Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Bez dwóch zdań - ten tydzień był wyjątkowy. Nie chodzi tu oczywiście o piątkowy wyskok, choć to też było ciekawe wydarzenie. Obecnie uwagę przykuwa rozpoczęta przez administrację G. Busha II wojna w Zatoce Perskiej. Cel jest jasno określony - wyeliminować Saddama Husseina. Na razie idzie to z oporami. Wprawdzie wojska koalicji posuwają się do przodu, to jednak próby zabicia irackiego przywódcy nie odniosły na razie skutku. Zacznijmy jednak od naszego podwórka. Dla nas najciekawszym wydarze

Publikacja: 23.03.2003 19:06

Bez dwóch zdań - ten tydzień był wyjątkowy. Nie chodzi tu oczywiście o

piątkowy wyskok, choć to też było ciekawe wydarzenie. Obecnie uwagę przykuwa

rozpoczęta przez administrację G. Busha II wojna w Zatoce Perskiej. Cel jest

jasno określony - wyeliminować Saddama Husseina. Na razie idzie to z

oporami. Wprawdzie wojska koalicji posuwają się do przodu, to jednak próby

Reklama
Reklama

zabicia irackiego przywódcy nie odniosły na razie skutku.

Zacznijmy jednak od naszego podwórka. Dla nas najciekawszym wydarzeniem

zbliżającego się tygodnia będzie z pewnością będzie posiedzenie Rady

Polityki Pieniężnej. Odbędzie się ono w ciągu dwóch dni - 25 i 26 marca. W

ubiegłym tygodniu podana została inflacja za luty. Jej wartość potwierdziła,

że na razie nie należy się obawiać szybszego wzrostu cen. Trzeba bowiem

Reklama
Reklama

pamiętać, że te lutowe 0,5% to głównie wynik wzrostu cen ropy naftowej.

Prognozy dotyczące marca są na poziomie z lutego, natomiast w kwietniu

spodziewany jest kolejny spadek poziomu inflacji. D. Rosati przewiduje, że

może ona nawet wynieść 0,2%. Obserwując obecną sytuację na rynku ropy

istnieje całkiem realna szansa, że już w marcu inflacja może się obniżyć do

0,4%. Warunkiem jest jednak utrzymanie się obecnego niskiego poziomu cen

Reklama
Reklama

ropy. Warunek ten będzie jednak trudny do utrzymania, o czym później. Zatem

napięć inflacyjnych nie widać, a sytuacja gospodarcza nadal się nie

poprawia. Bezrobocie wzrosło do 18,8%, co jest kolejnym rekordem i niestety

nie potwierdza wcześniejszych zapewnień rządu o poprawie w tym zakresie.

Szef superministerstwa podkreśla wprawdzie, że w marcu będzie już lepiej,

Reklama
Reklama

ale nie jest to żadna trwała poprawa, lecz coroczny sezonowy wzrost

zatrudnienia. Bezrobocie nadal jest poważnym problemem i nadal jego wysokość

będzie czynnikiem nacisku na kolejne obniżki.

Można zatem oczekiwać, że w ciągu najbliższego posiedzenia Rada zdecyduje

się na obniżkę stóp procentowych. Jej skala jest na razie niewiadomą.

Reklama
Reklama

Wprawdzie większość prognoz mówi o 25 pkt bazowych, to pojawiają się także

głosy, że realna jest większa obniżka - o 50 pkt bazowych. Takie

przypuszczenie wyraził D. Rosati. Myślę jednak, że taka ewentualność jest

mało prawdopodobna. Nawet jeśli za dobrą monetę brać spadek cen ropy, to

trudno oczekiwać, że Rada będzie za każdym razem reagować na zmiany na rynku

Reklama
Reklama

ropy. Na razie okoliczności sprzyjają wysokim cenom ropy, a zatem ostatni

spadek cen ropy może nie być w tym momencie decydującym. Trzeba także

zwrócić uwagę na obserwowane ostatnio osłabienie złotówki. Niesie to za sobą

niebezpieczeństwo napięć inflacyjnych związanych z wzrostem cen towarów

importowanych. Oczywiście taki efekt nie będzie widoczny już po kilku

dniach, ale jeśli złotówka nadal będzie słaba to następstwa tego się w końcu

pojawią. Nie należy zapominać, że obniżki stóp procentowych to automatycznie

zmniejszenie atrakcyjności naszego rynku dla lokujących tu inwestorów

zagranicznych. Inwestycje w naszym kraju wymagają większej premii za ryzyko

niż inwestycje w innych bardziej rozwiniętych krajach. Spadek stóp ma swój

kres. Poniżej pewnego poziomu stopy procentowe spaść nie mogą, gdyż nasz

rynek przestanie być atrakcyjny. Trudno z góry określić, kiedy taki poziom

osiągniemy, ale będzie on widoczny po zachowaniu złotówki. Gdy po kolejnej

obniżce kurs złotego się osłabi to będzie sygnał, że spora grupa inwestorów

ma chęć zamknięcia pozycji w naszym kraju. Na razie realne stopy procentowe

w stosunku do najważniejszych stóp światowych są dość wysokie więc jeszcze

jest miejsce na obniżki. Jednak lepiej by było, by ich sekwencja była

spokojna.

