Obligatariusze spółki nie zgodzili się na zmiany w prospekcie emisyjnym tych papierów. Firma wyemitowała obligacje o wartości 800 mln euro, do tej pory wykupiła część wartą 100 mln euro. Teraz zależy jej na tym, żeby zlikwidować zapisy w dokumentacji euroobligacji, dotyczące tzw. cyngla ratingowego. Ten zapis oznacza, że spółka musi wykupić obligacje od razu, gdy zostaje obniżony jej rating inwestycyjny. Jest to niebezpieczne dla firmy, gdyż może ją doprowadzić do utraty płynności.
PGNiG stara się "przekupić" właścicieli obligacji, aby zgodzili się na zmiany w prospekcie. Na pierwszym spotkaniu w tej sprawie spółka zaproponowała 0,75% wartości papierów, później podniosła tę wartość do 1,15%. Obligatariusze domagają się rekompensaty w wysokości 2,5% wartości zadłużenia.
Na zebraniu w sprawie proponowanych zmian w prospekcie wzięli udział inwestorzy reprezentujący 88% zadłużenia, do zaakceptowania zmian potrzeba było 75% plus jednego głosu. Za zmianami głosowało niewiele ponad 73%.