posunięciem delikatnie zasugerowała jaki kierunek polityki pieniężnej może
być w tej chwili "na tapecie". Takie podejście ma także inną zaletę decyzje
rady mogą stać się jeszcze bardziej przewidywalne, a tym samym rada może
wpływać na rynek jedynie na pomocą informacji o nastawieniu, a nie
koniecznie uciekać się do decyzji o zmianie wysokości stóp procentowych.
Tym komunikatem rada potwierdziła przypuszczenia grupy analityków
twierdzących, że obecnie nie można raczej liczyć na kolejne cięcia stóp
procentowych. Obecna sytuacja sprzyja raczej rozważaniom na temat ich
podnoszenia. Wzrost gospodarczy na razie nie generuje napięć inflacyjnych,
ale jeśli wzrostowa tendencja będzie się utrwalać, należy się liczyć, że
odbije się to na dynamice cen towarów konsumpcyjnych. Ceny produkcji
sprzedanej już rosną szybciej. W takim wypadku ewentualne cięcie nie będzie
już niczemu służyć. Zwłaszcza, że obecna sytuacja na rynkach finansowych nie
jest dobra i taki ruch wpłynąłby na nie negatywnie. W komunikacie czytamy,
że rada naturalnie czeka na postępy prac mających na celu uzdrowienie
finansów publicznych. Można sądzić, że ta możliwość zmiany nastawienia jest
właśnie pewnym sygnałem, że zmiana nastąpi, w sytuacji, gdyby były problemy
z "przepchnięciem" planu Hausnera przez Sejm. Z jednej strony jest to sygnał
dla politykcznych ruchów na
rynku złotego.
Jak widać wszystko rozbija się o Plan Hausnera. Z tego punktu widzenia
nadchodzący tydzień wydaje się kluczowy. Po pierwsze dobiegają końca rozmowy
z ewentualnymi partnerami, którzy mieli by wspomóc koalicję SLD-UP, gdyż ta
nie ma wystarczające siły w parlamencie. Rozmowy prowadzone są z tymi,
którzy z góry propozycji wicepremiera nie odrzucili, czyli PO i FKP. O ile w
tym pierwszym wypadku można jeszcze mówić o jakiś dyskusjach merytorycznych,
to w tym drugim obawiam się, że meritum schodzi na plan dalszy. Jestem
ciekaw, co takiego trzeba zaproponować "wyrzutkom Jagielińskiego", by ci
poparli propozycje rządowe. Z informacji nieoficjalnych wynika, że jest
szansa na poparcie FKP. Jeśli zaś chodzi o PO to decyzja ma zostać ogłoszona
jutro. Nie należy się raczej spodziewać, że PO poprze całość rządowych
propozycji. Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem jest poparcie częściowe.
Wiadomym jest, że plan musi przejść przez Parlament w całości, skoro jednak
FKP zdecyduje się poprzeć rząd, to PO nie musi już tego czynić przynajmniej
oficjalnie, co zdejmuje z tej partii przynajmniej część odpowiedzialności.
We wtorek planowane jest przedstawienie szczegółów proponowanych rozwiązań
przez "superministra" Hausnera. Pierwsze głosowania mają się odbyć w piątek.
Między tymi dniami, w środę, będziemy mieli aukcję obligacji, co pomoże w
zapoznaniu się z oceną rynku.
Pewne informacji dotyczące samego planu pojawiły się już przez weekendem.
Plan cięć zakłada, że w najbliższym czasie (liczonym w latach) potrzeby
pożyczkowe rządu obniżone zostaną o 50 miliardów złotych w stosunku do tego,
co byłoby, gdyby plan nie został realizowany. Oszczędności mają wynieść 16
miliardów złotych.
W kontekście najbliższego tygodnia, który ma być kluczowym interesująco
wyglądają notowania ostatnich 5 dni. Odbicie rynku po wtorkowym mocnym
spadku sugeruje, że wśród inwestorów panuje przekonanie, że targi o
większość parlamentarną zakończą się pomyślnie i najważniejsze ustawy
związane z planem Hausnera zostaną uchwalone po myśli autora. Piątkowy
powrót nad przełamane wcześniej poziomy daje nadzieję na przynajmniej
kolejną próbę ataku na szczyty z września. W lutym nie udało się ich
pokonać. Może tym razem będzie inaczej.
Podaż miała swoje 5 minut i ich nie wykorzystała. Wsparcie w okolicach 1665
pkt tak dla indeksu Indeks.gif jak i kontraktów Kontrakty.gif okazało się
wystarczająco mocnym. Skoro podaż nie poradziła sobie na wsparciach to
trudno jej będzie walczyć w okolicach oporów. Zwłaszcza, gdy na rynek zaczną
napływać pomyślne informacje z Sejmu.
Wykresy tygodniowe nie pozwalają na razie na zbyt wielki pesymizm. Wprawdzie
na optymizm także nie, ale gdyby doszło do wykreślenia nowych maksów tego
wielomiesięcznego wzrostu, to oczywiście szala przechyliłaby się na stronę
byków. Chciałbym jednak uczulić na jeden fakt. Cały czas uważam, że
założenie, że ewentualny wzrost będzie ostatnim akordem marsza tryumfalnego
byków, jest prawidłowe. Już wielokrotnie wspominałem o dynamice zmian podaży
pieniądza. Teraz dochodzą inne elementy. Spójrzmy chociaż na wykres
MACDtyg_fut.gif Wskaźnik w przypadku nowych szczytów nie będzie ich
potwierdzać. Zresztą problem dywergencji nie dotyczy tylko tego wskaźnika.
Spójrzmy chociaż na te najpopularniejsze RSItyg_fut.gif ROCtyg_fut.gif
CCItyg_fut.gif
Myślę, że warto będzie obserwować zachowanie bazy. Ostatnio jej wskazania są
zadziwiająco trafne baza.gif Można założyć, że duży optymizm na rynku
terminowym będzie sygnałem, że wzrost ma się ku końcowi. Oczywiście jeśli
tście nad szczyty
byłoby równoznaczne z wyjście poza obszar kanału, w jakim znajduje się
wykres cen od wielu miesięcy FUTUREStyg.gif Poprzednie próby wybicia się nie
powiodły. Kończyło się kreśleniem cieni na wykresie tygodniowym. Jeśli
jednak bykom uda się wyjść wyżej i świeca nie zakończy się cieniem, ale
zamknięcie z piątku będzie blisko jej maksa, to wtedy będzie można myśleć o
poziomie 1900 pkt. Nie wydaje mi się, by udało się zajść wyżej.
Kamil Jaros