Kurs walutowy złotego się ostatn. Skoro użyto tak wymyślnego

określenia można sądzić, że faktycznie to poparcie nie jest pełne i

członkowie rządu mają pewne wątpliwości. Niemniej, by nie drażnić rynków nie

stwierdzono, że plan Kołodki został odrzucony lub, że spotkał się krytyką.

Mogłoby to wywołać niepotrzebne zamieszanie, ale również i oczekiwanie na

spełnienie obietnicy przez Minfina. Zresztą z wielu wariantów i opcji z

pewnością można skorzystać więc tak ogólne stwierdzenie jak poparcie

"kierunkowe" właściwie będzie zawsze prawdziwe. Sprawa programu Kołodki nie

powinna być przedmiotem publicznej ożywionej debaty przed referendum

akcesyjnym. To temat dość drażliwy i raczej rządowi nie byłoby na rękę

tworzenie kolejnego ogniska konfliktu z opozycją tuz przed głosowaniem. Tym

bardziej, że część trudnych rozwiązań jest właśnie podyktowana

przygotowaniem finansów Państwa do akcesji z Unią. Już teraz debata nad

programem została odłożona na miesiąc "do konsultacji". Tu będzie się liczył

każdy tydzień. Można zatem sądzić, że temat ponownie wypłynie pod koniec

kwietnia lub na początku maja, a nie wykluczone, że dopiero po długim

weekendzie. Znowu rząd przedyskutuje tą kwestię i być może podejmie jakieś

bardziej wiążące decyzje, by pokazać, że sprawa idzie do przodu. Jednak

dopiero po referendum dynamika prac z pewnością się zwiększy, a ewentualne

trudne decyzje będą miały legitymacje przez podjętą właśnie przez naród

decyzji w stylu "no przecież sami tego chcieliście". To co znamy obecnie

jest na tyle ogólnikowe, że trudno się nawet do tego odnosić. Już jednak

teraz pojawiły się sygnały, że wewnątrz koalicji są opory przed niektórymi

rozwiązaniami. Podobno Unia pracy jest przeciwna likwidacji części ulg

podatkowych. Jak widać, debata po prostu musi poczekać do referendum, choćby

ze względu na obecną słabą pozycję rządu, która nie sprzyja poparciu

akcesji. Kłótnie w rządzie, który i tak ma tylko nieznaczną większość w

parlamencie byłyby chyba najgorszym z możliwych rozwiązań. Zresztą rząd

mniejszościowy ma i tak sporo problemów związanych z zaogniającą się

sytuacją związaną "Aferą Rywina". Przesunięcie tej debaty odkłada

niebezpieczeństwo dalszego osłabienia złotówki.

Oczywiście najważniejszym obecnie problemem jest wojna w Iraku. Rozpoczęte w

czwartek w nocy (naszego czasu) działania zbrojne rozkręcają się. Na razie

starcia z wojskami irackimi nie przynoszą wielu ofiar wśród wojsk

koalicyjnych, ale pamiętajmy, że to dopiero początek działań. Wojska

amerykańskie i brytyjskie wkroczyły na teren, który z założenia miał być

słabiej broniony przez armię składająca się z poborowych. Tak naprawdę

poważnym problemem stają się dopiero tereny bliskie Bagdadowi. Tam działają

już wojska Gwardii Republikańskiej. To są formacje znacznie lepiej

wyszkolone, zmotywowane oraz znaczne lepiej wyposażone. Trwający obecnie

szybki marsz wojsk koalicji nie powinien budzić zbyt wielkich nadziei, a

budzi. Rynki finansowe wzrostami zareagowały na doniesienia z pola bitwy.

Także w najbliższych dniach te informacje będą głównymi, na które inwestorzy

będą reagować. To rodzi jednak poważne problemy. Przestrzegałbym przed zbyt

nerwowymi reakcjami na poszczególne informacje. Jak pokazały ostatnie dni

narażeni jesteśmy na całą rzekę informacji, które w sumie tworzą tylko szum.

