Nieaudytowane dochody banku ogółem wzrosły o skromne 2,5% i wyniosły 4,7 mld zł. Koszty spadły o 6,5%, co pozwoliło poprawić wynik operacyjny banku prawie o 11%. Pogorszyła się z kolei zyskowność Pekao. Wynik finansowy netto zamknął się kwotą 802 mln zł i był niższy niż w roku 2001 o przeszło 36%. Podobnie działo się z rentownością kapitału własnego (ROE), która wyniosła wprawdzie przyzwoite na tle innych przedstawicieli sektora 12%, ale była ledwie cieniem osiągnięć z 2001 roku (20,3%).
Wygórowane oczekiwania
Oczekiwania inwestorów były mocno rozbudzone. Wszystko za sprawą optymistycznych prognoz zysku oraz wypłaty wysokiej dywidendy (3,80 zł na akcję; w tym roku dywidenda wzrośnie, ponieważ zarząd banku będzie rekomendował na walnym zgromadzeniu wypłatę 4,18 zł na akcję). Jeszcze na początku 2002 roku (dokładnie 14 lutego) władze banku zaprezentowały prognozę zysku netto w wysokości 1,4 mld zł. Pod koniec lipca pogarszająca się sytuacja gospodarcza zmusiła Pekao do weryfikacji w dół tej prognozy. Zamiast planowanych uprzednio 1,4 mld zł, bank miał zarobić 1 mld zł. I tym razem nie udało się dotrzymać obietnic. Ostatnie zapewnienie, że wyniki będą zgodne z planowanymi, dotarło do wiadomości publicznej na początku grudnia 2002 roku, a zatem na kilka tygodni przed zakończeniem roku obrachunkowego.
Skończyło się na 800 mln zł, o czym inwestorzy dowiedzieli się w lutym tego roku. To wciąż dużo. W liczbach bezwzględnych najwięcej spośród giełdowych banków. Pekao potwierdziło, że pod względem kontroli kosztów i agresywnej polityki kredytowo--depozytowej plasuje się w ścisłej czołówce, jeśli nie jest najlepszy. Wskaźnik kosztów do dochodów obniżył się z 48% w 2001 roku do 43,8% rok później. O ponad 11% zmalały koszty osobowe.
Rezerwy pogrążyły Pekao