Inicjatywa zarządu Budimeksu dotycząca niewypłacania części wynagrodzenia pojawiła się w I kwartale 2003 r. - Członkowie władz prowadzący restrukturyzację spółki sami zaproponowali taki krok. Decyzja została zaaprobowana i weszła w życie 1 kwietnia ub.r. - powiedział Krzysztof Kozioł, rzecznik budowlanej firmy. Restrukturyzacja wynikała z trudnej sytuacji na rynku budowlanym. - Woleliśmy być bardzo ostrożni z prognozowaniem koniunktury na cały ubiegły rok - stwierdził rzecznik.
Pensje już normalne
Zawieszenie miało charakter warunkowy i miało obowiązywać do końca grudnia. Warunkiem jego odwieszenia było wypracowanie odpowiednio wysokiego zysku skonsolidowanego. K. Kozioł nie chciał ujawnić, na jakim pułapie próg został wyznaczony. Został jednak z nawiązką przekroczony. Jeśli cel nie zostałby osiągnięty, karencja w płaceniu pełnego wynagrodzenia mogłaby zostać przedłużona.
Dla zarządu, który liczy obecnie 7 osób, oznacza to, że już od stycznia tego roku pobiera pensje w pełnej wysokości. W pierwszym półroczu 2003 r. wypłacone wynagrodzenia miały wartość 4,2 mln zł. Dodatkowo zarząd może liczyć na odebranie zawieszonej części wynagrodzenia. - Decyzja, w jakim trybie zostanie ona wypłacona - okresowo czy jednorazowo - jeszcze nie zapadła - mówił rzecznik.
Kurs rośnie