Reklama

Konflikt między Elektrimem a Vivendi

Najprawdopodobniej dziś Elektrim otrzyma pozew złożony w londyńskim sądzie arbitrażowym przez Vivendi. Wczoraj polska spółka poinformowała, że w wiedeńskim procesie z DeTeMobil nie występuje już wspólnie z Francuzami. Relacje z Vivendi to jedna z najistotniejszych kwestii, z którą będzie musiał poradzić sobie zarząd Elektrimu w 2004 roku.

Publikacja: 16.01.2004 07:50

Piotr Nurowski, pełniący obowiązki prezesa Elektrimu, ocenił, że ubiegły rok obfitował w wydarzenia, które były w większości pozytywne dla spółki. Do najważniejszych kwestii zaliczył problemy z inwestycją w Pątnowie II, których rozwiązanie jest bliskie. 27 stycznia ostateczną decyzję w sprawie współfinansowania budowy podejmie Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju. P. Nurowski poinformował, że z dwóch banków otrzymał sygnał, że są gotowe zwiększyć zaangażowanie w tej inwestycji. Chciałby, aby prace w Pątnowie ruszyły w kwietniu.

Drugą istotną kwestią są relacje Elektrimu z Vivendi Universal, akcjonariuszem spółki i jej partnerem w firmie Elektrim Telekomunikacja (ET). Elektrim i Vivendi mają jednakową pulę udziałów (49%) w ET, ale z Francuzami jest dodatkowo kojarzona firma Ymer Finance, do której należy 2%.

Stosunki między Elektrimem a Vivendi pogorszyły się zdecydowanie w ubiegłym roku. Spór wywołała planowana sprzedaż Polskiej Telefonii Cyfrowej (ET ma w niej ok. 48% udziałów).

Latem Zygmunt Solorz-Żak, przewodniczący rady nadzorczej Elektrimu, ujawnił, że polska spółka nie ma wpływu na to, co się dzieje w ET, mimo że obowiązuje tzw. Trzecia Umowa Inwestycyjna (TUI), a co za tym idzie, giełdowa firma ma prawo do trzech przedstawicieli w zarządzie Elektrimu Telekomunikacja. Nie ma jednak ani jednego. Vivendi uważa, że TUI obowiązuje jedynie w części. Cały czas podkreśla też, że dysponuje jedynie 49% udziałów w ET i nie kontroluje Ymer Finance.

Przejęcie kontroli nad Elektrimem Telekomunikacja wymagało zezwoleń UOKiK-u i MSWiA. Ich brak sprawiał, że część zapisów umowy była zablokowana. Według Elektrimu, uzyskanie zezwoleń było obowiązkiem Vivendi. Ponieważ Francuzi nie wywiązali się z tego i wina leży po ich stronie, umowa obowiązuje w całości.

Reklama
Reklama

Gdy Deutsche Telekom zaoferował za kontrolny pakiet w PTC 1 mld euro, Vivendi był zdecydowany przyjąć tę propozycję. Elektrim chciał mieć wpływ na kształt transakcji. Ostatecznie do niej nie doszło.

Teraz Vivendi chce, aby sąd arbitrażowy w Londynie stwierdził, że francuski koncern nie kontroluje ET i nie musiał w przeszłości ubiegać się w urzędach o żadną zgodę. Sprawa się właśnie zaczyna. Najprawdopodobniej dziś do Elektrimu dotrze pozew.

W związku z tym giełdowa spółka zdecydowała się nie występować wspólnie z Vivendi w wiedeńskiej sprawie arbitrażowej wszczętej przez DeTeMobil (również dotyczy Polskiej Telefonii Cyfrowej). Wypowiedziała wczoraj Francuzom oraz kancelarii Watson, Farley&Williams umowę o współpracy. - Aby współpracować, konieczne jest minimum zaufania do partnera. Gdy go nie ma, współpraca nie jest możliwa - powiedział P. Nurowski. Przedstawiciele Elektrimu uniknęli odpowiedzi na pytanie dziennikarzy, czy konflikt z Vivendi opóźni sprzedaż PTC.

Zygmunt Solorz-Żak o Polsacie

Polsat nie zdecydował jeszcze, w jaki sposób uzyska pieniądze na umocnienie pozycji swojej stacji telewizyjnej. - Nie ma żadnej decyzji, czy będzie to inwestor, giełda czy też emisja obligacji - powiedział Zygmunt Solorz-Żak, właściciel Polsatu. Zastrzegł, że obecnie nie są prowadzone rozmowy z potencjalnymi inwestorami.

- Byłbym w stanie, zgodnie z prawem, oddać inwestorowi zagranicznemu 33% akcji, a krajowemu - 49%. Jeżeli pojawiłaby się mocna oferta, to ewentualne przekazanie kontroli mogłoby nastąpić w etapach. Dziś jednak mówimy tylko o kapitale mniejszościowym - powiedział.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama