Nieformalny komitet obligatariuszy domaga się postawienia papierów w stan wymagalności (zobowiązania Elektrimu z tego tytułu wynoszą ok. 436 mln euro). Ich zdaniem odwołanie Piotra Rymaszewskiego z zarządu Elektrimu oznacza bowiem złamanie porozumienia.

Piotr Nurowski i Zygmunt Solorz (kontroluje ok. 35% akcji konglomeratu) zapewnili wczoraj dziennikarzy, że nie otrzymali informacji o wszczęciu takiej procedury. - 17 lutego powiernik obligacji, firma Law Debenture, przysłała nam orzeczenie londyńskiego sędziego, pana Smitha, dotyczące interpretacji zawieszenia Piotra Rymaszewskiego w czynnościach członka zarządu - powiedział P. Nurowski. - Nie byliśmy w tej sprawie stroną. Interpretacja została przygotowana na wniosek tzw. nieformalnego komitetu obligatariuszy, w skład którego wchodzą Acciona, Concordia Trust i bank Mizuko - dodał. Opinia sędziego Smitha, jak powiedział Solorz, została wydana na podstawie niekompletnej dokumentacji, dlatego Elektrim jej nie uznaje.

Zdaniem szefów spółki, wzmożoną aktywność obligatariuszy należy wiązać ze sprzedażą PTC. - Nie ukrywamy, że prowadzimy z Vivendi rozmowy w sprawie złożenia wspólnej propozycji sprzedaży udziałów w PTC Deutsche Telekomowi - ujawnił Solorz i dodał, że rozmowy z Francuzami toczą się w obecności przedstawiciela obligatariuszy.

Według Solorza, obligatariusze nabrali przekonania, że Elektrim może w tej transakcji uzyskać więcej, niż wynikało z jesiennej oferty DT, dlatego chcą partycypować w podziale wynegocjowanej nadwyżki. (Niemcy proponowali 1,1 mld euro za 51%. Z tej kwoty 400 mln euro przypadało na Elektrim). - Nie zgodzimy się na takie warunki obligatariuszy - oburzył się Solorz.