Czy przeprowadzona przez Pana wiosną br. kampania medialna, w której otwarcie mówił Pan o kulisach swojego aresztowania, przyniosła efekty-
Tak. Prokurator Napierski, pytany w Sejmie o moją sprawę, nie potrafił odpowiedzieć, który akt prawny naruszyłem. To oznacza, że tak naprawdę druga strona nie ma podstaw do ciągania mnie po sądach, a przecież do wszczęcia działań prokuratury trzeba właśnie naruszenia prawa karnego.
Dlaczego zatem musi Pan cały czas walczyć z prokuraturą-
Bo moja sprawa jest potrzebna wymiarowi sprawiedliwości. Jest to dobry przykład, jak można manipulować prawem. Równocześnie, jest to tragiczny obraz polskiej rzeczywistości, gdzie prawo staje się instrumentem w rękach urzędników.
W podobnej sytuacji do mojej są setki przedsiębiorców. Urzędnicy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za swoje decyzje, które niejednokrotnie potrafią zniszczyć firmę i ludzi nią kierujących.