Projekt, w który chce się zaangażować Grupa Lotos (dawniej Rafineria Gdańska) jest wart 540 mln dolarów. Dotyczy budowy ekologicznych instalacji zgazowania ciężkich pozostałości po przerobie ropy naftowej - IGCC (Integrated Gasification Combined Cycle). Towarzyszyć ma temu rozbudowa i modernizacja już istniejących w gdańskiej rafinerii urządzeń. W efekcie możliwości przerobu ropy naftowej w pomorskiej spółce powinny się zwiększyć z obecnych 4,5 do 6 mln ton rocznie. W budowie nowych instalacji mają wziąć udział Shell, Kellog Brown & Root i niemiecki DSD. Zagraniczne firmy obejmą udziały w spółce Lotos Ekoenergia, należącej na razie w 100% do Grupy Lotos. Ta proponuje, aby łączny udział zagranicznych partnerów wyniósł 40%, a gdańska spółka obejmie 60% udziałów. Z naszych informacji wynika jednak, że partnerzy (przede wszystkim Shell) nie chcą się zgodzić na taki rozkład głosów.
Opóźnienie bez komentarza
Paweł Olechnowicz, prezes Grupy Lotos, informował w grudniu zeszłego roku, że rozmowy w sprawie objęcia udziałów w Lotos Ekoenergia zakończą się w styczniu tego roku. Kilka miesięcy później prezes tłumaczył, że partnerzy czekają na podjęcie przez ministra skarbu decyzji odnośnie prywatyzacji pomorskiego koncernu i najpóźniej w czerwcu podpiszą stosowne dokumenty. W sierpniu planowano opracować memorandum informacyjne o IGCC dla instytucji finansowych, które miały wyłożyć 380 mln dolarów na sfinansowanie budowy instalacji. Około 100 mln dolarów kredytu chcieli udzielić Bank Ochrony Środowiska, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Ekofundusz. Resztę mieli sfinansować Europejski Banki Inwestycyjny i Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju. Tymczasem do tej pory nie zawarto żadnego porozumienia, a spółka nie otrzymała pieniędzy. Marcin Zachowicz, rzecznik grupy Lotos, nie chce komentować opóźnień w porozumieniu między partnerami.
Orlen chciałby uczestniczyć
w projekcie