Czy zauważa Pan jakieś prawidłowości w zachowaniu rynku walutowego i akcji w naszym kraju-
Trudno mówić o jakiejś jednoznacznej regule z tego względu, że istnieje znaczna dysproporcja pomiędzy wielkością rynku walutowego i akcji. Dzienne obroty na złotym to średnio 1,5 mld USD, podczas gdy na sesji giełdowej najczęściej obracają się papiery za mniej niż 100 mln USD. Czasami jednak zdarza się, że wśród zagranicznego kapitału pojawia się zainteresowanie aktywami krajów wschodzących. Wtedy można zauważyć wzmożony popyt na złotego. Znajduje to potem przełożenie na poprawę nastrojów na rynku akcji czy obligacji. Często jednak jest tak, że na napływie środków do naszego kraju korzysta tylko jeden z tych rynków.
Jakie znaczenie dla inwestorów giełdowych ma kwestia ryzyka walutowego-
W przypadku zagranicznych inwestorów portfelowych to ważna rzecz. Spadek wartości krajowej waluty zmniejsza ich zyski lub nawet prowadzi do strat. Dlatego obawa przed tym może skłaniać do zamknięcia inwestycji. Zniechęca potencjalny kapitał do wchodzenia na rynek. Jednocześnie wyraźna deprecjacja lokalnego pieniądza może w pewnym momencie przyciągnąć nowych graczy. Często się zdarza, że wraz z walutą spada wartość innych aktywów. To stwarza zagranicznym inwestorom dogodną okazję do ich kupna.
W tym roku nie sprawdza się prawidłowość, że słaba waluta nie sprzyja rynkom akcji. Dolar i złoty ciągle idą w dół, a giełdy przeżyły największą hossę od kilku lat. Dlaczego"