Co roku o tej porze do obrotu trafia kolejna pula akcji Agory, przyznawanych pracownikom w ramach programów partycypacyjnych. Tym razem płynność spółki poprawiła się znacznie, bo aż o 9%. Do giełdowego obrotu weszło 2,48 mln walorów. Jak podała Agora, 1,7 mln papierów stanowi własność akcjonariuszy, którzy objęli je w wyniku przekształcenia firmy w spółkę akcyjną w 1998 roku. Pozostałe akcje zostały nabyte w latach 2000-2002 od Agory-Holding po cenie równej wartości nominalnej.
- Nowe akcje w giełdowym obrocie nie były niespodzianką dla rynku. Tradycyjnie już w połowie roku uwzględnia on presję podażową związaną z programem partycypacyjnym - mówi Włodzimierz Giller, analityk w Deutsche Bank Securities. Wyjaśnia w ten sposób brak nerwowej reakcji inwestorów na wczorajszej sesji. Akcje spółki zamiast tracić, zyskały 2,5%. Wzrostowi towarzyszyły również znaczne obroty. Przekroczyły 33 mln zł. Właściciela zmieniło 5-krotnie więcej walorów niż średnio na sesji w ostatnim miesiącu (ponad 335,2 tys.).
- Przyczyną wysokich obrotów jest ożywienie gospodarcze, i to głównie to przyszłoroczne. Obecne nie jest raczej brane pod uwagę. Wynika to z faktu, że podstawowe źródło przychodów spółki - rynek reklamowy - konsumuje ocieplenie makroekonomiczne nieco później niż pozostałe sektory - uważa W. Giller.
Analityk zauważył również, że dzięki redukcji kosztów w 2002 roku i zamrożeniu płac w roku bieżącym Agora będzie mogła z powodzeniem wykorzystać zjawisko tzw. dźwigni operacyjnej. Jej zyski będą rosły szybciej.
W najbliższym czasie negatywnie na wycenę akcji spółki będzie wpływać ryzyko związane z wejściem na rynek nowego dziennika Axel Springer. Zdaniem W. Gillera, trudno obecnie precyzyjnie oszacować wpływ pojawienia się konkurencyjnego tytułu, a scenariuszy rozwoju sytuacji może być wiele.