będą mieli możliwość zatrudniania tylko czterech osób
w gabinecie politycznym. Szacuje się, że działania te mogą przynieść
oszczędności w wysokości około 8-9 mln zł. No, no. Jest się czym pochwalić.
Nie koniec na tym! Okazuje się bowiem, że planowane są kolejne ruchy
ukierunkowane na cięcie wydatków. Jednym z nich jest ograniczenie
wykorzystania służbowych samochodów. Ma to przynieść oszczędności rzędu
około 5 mln zł. Tak dla ścisłości przypomnę tylko, że deficyt budżetowy na
przyszły rok planowany jest na poziomie 45,5 mld złotych. Te propozycje
oczywiście cieszą, ale może lepiej pożytkować energię na poszukiwanie nieco
bardziej "wydajnych" oszczędności.
Oprócz oszczędności budżetowych innym tematem, na który wypadało się
wypowiedzieć, była sytuacja na rynku walutowym oraz oczekiwania związane z
decyzję RPP w sprawie stóp procentowych. We wspomnianej już rozmowie w
radiu, minifin po raz kolejny stwierdził, że według niego nie ma przesłanek
fundamentalnych, które mogłyby osłabiać złotego. Przyznał jednak, o dziwo,
że w krótkim terminie negatywnie oddziaływać może "czynnik fiskalny". Po
pierwsze, to pocieszające, że minister Raczko zdaje sobie sprawę, że jego
działalność może być czynnikiem wpływającym na kurs złotego. Zastanawiam się
jednak, co minister rozumie poprzez krótki termin. Przecy czynnik fiskalny będzie raczej
czynnikiem ryzyka na wiele miesięcy.
Na początku tygodnia, gdy rynek przygotowywał się do posiedzenia RPP,
pojawiły się poważne obawy, czy to gremium nie zdecyduje się na podwyżkę
stóp procentowych w celu ratowania złotówki. Trzeba przyznać, że głosy te
nie były zbyt głośne, ale na tyle znaczące, że pojawiły się w treści depesz
agencyjnych. Podwyżka stóp to oczywiście koszmar każdego członka rządu. Nie
dziwi zatem zdecydowana wypowiedź minfina, że nie ma żadnego powodu do
podwyżki stóp. Faktycznie, poważnych powodów nie było, ale zawirowanie na
rynku walutowym może okazać się nieco bardziej trwałe niż kilka tygodni.
Wtedy rząd sam będzie podnosić rynkowe stopy procentowe w celu sfinansowania
kosztowniejszej obsługi długu zagranicznego. Zresztą już to czyni stałym
dużym popytem na pieniądz.
RPP okazała się wyczulona na potrzeba budżetu i nie podniosła stóp.
Oczywiście taki scenariusz był raczej mało prawdopodobny, a stał się
praktycznie niemożliwy po kilku wypowiedziach członków rady. Stopy pozostały
bez zmian, co zostało przyjęte ze spokojem. Szybko pojawiły się spekulacje,
że już chyba obecna rada nie zdecyduje się na cięcie. Wśród analityków
panuje co do tego spora zgodność. Odmienne oczekiwania dotyczą jednak roku
przyszłego. Zmiany kształtowaniu się krzywej dochodowości sugerują, że rynek
zaczyna oczekiwać podwyżki stóp. Jest to dość zaskakujące zważywszy, że
miałoby to nastąpić już po zmianie składu RPP. Jak wiadomo, nowa rada będzie
raczej skłonna obniżać niż podwyższać stopy. Właśnie ten fakt jest podstawą
śmiałej tezy Jankowiaka z BRE, że rynek się myli. Jak się sytuacja na rynku
walutowym ustabilizuje, to faktycznie może zajść zmiana w oczekiwaniach.
Jankowiak spodziewa się, że w pierwszej połowie przyszłego roku stopy
zostaną obniżone o 75 pkt bazowych. Wychodzi on z założenia, że "jeśli rząd
będzie w pierwszym kwartale przyszłego roku realizował zapowiedzi obecne w
planie Hausnera, to oczekiwania dotyczące ścieżki inflacyjnej w 2004 roku
nie uzasadniają utrzymywania stóp procentowych na obecnym poziomie.
Natomiast, jeżeli będą się pojawiały trudności oraz mnożyły wątpliwości
wobec planu Hausnera, to polityka monetarna będzie na to musiała odpowiadać
przez bardzo konserwatywne podejście do stóp procentowych."
