Mol odnotował w II kwartale br. stratę w wysokości 10,5 mld forintów (45,8 mln USD), wobec zysku netto w wysokości 29,4 mld forintów w takim samym okresie 2002 r.

Jednostka węgierskiej spółki działająca w branży gazowej wykazała stratę operacyjną w wysokości 8,9 mld forintów (rok wcześniej miała 2,9 mld forintów zysku) i to był główny powód słabego wyniku Mol. Koncern z Węgier importuje ok. dwóch trzecich gazu sprzedawanego później na rynku macierzystym. Podniesienie przez głównego dostawcę tego surowca - Gazprom - cen o ok. 20%, przy jednoczesnym usztywnieniu przez rząd węgierski cen gazu spowodowało, że Mol sprzedawał gaz poniżej kosztów importu. Prezes spółki Zsolt Hernadi przyznał w czwartek, że w całym 2003 r. Mol na działalności w branży gazowej straci 20 mld forintów. Uważa, że dopiero zapowiadana przez władze liberalizacja rynku pozwoli spółce odetchnąć i poprawić wyniki w tym sektorze.

Spadek zysku operacyjnego o 42%, do 12,2 mld forintów zanotowała też jednostka zajmująca się rafinacją ropy i marketingiem. Jeśli chodzi o wydobycie i produkcję ropy, węgierska spółka zarobiła 11,3 mld forintów, o 6% mniej niż przed rokiem. Jedynym działem, który poprawił wyniki, była jednostka chemiczna, która zwiększyła zysk o 24%, do 3,6 mld forintów.

Prezes Zsolt Hernadi jest optymistą, jeśli chodzi o przyszłość spółki. - W przyszłym roku, kiedy zostanie już uregulowana kwestia cen gazu na Węgrzech, nasze wyniki powinny być lepsze. Mam też nadzieję, że będziemy prowadzić ekspansję zgodnie z ustalonymi wcześniej planami - powiedział szef węgierskiego koncernu. Mol rywalizuje o miano środkowoeuropejskiego lidera rynku naftowego m.in. z austriackim koncernem OMV, rosyjskim Łukoilem i polskim PKN Orlen. W ciągu ostatnich trzech lat spółka wydała na zakup rafinerii na Słowacji, w Chorwacji oraz stacji benzynowych w Rumunii ponad 1,1 mld USD. Teraz Węgrzy są bliscy przejęcia nowych podmiotów w Serbii i Bośni i Hercegowinie.