W piątek kurs spadł o 2,6%, do 12,95 zł. Jeszcze na początku czerwca sięgał ponad 15 zł. Przez kilka miesięcy Lentex (producent wykładzin podłogowych i włóknin) przyciągał uwagę inwestorów ze względu na plany przeznaczenia na dywidendę sporych środków - nie tylko ubiegłorocznego zysku, ale i specjalnego kapitału rezerwowego. Na początku czerwca okazało się, że akcjonariusze dostaną tylko "zwykłą" dywidendę. Prawo do niej zostało ustalone już 10 czerwca. W ostatnim czasie nawet ta słabsza, niż przewidywana, zachęta do kupowania akcji nie wchodziła już w grę. Na ekstrawypłatę z funduszu dywidendowego nie ma co liczyć, dopóki sąd nie rozstrzygnie, czy jego utworzenie było zgodne z prawem. Na razie zablokował wykonanie uchwały o jego utworzeniu.
Na dodatek ostatnie walne pokazało, że różnice zdań między udziałowcami na temat przyszłości firmy nie znikły. Popierane przez NFI plany podziału spółki, a następnie sprzedaży wyodrębnionych podmiotów, nie mogą na razie liczyć na akceptację wszystkich akcjonariuszy.
Osłabienie kursu może też mieć związek z wynikami przedsiębiorstwa. Rośnie sprzedaż, ale słabe są wyniki operacyjne (w I kwartale na poziomie skonsolidowanym spółka zanotowała stratę operacyjną). Większe przychody to m.in. efekt eksportu, który jednak charakteryzuje się niższą rentownością. - Sprzedaż w I półroczu jest wyższa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Udało nam się powiększyć udział w rynku, np. kosztem hurtowni, które importując towar nie zabezpieczają się przed wahaniami walutowymi - powiedział Jerzy Kusina z zarządu Lenteksu. Przez całe półrocze rosły jednocześnie ceny surowców, a więc i koszty spółki. Przerzucenie wyższych kosztów na odbiorców nie jest proste. Sytuacja na rynku nie pozostawia firmie zbyt dużego pola manewru. W efekcie spadają jej marże i pogarsza się rentowność. - Ceny surowców dopiero wracają do poziomu ze stycznia. Liczymy na poprawę rentowności w II półroczu. W IV kwartale powinny być widoczne także efekty podjętych wcześniej działań restrukturyzacyjnych - zapewnił prezes.