Ten szum informacyjny nie jest czymś przypadkowym. Wydaje się to działaniem

celowym, by zdecydowanie ograniczyć możliwość ogarnięcia całego przebiegu

wojny. Każdy kanał telewizyjny pokazuje niby to samo, a jednak coś innego.

Różne są komentarze dotyczące tego samego zdarzenia. Nie należy zapominać,

że obie strony konfliktu posługują się przekłamaniami i działaniami

propagandowymi. To zdecwalki w porcie i samym mieście trwają do dziś.

Powtarzam jeszcze raz to, co obecnie mamy okazję oglądać to jedynie

przygrywka przed najważniejszą częścią zadania, zdobyciem Bagdadu. Będzie to

zadanie bardzo trudne z wojskowego punktu widzenia oraz, co się w tym wiąże,

z punktu widzenia przepływu informacji do opinii publicznej na całym

świecie. Głównym problemem dowództwa koalicji są, po pierwsze, jak

najmniejsze straty we własnych szeregach, a po drugie, jak najmniejsze

straty wśród ludności cywilnej. Wojna i tak ma już wielu przeciwników i

ewentualne zwiększenie niepomyślnych informacji ich tylko wzmocni. A takich

informacji niestety należy się spodziewać. Cały czas powtarzają to

przedstawiciele koalicji. Taki stan rzeczy, jaki jest obecnie nie jest

trwały. Pojedyncze straty w ludziach to nie jest "norma". To tylko efekt

ograniczonej obrony Irakijczyków. Gdy obrona zacznie stwarzać większe

kłopoty zacznie rosnąć liczba zabitych po stronie koalicji. Niestety, gdy

dojdzie do walk ulicznych w Bagdadzie straty zapowiadają się znaczne.

Wprawdzie atakujących będzie znacznie więcej niż obrońców, to jednak

taktyczną przewagę mają obrońcy. To niestety musi przełożyć się na liczbę

zabitych. Podobno niektóre symulacje wskazywały na straty rzędu 60%! Jakże

to odbiega od dotychczasowej niemal bezproblemowej kampanii. Niezależnie od

wiarygodności tych symulacji jedno jest pewne. Należy wkrótce spodziewać się

znacznie mniej przyjemnych informacji.

Na razie rynki finansowe reagują optymistycznie. Rynki akcji zyskują na

wartości i to znacznie. W USA mamy prawdziwą euforię. Dow.gif zwyżkował

osiem sesji z rzędu. Reszta indeksów w przeciągu ostatniego tygodnia także

mocno wzrosła. Nawet nasz rynek skoczył w piątek po kilkudniowym okresie

małych wahań. Ceny złota zniżkowały. Również cena ropy spadała ropa.gif Jednym z

czynników spadku cen ropy było oświadczenie krajów OPEC, że wydobycie będzie

szło bez zakłóceń. Cena spotowa ropy sadła w piątek do okolic 24 dolarów za

baryłkę, co już zdecydowanie się nie podobało producentom i OPEC tym razem

zagroził, że ograniczy wydobycie. Na większy spadek cen nie można zatem

liczyć. Cały ten optymizm wynika z nadziei, że kampanii wojsk koalicji

będzie szybka i wojna wkrótce się zakończy. Niestety nie jest to takie

pewne, co mówią sami dowódcy. Po tak mocnym okazaniu optymizmu należy

oczekiwać, że nastroje się trochę wyrównają. W związku z tą wojna istnieje

przecież wiele zagrożeń, których obecnie jakoś się nie zauważa. Do stałej

listy możliwych ataków terrorystycznych dodać teraz trzeba brak kontroli nad

ruchami wojsk tureckich. Zamiary wejścia na teren północnego Iraku został

już szybko potępiony przez administrację USA, ale nadal nie jest pewne, czy

Turcy lada dzień nie wejdą. Takie działanie Turcji zdecydowanie

skomplikowałoby sytuację w Iraku, gdyż jest wielce prawdopodobne, że

wywołałoby reakcję wśród irackich Kurdów posiadających swoje własne siły

zbrojne. Konsekwencje takiego ruchu na płaszczyźnie politycznej byłby

znaczące, gdyż Turcja jest członkiem NATO. Można sądzić, że takich ruch

spotkałby się z potępieniem społeczności międzynarodowej, ale czy doszłoby

do ingerencji wojskowej? Czy Turcję należałoby potraktować tak samo, jak

Irak, gdy ten wkroczył do Kuwejtu?

