Highwood powołuje się na wypowiedzi Solorza, w których twierdził, że posiadane przez Polsat Media akcje Elektrimu (stanowiące 9,55% kapitału spółki) dają mu prawo do wyboru jednego członka rady nadzorczej giełdowej spółki. Zdaniem funduszu, aby Polsat mógł wprowadzić swojego przedstawiciela do rady nadzorczej, potrzebowałby co najmniej 11,11% akcji, żeby wyznaczyć jednego członka, przy założeniu, że ich liczba będzie maksymalna, dopuszczona statutem (9). Gdyby liczba ta była mniejsza, do wyboru przedstawiciela medialna spółka potrzebowałaby większego pakietu. "Według powszechnie dostępnych informacji, udział Polsatu wynosi zaledwie 9,55% kapitału zakładowego Elektrimu. Zatem stwierdzenie, że Polsat ma prawo do wyznaczenia jednego członka rady nadzorczej, oznacza, iż firma ta, aby doprowadzić do głosowania grupami i, w konsekwencji, do wyboru jednego przedstawiciela w radzie nadzorczej, musi działać w porozumieniu z co najmniej jeszcze jednym akcjonariuszem" - czytamy w komunikacie Highwooda.
W swoim oświadczeniu amerykański fundusz zakłada jednak, że na walnym Elektrimu będą akcjonariusze, którzy reprezentują 100% kapitału spółki. Tymczasem na dzisiejszym WZA zarejestrowały się podmioty reprezentujące 72,3% wszystkich akcji. Oznacza to, że Polsatowi do umieszczenia przedstawiciela w organie nadzoru warszawskiego holdingu wystarczy pakiet nieco ponad 8% kapitału (przy dziewięciu członkach, natomiast gdy ich liczba spadnie do pięciu - minimalnej wymaganej statutem spółki - pakiet ten wynosi 14,5%).
Według nieoficjalnych informacji, Polsat i Vivendi będą do ostatniej chwili prowadzić negocjacje w sprawie dalszej współpracy (Francuzi chcą odsprzedać swój pakiet udziałów w Elektrimie Telekomunikacja i, by zwiększyć skłonność Polsatu do jego zakupu, mogą starać się zablokować dzisiejsze obrady). Rozmowy mogą być jednak utrudnione, gdyż przedstawiciele Vivendi mogą mieć kłopot z dotarciem na dzisiejsze zgromadzenie. Strajk służb publicznych sparaliżował wczoraj transport we Francji. Jak podał PAP, na paryskich lotniskach Roissy i Orly odwołano 70% lotów. - Nie dążymy do konfliktu z żadnym z pozostałych akcjonariuszy Elektrimu. Jako znaczący akcjonariusz spółki chcemy mieć przedstawiciela w jej radzie, tak by móc kontrolować prace zarządu - powiedział nam Zygmunt Solorz.