- Konsolidacja z rafineriami południowymi to bardzo skomplikowany i trudny proces. Wymaga zmiany mentalności i podejścia do prowadzenia przedsiębiorstwa - powiedział na wczorajszym spotkaniu z dziennikarzami Paweł Olechnowicz, prezes Grupy Lotos. Jego zdaniem, najlepiej wygląda sytuacja firmy z Jasła. - Właściwie na kanwie tylko tej firmy moglibyśmy z sukcesem przeprowadzić konsolidację. Tamtejsza rafineria zostanie centrum przerobu odpadów. Chodzi o zagospodarowanie przepracowanych olejów, plastików, jak również opon - stwierdził P. Olechnowicz.

Jego zdaniem, dawne decyzje o wybudowaniu pięciu rafinerii na południu Polski nie były rozsądne, przede wszystkim ze względu na konieczność dowożenia do nich ropy. - Transport surowca jest bardzo drogi. Spółki swój byt zawdzięczają ulgom transportowym - dodał szef GL. P. Olechnowicz uważa, że zamknięcie w tej chwili przerobu ropy na południu wiązałoby się z koniecznością redukcji kilkuset stanowisk pracy na terenach o wysokim bezrobociu. Zdaniem P. Olechnowicza, ulgi transportowe powinny być utrzymane jeszcze przez trzy lata, aby południowe rafinerie zaczęły na siebie zarabiać. Duże nadzieje wiąże z inwestycją Hydrokompleksu w Gorlicach, gdzie będą powstawały m.in. nowoczesne składniki do produkcji olejów.

Paweł Olechnowicz zapowiedział, że w przyszłym roku do Grupy Lotos zostanie dołączony Petrobaltic, zajmujący się wydobyciem ropy z dna Bałtyku. Do końca pierwszego kwartału mają zostać podpisane dokumenty w sprawie nowej inwestycji w Gdańsku. Chodzi o warte 0,5 mld USD instalacje zgazowania ciężkich pozostałości przerobu ropy naftowej.

Grupa Lotos na 2004 r. planuje 130 mln zysku wobec 200 mln w tym roku.