Z najnowszych danych EBOR wynika, że ma udziały w 10 spółkach notowanych na GPW. Tylko w przypadku 4 firm: Pekao, Sokołowa, Rolimpeksu i Stalexportu posiada ponad 5% kapitału i głosów.
Pekao daje zarobić
Z naszych wyliczeń wynika, że obecne kursy Pekao i Sokołowa są wyższe od ceny, jaką kiedyś EBOR płacił za ich akcje. Papierowy zysk londyńskiego banku na walorach warszawskiego parkietu może wynosić około 450 mln zł. EBOR w 1998 r. płacił za walory Pekao po 45 zł, a w 2000 r. - po blisko 50 zł. W piątek jego kurs wyniósł 90 zł. Na razie EBOR zarabia również na Sokołowie - ponad 6 mln zł. Kupował jego akcje w 2001 r. po około 1,7 zł, a teraz wyceniane są na 2,27 zł.
Do nieudanych EBOR może zaliczyć inwestycje w Rolimpex i Stalexport. Za akcje pierwszej spółki płacił w 1996 r. po ponad 20 zł (obecnie kosztują 4,98 zł), a drugiej w 1998 r. po ponad 26 zł (1,5 zł). Papierowa strata na Rolimpeksie wynosi około 30 mln zł, a na Stalexporcie około 90 mln zł. Czy EBOR zdecyduje się zamknąć te inwestycje? Ma możliwość odsprzedania akcji Rolimpeksu po 5 zł w wezwaniu, które ogłosił Provimi. Na walory Stalexportu raczej nie znajdzie chętnych. Dodatkowo po emisji dla wierzycieli jego udział w katowickiej spółce spadnie z blisko 30% do około 5%.
- EBOR nie działa wyłącznie jako agresywny inwestor i nie spekuluje akcjami. Pomaga w restrukturyzacji przedsiębiorstw. Nie mogę ujawnić, czy i kiedy oraz z jakich inwestycji bank może się wycofać - powiedział nam Jan Krzysztof Bielecki, jeden z dyrektorów EBOR.