Papiery serii F w liczbie ponad 56 tys. wyemitowane zostały przez gdańską firmę jeszcze przed jej wejściem do obrotu publicznego - w 1999 r. Objął je subemitent usługowy, a za jego pośrednictwem - menedżerowie i kluczowi pracownicy handlującej odzieżą spółki (przy czym około 13 tys. papierów wciąż pozostaje do objęcia). Ich cena emisyjna odpowiada wartości nominalnej i wynosi 2 zł plus koszt pieniądza w czasie. Na giełdzie 1 sierpnia pojawi się niemal połowa akcji z pracowniczej puli. Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych podjął już decyzję o ich asymilacji z ponad 1,2 mln papierów znajdujących się na parkiecie.

Walory, które trafiają do notowań, zostały przyznane około 30 osobom na mocy uchwały rady nadzorczej LPP z maja 2001 r. Mogą trafić na parkiet, ponieważ minęła już 2-letnia karencja dla walorów oferowanych na preferencyjnych zasadach w programach motywacyjnych. Kto i ile akcji objął, nie wiadomo. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd zgodziła się na utajnienie tej informacji.

Pakiet jest spory, jak na LPP. W niedawnej ofercie publicznej przedsiębiorstwo sprzedało 190 tys. akcji, z czego tylko 50 tys. trafiło do drobnych inwestorów i mogło przyczynić się do ożywienia handlu na giełdzie. Zysk z ich sprzedaży - choć duży - był jednak nieporównywalnie mniejszy niż w przypadku walorów serii F (w publicznej ofercie spółka sprzedawała akcje po 265 zł). Po krótkotrwałym ożywieniu wolumen obrotów na sesji nie przekracza średnio kilkuset walorów. Kurs sięga aktualnie niemal 400 zł. Sprzedaż akcji serii F zapewnia więc zysk w wysokości niemal 20 tys. procent. Mimo to menedżerowie LPP nie są skłonni pozbywać się ich. Tak uważa wiceprezes Dariusz Pachla, który również uczestniczy w programie motywacyjnym i zapowiada, że "raczej nie sprzeda akcji".

Wprowadzanie kolejnych papierów do obrotu to jedyne w tej chwili źródło podaży. Reszta walorów LPP jest w rękach dużych graczy. Firma zrezygnowała ze splitu papierów. Na razie nie rozważa zwiększenia ich liczby poprzez emisję z prawem poboru po cenie równej wartości nominalnej.