Ubiegły rok był bardzo udany dla krakowskiego ComArchu. Spółka dynamicznie zwiększała sprzedaż. Poprawiała się również rentowność operacyjna i netto. Motorem wzrostu był eksport. Zapewnił przychody w wysokości 38 mln zł (15% całości obrotów). ComArch zapowiada, że sprzedaż eksportowa wyniesie w tym roku 20% przychodów. - Bardzo obiecująco wyglądają rynki za naszą wschodnią granicą - stwierdził Janusz Filipiak, prezes i główny udziałowiec przedsiębiorstwa. Powiedział, że spółka zdobędzie w tym roku kilka zleceń w tych krajach.
Spółka nie wyklucza, że wypłaci dywidendę. - Jeśli taka będzie wola akcjonariuszy finansowych, to podzielimy się zyskiem - mówił na wczorajszej konferencji. Zaznaczył jednak, że jest przeciwny takiej operacji.
Plany ComArchu na ten rok zakładają dalsze porządkowanie grupy kapitałowej. Spółka kończy wchłanianie firmy zależnej CDN. - W III kwartale połączymy się z ComArchem Kraków - zapowiedział prezes Filipiak. W II kwartale ruszą prace przy budowie nowej siedziby spółki w specjalnej strefie ekonomicznej. Koszt inwestycji sięgnie 30 mln zł.
Portfel zamówień ComArchu na ten rok ma wartość prawie 100 mln zł i jest o jedną trzecią większy niż w 2002 r. Z tego 22,8 mln zł to kontrakty eksportowe (cztery razy więcej niż przed rokiem). Przychody grupy mają wzrosnąć w tym roku o 20%, podobnie jak i wynik netto. To oznacza, że sprzedaż przekroczy 300 mln zł, a zysk netto sięgnie 10 mln zł.
ComArch nie wyklucza, że w tym roku zdecyduje się na przedterminowy wykup obligacji. Wiosną 2002 r. wyemitował papiery za 40 mln zł, a środki chciał przeznaczyć na akwizycje. - Nie znaleźliśmy żadnej interesującej spółki - przyznał J. Filipiak. Oprocentowanie obligacji wynosi 11% rocznie. Są one w rękach OFE, m.in. Commercial Union i Nationale-Nederlanden. Pieniądze leżą niewykorzystane na kontach ComArchu. Prezes wykluczył skup własnych akcji (buy back). W 2003 r. ComArch przejął i umorzył 5% walorów.