Wybuch optymizmu w USA może być związany z planem obudowy Iraku. Wiadomo, że

Amerykanie planują, że cała odbudowa będzie kosztować nawet 100 mld dolarów

i całość będzie przeprowadzana przez firmy Amerykańskie. Sojusznicy mogą się

starać o podwykonawstwo, z czego i Polska chce skorzystać. Jednak program

odbudowy Iraku to łakomy kąsek dla każdi w sprawie

Iraku nie jest oczywiście podyktowany względami humanitarnymi. Nikt przecież

nie jest tak naiwny i nie sądzi, że nie ma tu nic do rzeczy fakt, że

Francuskie firmy miały już podpisane z obecnym reżimem kontrakty o wartości

50 mld dolarów na wydobycie ropy naftowej i tylko czekano na zniesienie

sankcji wobec Iraku.

Przyjdźmy teraz do wykresów. Ostatni tydzień to tydzień byków. Tak

przynajmniej można odczytać wykres tygodniowy. Ładna biała świeca każe

przypuszczać, że panowanie niedźwiedzi na jakiś czas jest poza nami

FUTUREStyg.gif Padły pierwsze sygnały kupna na wskaźnikach opartych o dane

tygodniowe ROCtyg_fut.gif Do innych jest już bardzo blisko CCItyg_fut.gif Co

ważne sygnały nie padają tuż po zaliczeniu dołka na wskaźnikach, ale po

wykreśleniu pozytywnych dywergencji. To daje kolejny punkt bykom. Jednak to

tylko wskaźniki. One mogą pomóc w podjęciu decyzji, ale nie na nich się

zarabia. Wykres tygodniowy daje pewną możliwość wzrostu. Patrząc z

perspektywy i gdyby wziąć na poważnie wymieniowe sygnały kupna, to należy

przyznać, że popyt pomógł rynkowi, by ten nie musiał się męczyć z testem

poziomu linii wsparcia na w okolicach 1050 pkt. Już 15-20 pkt wyżej popyt

był na tyle mocny by zatrzymać spadki. Takie "niedociągnięcie" wykresu do

linii należy odebrać pozytywnie.

Wykres dzienny także daje dobre sygnały, przy czym tu na uwagę zasługuje

poziom oporu na 1135 pkt wig20fut.gif Zamknięcie nastąpiło wprawdzie na 1139

pkt, ale można to uznać za mieszczące się w filtrze. Jest oczywiście duża

szansa na potwierdzenie sygnału i wzięcie długich pozycji w piątek nie było

błędem, jednak należy być przygotowanym na szybką ewakuację. Nie pierwszy to

już raz rynek narusza newralgiczny poziom. Ostatnio były to jednak

fałszywki. Poniedziałek odpowie nam, czy wyjście było prawdziwe. Jeśli

początek tygodnia przyniesie dalsze wzrosty, o długie pozycje można być

spokojnym. Trzeba bowiem zauważyć, że wyjście na wyższe poziomy będzie

tożsame z wybiciem z dwumiesięcznej konsolidacji. Tego właśnie trzeba. Dawno

nie mieliśmy dobrego mocnego trendu, a ten daje zwykle najlepsze okazje do

zarobku. Wybicie z konsolidacji daje potencjał wzrostu co najmniej do 1200

pkt. Wynika to z wysokości konsolidacji i zasady, że ruch po wybiciu z

konsolidacji jest co najmniej tak duży jak duża jest ta konsolidacja. Nie

jest jednak wykluczone, że wzrosty mogą zostać zatrzymane dopiero na linii

trendu, która już raz tego dokonała linia.gif Warto dodać, że wskaźniki

oparte na danych dziennych potwierdzają wzrosty CCIdzienny_fut.gif

ROCdzienny_fut.gif RSIdzienny_fut.gif MACDdzienny_fut.gif Technika jest

techniką, więc trudno z tym dyskutować, ale przyznam, że ciężko przychodzi

mi stawiać optymistyczne prognozy w takiej sytuacji, jak obecna. Po

pierwsze, spadek cen ropy wydaje się jedynie tymczasowy i moim zdaniem

należy się wkrótce spodziewać wzrostu cen. Po drugie, akcja militarna

wkrótce zacznie się komplikować. Zresztą i teraz nie jest łatwo, a zdjęcia

amerykańskich jeńców nie pomagają z zdobyciu poparcia dla akcji koalicji. Po

trzecie, mamy za sobą poważny wyskok cen w USA i napięcie inwestorów

zdecydowanie wzrasta. Oczekiwanie na korektę jest coraz silniejsze. Ten

ostatni aspekt jest jednak mniej znaczący ze względu na ostatnio obserwowaną

utratę powiązania naszego rynku z rynkami światowymi. Nie pozostaje nic

innego, jak trzymać się wykresów.

Kamil Jaros

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama