektorów EBOR.

Reklama
Reklama

TP SA - druga inwestycja

pod względem wartości

Londyński bank to długoterminowy inwestor. Okazuje się, że na koniec 2002 r. (najnowsze dane) ciągle posiadał akcje kupione kilka lat temu. Ma małe udziały w kapitałach (poniżej 5%): BZ WBK, Netii, BPH PBK, Kredyt Banku, Forte i Telekomunikacji Polskiej. Nie udało nam się ustalić, ile mógł płacić za papiery dwóch pierwszych spółek. W przypadku BPH PBK objął np. 255 tys. akcji po 184 zł w ramach konwersji obligacji zamiennych (obecnie kurs wynosi 253,5 zł). Za walory Kredyt Banku płacił od 6,9 zł do 12,2 zł. Może więc mieć nominalnie papierowy zysk, ponieważ w piątek kurs wyniósł 10,25 zł. Na Forte traci. Cena emisyjna walorów w 1996 r. wynosiła 9,3 zł, czyli prawie dwa razy więcej od obecnej wyceny rynkowej.

EBOR na pewno nie jest zadowolony z notowań TP SA - drugiej pod względem wartości inwestycji w spółkę giełdową (prawie 65 mln euro). Za jej akcje płacił w 1998 r. po 15,2 zł, czyli o ponad 3,3 zł więcej od piątkowego kursu. Z naszych wyliczeń wynika, że jego papierowa strata na walorach Telekomunikacji może wynosić około 55 mln zł. Mimo to nominalnie (nie licząc wartości pieniądza w czasie i otrzymanych dywidend np. z Pekao) EBOR na akcjach wszystkich giełdowych spółek zarabia. Papierowy zysk może wynosić około 300 mln zł.

Plany prywatyzacyjne

EBOR, który kupował akcje kilku prywatyzowanych banków, chce być nadal aktywny na tym polu. - Jesteśmy otwarci na projekty polskiego rządu. Możemy rozważyć udział w prywatyzacji BGŻ i PKO BP - powiedziała nam Hanna Gronkiewicz-Waltz, wiceprezes EBOR. Dodała, że w grę wchodzi zakup mniejszościowego pakietu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama