- Moim celem jest osiągnięcie przez Bank Handlowy wskaźników efektywności na poziomie zbliżonym do standardów obowiązujących w grupie Citibanku, czyli 20% rentowności kapitału własnego (ROE) i udziału kosztów do dochodów poniżej 50% - powiedział Sławomir Sikora.
W zeszłym roku ROE Handlowego wyniosło 4,1% (zysk netto 242,7 mln zł), a wskaźnik kosztów do dochodów 58,8%.
- Założenia nowego prezesa są bardzo ambitne. Szybkie zwiększenie ROE do poziomu zbliżonego do 20% będzie trudne do zrealizowania bez obniżenia kapitału banku - powiedział Andrzej Powierża, analityk DI BRE Banku. Zgadza się z nim Grzegorz Zawada, analityk z Erste Securities. Dodaje, że BH jest w stanie uzyskać zakładane cele finansowe w ciągu trzech lat. Poziom efektywności, do którego zmierza spółka, oznacza, przy obecnym poziomie kapitałów, osiąganie zysku netto w wysokości 1 mld zł. Dawałoby to ponadczterokrotny wzrost, jeśli weźmiemy pod uwagę wyniki za zeszły rok. A. Powierża uważa, że aby uzyskać takie rezultaty, Bank Handlowy musiałby zaproponować rewolucyjną ofertę we wszystkich obszarach działalności. Według G. Zawady, rozwój w segmencie korporacyjnym jest trudny, natomiast ekspansja w detalu wiązałaby się z ponoszeniem znacznych kosztów. BH posiada dobrą pozycję w segmencie małych i średnich firm. A. Powierża dodaje jednak, że na razie ekspansja w tym segmencie wiązałaby się ze wzrostem ryzyka kredytowego.
Zdaniem analityków, możliwość szybkiego obniżenia kapitału daje przeprowadzenie skupu własnych akcji i ich umorzenie albo wypłacenie dywidendy z zakumulowanych wcześniej zysków. Na takie działanie może się nie zgodzić nadzór bankowy.
Prezes Sikora dostrzega problem mało efektywnego wykorzystania kapitału w Banku Handlowym. Współczynnik wypłacalności spółki wynosi bowiem 18%. Tymczasem, według niego, wystarczający byłby wskaźnik w wysokości 10-11%. Dotychczas bank starał się poprawić tę relację, płacąc wysoką dywidendę, na którą przeznaczano niemal cały zysk netto.