W połowie tygodnia rynek walutowy powoli się uspokajał, a ceny obligacji
nieco wzrosły. Spokojna reakcja RPP dodała rynkowi otuchy. Do tego mieliśmy
kilka uspokajających wypowiedzi największych agencji ratingowych. Fitch
poinformował, że nie rozważa zmiany ratingów dla polskiego długu. Według
agencji nerwowa atmosfera na rynkach wynika w dużej mierze ze złej
komunikacji rządu z rynkami. "Na rynkach został wzbudzony niepokój, nie ze
względu na to, co inwestorzy zobaczyli w budżecie na 2004 rok i w
średniookresowej strategii, ponieważ szczerze mówiąc nie było tam żadnych
niespodzianek. Dużą częścią problemu była nieumiejętność zaprezentowania
tych programów przez rząd". Standard&Poor`s odbiera plan cięć w wydatkach
publicznych pozytywnie, ale nie zapomina, że największym problemem jest jego
realizacja ze względu na niepewne poparcie polityczne nawet w samej
koalicji.
Prawdę mówiąc, chciałem się nieco rozpisać na temat ostatnich propozycji
jakie "wypluła" sejmowa Komisja Finansów Publicznych. Jednak doszedłem do
wniosku, że szkoda na nie miejsca. Jedynym pozytywnym faktem jest odrzucenie
przez komisję propozycji rozszerzenia celu działalności NBP o wspieranie
rozwoju działalności gospodarczej i sprzyjanie zmniejszaniu bezrobocia.
Reszta to tylko gesty (mam taką nadzieję).
Wirowanie w Rosji jest uważane główną przyczynę
kolejnego osłabienia złotego. Dopiero lepsze od oczekiwanych dane o saldzie
na rachunku bieżącym nieco pomogły. Zanotowano nadwyżkę 61 mln euro. Z
euforią należy się jednak wstrzymać, gdyż wystąpiła ona głównie za sprawą
skokowego polepszenia się salda obrotów nie sklasyfikowanych. Nie należy
oczekiwać, że będzie to stała tendencja.
Na rynku akcji, mimo zawirowań na rynku walutowym, tydzień zakończył się
całkiem pomyślnie. Bykom udało się wybić z kilkudniowej konsolidacji nad
poziom 1559 pkt. Poziom ten później został przetestowany jako wsparcie.
Bykom udało się je obronić, co przyniosło skutek w postaci wzrostu do
poziomu oporu, jakim jest konsolidacja z 20 i 21 października br.
Kontrakty.gif Na wykresie tygodniowym mamy białą świecę FUTUREStyg.gif
WIG20tyg.gif W tej perspektywie niewiele się zmieniło. Jesteśmy w
konsolidacji. Na razie można przyjąć, że jest to korekta przed kontynuacją
wzrostu. Wskaźniki tygodniowe już się wychłodziły i pozwalają na wzrost
RSItyg_fut.gif ROCtyg_fut.gif CCItyg_fut.gif MACDtyg_fut.gif Na dziennych
mamy już odrabianie strat, ale trzeba przyznać, że do poważniejszych
sygnałów kupna jeszcze nieco brakuje. Na RSIdzienny_fut.gif powinna zostać
pokonana spadkowa linia trendu. Na ROCdzienny_fut.gif wykres wskaźnika
powinien przynajmniej wyjść nad strefę zerową. CCIdzienny_fut.gif niby
pokonał linię trendu spadkowego, ale jakoś tak "bez przekonania". Słaby to
sygnał i należałoby uważać z kupnem. Najlepiej tu wygląda
MACDdzienny_fut.gif Odbicie id poziomu równowagi jest obiecujące, ale
poczekajmy z optymizmem na powrót nad linię sygnału. Ogólnie należy
stwierdzić, że wzrost w ostatniego tygodnia jest mało przekonujący i nie
chodzi tu tylko przeczucia, ale jak widać, także wskaźniki sugerują
ostrożność. Nie jest wykluczone, że będziemy jeszcze świadkami spadku cen.
Nadal najpoważniejszym wsparciem w tej chwili jest poziom wybicia z
konsolidacji czyli 1559 pkt. Zejście niżej niemal automatycznie umożliwia
niedźwiedziom przetestowanie ostatnich dołków na 1507-9 pkt, a może i dołka
z września. Póki ten ostatni będzie się trzymał należy zakładać, że w
średnim terminie nadal mamy wzrost, choć od dwóch miesięcy nie było nowych
maksów. W najbliższym tygodniu można liczyć na próbę ataku popytu. Układ
wskaźników raczej nie sprzyja bykom więc raczej zakończy się on klęską.
Kamil Jaros