Zdaniem specjalistów, jedyną pozytywną informacją jest spadek kosztów. Słabą stroną Millennium jest natomiast strona przychodowa, co powoduje, że wskaźnik kosztów do dochodów pozostaje na poziomie powyżej 90%.

Bank tłumaczył, że porównanie wyników rok do roku wypada na niekorzyść spółki z powodu sprzedaży w 2002 roku akcji funduszu emerytalnego. Jednak analitycy zwracają uwagę, że w 2003 roku bank pozbył się walorów PolCardu. Według nich, gdyby nie przeprowadził transakcji jednorazowych w ostatnich dwóch latach, to dwa razy z rzędu miałby stratę netto. Dodają, że w 2002 i 2003 roku Millennium generował stratę brutto.

W banku nie widać też poprawy, jeśli chodzi o jakość portfela kredytowego. W IV kwartale udział kredytów nieregularnych wzrósł do 23,9%, wobec 22,2% w III kwartale ub.r.

Według CAIB część inwestorów wykazuje mniejsze zainteresowanie Millennium w związku z tym, że w marcu spółka może opuścić WIG20. Jeśli bank nie będzie w stanie poprawić zysków, jego wartością będzie sieć, marka oraz 10-proc. udział w PZU, który przekracza połowę wartości rynkowej banku.

"Obecnie postrzegamy Millennium jako dobrego kandydata do przejęcia, jeżeli akcjonariusz strategiczny spółki Banco Comerciale Portugues zdecyduje się przestać tracić pieniądze w Polsce" - uważają analitycy CAIB. Wyjaśniają, że Millennium ma duży potencjał, jeśli chodzi o cięcie kosztów. Może stać się celem doświadczonych w redukcji kosztów banków, takich jak Pekao i BZ WBK.