Reklama

Przetarg na badanie wykonalności polskiego odcinka rurociągu Odessa-Brody do końca roku

Gdańsk, 14.07.2003 (ISB) -- Komisja Europejska ogłosi do końca roku przetarg na badanie wykonalności (feasibility study) budowy polskiego odcinka ropocciągu Odessa-Brody, a samo przygotowanie tego badania potrwa ok. pół roku, powiedział w poniedziałek Charles Daly, dyrektor zarządzający Channoil Consulting.

Publikacja: 14.07.2003 15:51

Channoil Consulting współpracuje z PriceWaterhouseCoopers (PWC), która opracowuje biznesplan dla projektu ropociągu Odessa-Brody-Płock.

"Spodziewamy się pod koniec roku ogłoszenia przez Komisję Europejską przetargu na przygotowanie feasibility study dotyczącej polskiego odcinka ropociągu Odessa-Brody. Przygotowanie feasibility study potrwają ok. sześciu miesięcy" - powiedział dziennikarzom Daly.

Jego zdaniem projekt dotyczący polskiego odcinka wydaje się ekonomicznie uzasadniony.

"Biorąc pod uwagę czynniki ekonomiczne: koszt rurociągu 500 mln USD, przy założeniu finansowania na poziomie 15%, koszty transportu przez Bosfor i rurociągiem wyrównują się. Jeśli założyć koszt 400 mln USD - a strona polska mówi o 350 mln USD - i 10% finansowania, rurociąg jest tańszy niż transport przez Bosfor" - powiedział Daly.

PWC do końca lipca przygotuje szczegóły (implementation study) biznesplanu uwzględniające możliwości pozyskania preferencyjnego finansowania z Unii Europejskiej (UE) dla rozbudowy rurociągu Odessa-Brody-Gdańsk, dodał.

Reklama
Reklama

"W planie nie braliśmy pod uwagę preferencyjnego finansowania z UE, a to jest bardzo znaczący element. Do końca miesiąca powinniśmy przygotować nowe szczegóły biznesplanu" - powiedział.

27 maja w Brukseli rządy Polski i Ukrainy oraz Komisja Europejska podpisały deklarację polityczną, w której zgadzają się m.in. rozważyć dalsze wsparcie projektu Odessa-Brody-Płock za pomocą odpowiednich technicznych programów pomocowych Komisji Europejskiej.

Ponieważ według wstępnych założeń zdolności przesyłowe rurociągu w pierwszej fazie miałyby wynosić 8-10 mln ton, a później ewentualnie wzrosnąć do 25-30 mln ton, stwarza to możliwości tranzytu na rynki Europy Północnej, która w perspektywie będzie zmniejszać wydobycie ze złóż Morza Północnego oraz na rynek niemiecki.

"Gdybyśmy mieli zapatrywać się na ekonomiczne wyniki, to w obecnej perspektywie zwracalibyśmy się bardziej w stronę Wilhelmshafen, a wcześniej patrzyliśmy na Gdańsk" - powiedziała Stefka Regelous z PWC.

Według wcześniejszych wypowiedzi port w Gdańsku miał pełnić główną rolę w dalszym transporcie ropy na rynki Europy Północnej. Pojawienie się portu niemieckiego sprawia, że możliwy byłby stąd transport do USA i Brazylii.

Regelous zwróciła uwagę, że Polska może potrzebować w konserwatywnym scenariuszu od 4 do 6 mln ton ropy rocznie.

Reklama
Reklama

Prezes Ukrtransnafty Oleksandr Todiychuk powiedział, że oznacza to, iż południowym odcinkiem ropociągu Odessa-Brody, który będzie dalej rozbudowywany na Słowację, już w 2004 roku może popłynąć między 6-9 mln ton ropy, głównie kaspijskiej oraz z Turkmenii.

Powiedział również, że trwają rozmowy między rafineriami czeskimi o zakupie do 2 mln ton ropy rocznie z Azerbejdżanu, która mogłaby popłynąć w 2004 roku. (ISB)

mk/tom

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama