Reklama

Elektrim nie sprzedał Ery

W piątek wygasła przedłużona o tydzień oferta Deutsche Telekom, który chciał zapłacić Elektrimowi i Vivendi miliard euro za kontrolny pakiet udziałów Polskiej Telefonii Cyfrowej. Rada nadzorcza Elektrimu debatowała nad nią do późna. Spółka nie wystosowała oficjalnego komentarza.

Publikacja: 13.09.2003 09:14

- Vivendi i Elektrim nadal rozmawiają i poinformują nas o swojej decyzji w piątek, ale później - powiedział agencji Reuters rzecznik prasowy Deutsche Telekom już po tym, jak oferta DT wygasła.

Elektrim i Vivendi, partnerzy w spółce Elektrim Telekomunikacja (ET) od samego początku mieli różne opinie na temat oferty Deutsche Telekom. Francuzi zaakceptowali proponowaną cenę od razu. Elektrim był zaskoczony ofertą, składającą się z jednej zadrukowanej strony papieru i twierdził, że cena jest zbyt niska.

DT zaoferował miliard euro za 51% udziałów w PTC. 48% udziałów PTC należy do ET, która ma ok. 500 mln euro długu wobec Vivendi. Elektrim musiałby partycypować w jego spłacie. Oznaczało to, że nie wystarczyłoby mu środków na wywiązanie się z zobowiązań wobec obligatariuszy (spółka jest winna posiadaczom obligacji jeszcze ok. 400 mln euro).

Ponieważ to Elektrim Telekomunikacja miała sprzedać udziały w PTC Deutsche Telekom, Vivendi i Elektrim spierają się co do wpływu, jaki każdy z nich ma na decyzje zapadające w ET.

Spór dotyczy tzw. Trzeciej Umowy Inwestycyjnej, w której Elektrim sprzedał 2% ET firmie Ymer Finance. Giełdowa spółka od dwóch lat utrzymuje, że w ten sposób przekazała kontrolę nad ET Vivendi, gdyż Ymer została założona dla Francuzów przez bank inwestycyjny Societe Generale.

Reklama
Reklama

Elektrim utrzymuje, że w związku z objęciem kontroli nad ET, Francuzi powinni byli wystąpić o zgodę do odpowiednich urzędów (UOKiK i MSWiA). Ponieważ tego nie zrobili, Trzecia Umowa Inwestycyjna obowiązuje w całości, co oznacza, że Elektrim może mieć swoich przedstawicieli w zarządzie ET i wpływać na najważniejsze dla tej firmy decyzje.

Vivendi nie zgadza się z tą interpretacją porozumienia z 2001 r. Twierdzi, że nigdy nie miał nic wspólnego z firmą Ymer Finance i nie jest z nią związany umowami. Wobec tego nie musiał występować o żadne pozwolenia.

Sprawa trafiła do sądu arbitrażowego. Zdaniem Elektrimu, do póki nie zostanie rozstrzygnięta, ET nie powinno podejmować decyzji o sprzedaży udziałów Ery. Aby zadbać o swoje prawa, giełdowa spółka złożyła w sądzie wniosek o zabezpieczenie powództwa, czyli zablokowanie udziałów w PTC.

Czekając na decyzję sądu, Elektrim uniemożliwił zebranie się rady nadzorczej ET. W przeddzień posiedzenia rezygnację złożyła Monika Hałupczak, jeden z trzech reprezentantów giełdowej firmy w radzie ET. Zdekompletowana rada nie może obradować i czeka, aż uzupełni ją walne zgromadzenie wspólników ET. Zwołano je na 18 września.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama