Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Publikacja: 29.02.2004 23:27

Ten tydzień zapewnił nam sporo emocji. Związane one były zarówno z samym

rynkiem, jak i z informacjami okołorynkowymi. O rynku parę zdań nieco

później, a teraz zacznijmy od jego otoczenia. Wydaje się, że wszyscy już

mają świadomość, że zbliżamy się do najważniejszych momentów, od których

zależy osławiony Plan Hausnera. Te dwa słowa to chyba teraz najczęściej

Reklama
Reklama

odmawiane przez wszystkie przypadki słowa w polskich środkach masowego

przekazu. Trudno się dziwić. Od tego, jak potoczą się losy tego planu zależy

bardzo wiele i tu w różnych dziedzinach naszego życia. Plan jest oczywiście

nastawiony na cele gospodarcze, ale jego cienie padają także na inne

dziedziny. Już wiadomo, że nie przyjęcie najważniejszych jego elementów

spowoduje wcześniejsze wybory do Sejmu, co może odwrócić polską scenę

Reklama
Reklama

polityczną. Zresztą konsekwencji może być znacznie więcej i tu wariantów

dalszych możliwych wydarzeń jest mnóstwo. Nie jest to jednak miejsce i czas.

Skupmy się na tym, co nas czeka w najbliższym tygodniu, a ewentualnie dalszą

przyszłością będziemy się martwić, gdy najważniejsze decyzję już zapadną.

Jedną taką decyzję mamy już za sobą. Chodzi oczywiście o efekt dwudniowego

posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. Oczekiwania co do tej decyzji były

Reklama
Reklama

raczej zgodne. Rada wstrzyma się z działaniami do czasu wyklarowania się

sytuacji wokół Planu Hausnera. Następne posiedzenie zaplanowane jest na

ostatnie dni marca i wtedy można będzie się pokusić o jakieś wnioski

dotyczące przebiegu procesu uzdrawiania finansów publicznych. Oczekiwano

więc, że w tym tygodniu rada przyjmie postawę pasywną. Inną sprawą jest

Reklama
Reklama

fakt, że rada w tym składzie spotyka się po raz pierwszy i trudno oczekiwać

od razu śmiałych decyzji. Faktycznie, RPP nie zmieniła stóp procentowych,

ale nie pozostała tak bierna, jak się mogło wcześniej wydawać. W komunikacie

rady czytamy, że nie jest wykluczone, że na następnym posiedzeniu rada może

podjąć decyzję o zmianie nastawienia z neutralnego na restrykcyjne. To było

Reklama
Reklama

pewne zaskoczenie dla rynków. Po dłuższym namyśle właściwie być nim nie

powinno, ale wszyscy się już przyzwyczailiśmy, że rada nie żagluje

"nastawieniem". Do tej pory, przez ostatnie lata stopy były ucinane przy

stale neutralnym nastawieniu. Stary skład rady nie widział potrzeby

wykorzystywać tego narzędzia. Tym razem stało się inaczej. Rada tym

Reklama
Reklama

posunięciem delikatnie zasugerowała jaki kierunek polityki pieniężnej może

być w tej chwili "na tapecie". Takie podejście ma także inną zaletę decyzje

rady mogą stać się jeszcze bardziej przewidywalne, a tym samym rada może

wpływać na rynek jedynie na pomocą informacji o nastawieniu, a nie

koniecznie uciekać się do decyzji o zmianie wysokości stóp procentowych.

Tym komunikatem rada potwierdziła przypuszczenia grupy analityków

twierdzących, że obecnie nie można raczej liczyć na kolejne cięcia stóp

procentowych. Obecna sytuacja sprzyja raczej rozważaniom na temat ich

podnoszenia. Wzrost gospodarczy na razie nie generuje napięć inflacyjnych,

ale jeśli wzrostowa tendencja będzie się utrwalać, należy się liczyć, że

odbije się to na dynamice cen towarów konsumpcyjnych. Ceny produkcji

sprzedanej już rosną szybciej. W takim wypadku ewentualne cięcie nie będzie

już niczemu służyć. Zwłaszcza, że obecna sytuacja na rynkach finansowych nie

jest dobra i taki ruch wpłynąłby na nie negatywnie. W komunikacie czytamy,

że rada naturalnie czeka na postępy prac mających na celu uzdrowienie

finansów publicznych. Można sądzić, że ta możliwość zmiany nastawienia jest

właśnie pewnym sygnałem, że zmiana nastąpi, w sytuacji, gdyby były problemy

z "przepchnięciem" planu Hausnera przez Sejm. Z jednej strony jest to sygnał

dla politykcznych ruchów na

rynku złotego.

Jak widać wszystko rozbija się o Plan Hausnera. Z tego punktu widzenia

nadchodzący tydzień wydaje się kluczowy. Po pierwsze dobiegają końca rozmowy

z ewentualnymi partnerami, którzy mieli by wspomóc koalicję SLD-UP, gdyż ta

nie ma wystarczające siły w parlamencie. Rozmowy prowadzone są z tymi,

którzy z góry propozycji wicepremiera nie odrzucili, czyli PO i FKP. O ile w

tym pierwszym wypadku można jeszcze mówić o jakiś dyskusjach merytorycznych,

to w tym drugim obawiam się, że meritum schodzi na plan dalszy. Jestem

ciekaw, co takiego trzeba zaproponować "wyrzutkom Jagielińskiego", by ci

poparli propozycje rządowe. Z informacji nieoficjalnych wynika, że jest

szansa na poparcie FKP. Jeśli zaś chodzi o PO to decyzja ma zostać ogłoszona

jutro. Nie należy się raczej spodziewać, że PO poprze całość rządowych

propozycji. Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem jest poparcie częściowe.

Wiadomym jest, że plan musi przejść przez Parlament w całości, skoro jednak

FKP zdecyduje się poprzeć rząd, to PO nie musi już tego czynić przynajmniej

oficjalnie, co zdejmuje z tej partii przynajmniej część odpowiedzialności.

We wtorek planowane jest przedstawienie szczegółów proponowanych rozwiązań

przez "superministra" Hausnera. Pierwsze głosowania mają się odbyć w piątek.

Między tymi dniami, w środę, będziemy mieli aukcję obligacji, co pomoże w

zapoznaniu się z oceną rynku.

Pewne informacji dotyczące samego planu pojawiły się już przez weekendem.

Plan cięć zakłada, że w najbliższym czasie (liczonym w latach) potrzeby

pożyczkowe rządu obniżone zostaną o 50 miliardów złotych w stosunku do tego,

co byłoby, gdyby plan nie został realizowany. Oszczędności mają wynieść 16

miliardów złotych.

W kontekście najbliższego tygodnia, który ma być kluczowym interesująco

wyglądają notowania ostatnich 5 dni. Odbicie rynku po wtorkowym mocnym

spadku sugeruje, że wśród inwestorów panuje przekonanie, że targi o

większość parlamentarną zakończą się pomyślnie i najważniejsze ustawy

związane z planem Hausnera zostaną uchwalone po myśli autora. Piątkowy

powrót nad przełamane wcześniej poziomy daje nadzieję na przynajmniej

kolejną próbę ataku na szczyty z września. W lutym nie udało się ich

pokonać. Może tym razem będzie inaczej.

Podaż miała swoje 5 minut i ich nie wykorzystała. Wsparcie w okolicach 1665

pkt tak dla indeksu Indeks.gif jak i kontraktów Kontrakty.gif okazało się

wystarczająco mocnym. Skoro podaż nie poradziła sobie na wsparciach to

trudno jej będzie walczyć w okolicach oporów. Zwłaszcza, gdy na rynek zaczną

napływać pomyślne informacje z Sejmu.

Wykresy tygodniowe nie pozwalają na razie na zbyt wielki pesymizm. Wprawdzie

na optymizm także nie, ale gdyby doszło do wykreślenia nowych maksów tego

wielomiesięcznego wzrostu, to oczywiście szala przechyliłaby się na stronę

byków. Chciałbym jednak uczulić na jeden fakt. Cały czas uważam, że

założenie, że ewentualny wzrost będzie ostatnim akordem marsza tryumfalnego

byków, jest prawidłowe. Już wielokrotnie wspominałem o dynamice zmian podaży

pieniądza. Teraz dochodzą inne elementy. Spójrzmy chociaż na wykres

MACDtyg_fut.gif Wskaźnik w przypadku nowych szczytów nie będzie ich

potwierdzać. Zresztą problem dywergencji nie dotyczy tylko tego wskaźnika.

Spójrzmy chociaż na te najpopularniejsze RSItyg_fut.gif ROCtyg_fut.gif

CCItyg_fut.gif

Myślę, że warto będzie obserwować zachowanie bazy. Ostatnio jej wskazania są

zadziwiająco trafne baza.gif Można założyć, że duży optymizm na rynku

terminowym będzie sygnałem, że wzrost ma się ku końcowi. Oczywiście jeśli

tście nad szczyty

byłoby równoznaczne z wyjście poza obszar kanału, w jakim znajduje się

wykres cen od wielu miesięcy FUTUREStyg.gif Poprzednie próby wybicia się nie

powiodły. Kończyło się kreśleniem cieni na wykresie tygodniowym. Jeśli

jednak bykom uda się wyjść wyżej i świeca nie zakończy się cieniem, ale

zamknięcie z piątku będzie blisko jej maksa, to wtedy będzie można myśleć o

poziomie 1900 pkt. Nie wydaje mi się, by udało się zajść wyżej.

Kamil Jaros

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama